KRS ingeruje w sprawy TK! „To polityczny dyktat”KRS ingeruje w sprawy TK! „To polityczny dyktat”

KRS przyjęła uchwałę w sprawie sytuacji Trybunału Konstytucyjnego. Na Radę spadła jednak ostra krytyka. Sędzia SN Kamil Zaradkiewicz stwierdził, że KRS nie ma kompetencji do oceniania statusu TK i jego sędziów, natomiast „Ad Vocem” zarzuciło Radzie polityczny dyktat i uzurpowanie sobie kompetencji. „Uchwała nie zawiera ani jednego argumentu prawnego” – oceniło stowarzyszenie.
W uchwale zamieszczonej m.in. na platformie X Rada zaznaczyła, że „wybrani przez Sejm sędziowie Trybunału nie zostali dotychczas dopuszczeni do wykonywania swoich konstytucyjnych i ustawowych obowiązków".
W konsekwencji nie jest możliwe należyte ukształtowanie składów orzekających w sposób gwarantujący udział wszystkich sędziów uprawnionych do orzekania i zapewnienie zgodnego z obowiązującym porządkiem prawnym funkcjonowania TK
– czytamy.
Co więcej – jak przypomniała KRS – wobec wybranych sędziów wszczęto postępowania dyscyplinarne związane z powstrzymywaniem się od orzekania w wadliwie funkcjonującym Trybunale.
Niepokój KRS budzi także niezwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK oraz brak przedstawienia projektu budżetu Trybunału na 2027 r.
Ten stan powoduje ograniczenie ochrony prawnej obywateli, której zapewnienie należy do podstawowych funkcji TK. Jednocześnie KRS nie może skutecznie wykonywać przysługującej jej kompetencji do występowania z wnioskami do tego organu. Także Prezydent RP jest obecnie pozbawiony możliwości pełnego realizowania wynikającego z konstytucji prawa do występowania z wnioskiem o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego
– zaznaczyła Rada.
Jak podkreślono, taka sytuacja „rodzi obawy nie tylko KRS, lecz także obywateli".
Z tego względu KRS zwraca się do wszelkich uprawnionych organów państwa o niezwłoczne podjęcie działań zmierzających do zagwarantowania prawidłowego, zgodnego z Konstytucją RP i ustawami funkcjonowania TK
– zaapelowano w uchwale.
"Jaka KRS taka niezależność"
Uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa skomentował sędzia Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz.
Przypominam, że KRS (ani tym bardziej neoKRS) nie ma żadnych kompetencji w sferze oceny statusu TK ani jego sędziów, a załączona opinia, pozbawiona argumentacji prawnej, idealnie wpisuje się w polityczny przekaz reżimu. I to mnie wcale nie dziwi - bo jaka KRS taka niezależność
"Polityczny dyktat"
Swoją opinią podzieliło się także Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem”.
KRS nie broni Trybunału Konstytucyjnego, a wyłącznie politycznego dyktatu nad nim. Uchwała z 25 września 2026 r. nie jest żadną diagnozą kryzysu, tylko katalogiem roszczeń dalece wykraczających poza kompetencje Rady.
– wskazało.
„Wybrani przez Sejm sędziowie nie zostali dopuszczeni” – to nie jest naruszenie, a konsekwencja obowiązku kształtowania składu orzekającego zgodnie z Konstytucją i ustawą. Nie każdy, kto został wyłoniony jako kandydat na sędziego, automatycznie wchodzi w skład TK. Skład musi być legalny, a nie „gwarantujący udział wszystkich uprawnionych”, jak chciałaby aktualna większość w obecnej KRS, wyłonionej na podstawie tych samych przepisów co KRS w poprzednich dwóch kadencjach.
– podało stowarzyszenie „Ad Vocem”.
Postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy odmawiają orzekania w wadliwym składzie, to nie represja. Jest to element odpowiedzialności sędziowskiej. KRS nie jest organem nadzorującym „dyscyplinarki” legalnych sędziów TK i nie może z tego czynić argumentu o „ograniczeniu ochrony obywateli”.
– podkreśliło.
Twierdzenie, że KRS „nie może skutecznie wykonywać kompetencji do występowania z wnioskami” oraz że Prezydent jest pozbawiony prawa do wniosku o spór kompetencyjny – to kiepska retoryka. Prawo do złożenia wniosku istnieje niezależnie od tego, czy skład odpowiada politycznym oczekiwaniom Rady. TK albo orzeka, albo nie. Nie jest instytucją zależną od akceptacji KRS. Jeśli część KRS myśli inaczej, to uzurpuje sobie kompetencje.
– oceniło stowarzyszenie.
Brak Zgromadzenia Ogólnego i projektu budżetu na 2027 r. – to sprawy wewnętrzne Trybunału. KRS nie jest organem zarządzającym ani kontrolującym TK. Podnoszenie tych kwestii w uchwale to klasyczna manipulacja i przekroczenie ustawowych kompetencji Rady.
– wskazało „Ad Vocem”.
Odwołanie do 40. rocznicy jest czystą ornamentyką. Znaczenie TK wynika z Konstytucji, a nie z uchwał organu, który sam od rozpoczęcia ostatniej kadencji budzi zasadnicze wątpliwości co do swojej niezależności, a nawet legalności.
– zaznaczyło.
Uchwała nie zawiera ani jednego argumentu prawnego. Zawiera listę postulatów politycznych ubranych w język troski o obywatela. Trybunał Konstytucyjny nie jest własnością KRS. Ani Sejmu. Ani żadnej większości o autorytarnych zapędach.
– podsumowało „Ad Vocem”.
as/źr. wPolityce.pl za X i PAp
