Ludzie Morawieckiego liczą na prezydenta? „Przyjdzie tata...”Ludzie Morawieckiego liczą na prezydenta? "Przyjdzie tata i zrobi porządek"

Posłowie PiS Szymon Szynkowski vel Sęk i Marcin Horała, którzy mają być wykluczeni z partii uważają, że prezydent Karol Nawrocki mógłby pomóc w rozwiązaniu konfliktu wewnątrz ugrupowania. "Niektórzy mówią, że prezydent to jest ojciec narodu. Czasem jak dzieci się za bardzo pokłócą, poszarpią, to przyjdzie tata i zrobi porządek - powiedział w czasie konferencji poseł Horała. Wczoraj Jarosław Kaczyński poinformował, że trzydziestu kilku posłów jego formacji „zrezygnowało z członkostwa”, ponieważ nie złożyła oświadczeniu o wystąpieniu ze Stowarzyszenia "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego.
W czwartek o północy upłynął termin wyznaczony przez kierownictwo PiS na złożenie przez parlamentarzystów oświadczeń o nieprzynależeniu do stowarzyszeń pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego Stowarzyszenia "Rozwój Plus". Wczoraj prezes Jarosław Kaczyński poinformował, że trzydziestu kilku posłów jego formacji „zrezygnowało z członkostwa”, a decyzję w tej sprawie ma we wtorek zatwierdzić Komitet Polityczny PiS. W wywiadzie dla Telewizji wPolsce24 prezes Kaczyński powiedział, że nie "miał żadnych wątpliwości do czego tutaj się dąży".
Chodzi o rozbicie partii można było sądzić już wtedy, gdy powstało stowarzyszenia. Natomiast, kiedy doszło do tych rozmów, to trudno, żebym nie przyjął do wiadomość czegoś, co zostało mi wprost powiedziane
- powiedział prezes PiS w Telewizji wPolsce24.
Były premier Mateusz Morawiecki i skupieni wokół niego parlamentarzyści mówią z kolei, że są z partii wypychani. Dziś w Poznaniu konferencję prasową zwołali działający w Stowarzyszeniu "Rozwój Plus" – Marcin Horała i Szymon Szynkowski vel Sęk. Obaj podkreślili, że nadal liczą na „opamiętanie w Prawie i Sprawiedliwości”. Zastanawiające jest jednak to, że liczną na prezydenta Karola Nawrockiego w rozwiązaniu konfliktu wewnątrz PiS.
JACEK KARNOWSKI: Jarosław Kaczyński nie miał w istocie wyjścia
Decyzje już zapadły
To formacja, w której spędziliśmy po ponad 20 lat. Mamy nadal nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość nie dokona takiego samoookaleczenia, wyrwania sobie jednego płuca czy obcięcia sobie jednej z nóg. Organizm, który traci tak ważne organy, potem dobrze nie funkcjonuje. My nie chcemy w żaden sposób z partii wychodzić. Te oświadczenia, które mieliśmy podpisywać, nie dotyczyły pozostania w partii. Nasze deklaracje członkowskie nie miały okresu ważności. Apelujemy jeszcze raz o opamiętanie. (...) Jest to ruch autodestrukcyjny, samobójczy wręcz, więc dobrze by było się od niego powstrzymać. Główny przeciwnik, żeby nie powiedzieć wróg, jest jeden. To jest Donald Tusk i ten zły rząd, który trzeba zmienić po prostu na dużo, dużo lepszy. Taki jest wymóg chwili
- powiedział Horała. Dodał, że formacja mająca „dwa płuca czy dwa skrzydła będzie zdobywać więcej głosów i będzie mieć szansę zmienić obecny, zły rząd”.
Z kolei były szef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk podkreślił, że PiS od początku było ugrupowaniem wielonurtowym.
W czasie swojej działalności w PiS zakładałem różne stowarzyszenia, dzisiaj jestem członkiem trzech stowarzyszeń. Nigdy nie było to dla kierownictwa PiS problemem ani powodem do podejrzewania mnie o to, że chcę opuścić partię. Stowarzyszenie Rozwój Plus w swoim założeniu miało wzbogacić ofertę programową Prawa i Sprawiedliwości poprzez działalność ekspercką, naukową i analityczną
- powiedział polityk.
Zdaniem obu posłów, część otoczenia Jarosława Kaczyńskiego przekonała prezesa PiS, iż koncepcja „dwóch płuc” nie jest właściwa, a partia powinna zaostrzyć kurs i walczyć o elektorat Konfederacji. Nie chcieli jednak wskazywać konkretnych osób.
Prezydent miałby się włączyć?
Zdaniem posła Marcina Horały w rozwiązaniu sporu mógłby pomóc prezydent Karol Nawrocki.
Prezydent nie uczestniczy w partyjnych rozgrywkach. Sam jest bezpartyjny. Natomiast oczywiście jest tak, że ma ogromny autorytet nie tylko w prawicowym, ale szerzej – elektoracie. Więc gdyby tylko zechciał tego autorytetu użyć do tego, żeby tę sytuację uporządkować, to moim zdaniem z pewnością byłoby to skuteczne. Niektórzy mówią, że prezydent to jest ojciec narodu. Czasem jak dzieci się za bardzo pokłócą, poszarpią, to przyjdzie tata i zrobi porządek
- powiedział b. wiceminister infrastruktury.
Kulisy rozmowy i wybór Czarnka. Prezes PiS: To bardzo go uderzyło
