TYLKO U NAS

Kraków to pokazał! Domański: W KO widać syndrom zniechęceniaKraków to pokazał! Domański: W KO widać syndrom zniechęcenia

FacebookTwitter

"Dla elektoratu Koalicji Obywatelskiej Kraków jest wart mszy, ale tą mszą jest Gibała" - mówi w rozmowie z portalem wPolityec.pl prof. Henryk Domański z PAN. W ten sposób socjolog ocenia porzucenie dużej części elektoratu KO Moniki Piątkowskiej i zagłosowanie na Łukasza Gibałę, mimo partyjnych apeli czołowych polityków obozu rządzącego z Donaldem Tuskiem na czele. Mamy zatem poważne pęknięcie wśród wyborców KO, którzy oddzielili dobro własnego miasta od partyjnego interesu. Jaki to jest przekaz dla Donalda Tuska? "Nie jesteśmy wcale przekonani do skuteczności działań Donalda Tuska i to jest takie zjawisko dosyć powszechne" - dodaje nasze rozmówca.

Łukasz Gibała pokonał w Krakowie senator KO Monikę Piątkowską różnicą prawie 25 proc. głosów. To poważny cios z w wizerunek partii, której szefem jest Donalda Tusk, który osobiście namawiał do głosowania za Piątkowską. Robili to także czołowi politycy i ministrowie obecnego obozu władzy jak Marcin, Kierwiński, Andrzej Domański, Radosław Sikorski, Waldemar Żurek, Władysław Kosiniak-Kamysz ale także prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz czy senator Tomasz Grodzki. Wszystkim bardzo zależało na tym, aby wyborcy Koalicji Obywatelskiej, która jest dziś ciągle na czele sondaży zapomnieli o swoim mieście i skupili się na interesie partii. Odwołanie z funkcji prezydenta Karkowa Aleksandra Miszalskiego, który był szefem małopolskich struktur KO, chciano traktować jak wypadek przy pracy. Nic jednak nie wskórali.

To się jednak nie udało, jak pokazują badania Ogólnopolskiej Grupy Badawczej  oraz sondażowni Ipsos a 35 proc. tych, którzy popierali Rafała Trzaskowskiego - wiceszefa KO - zagłosowała na Gibałę.

Rzeczywiście najbardziej interesujący jest przepływy elektoratu na rzecz Łukasza Gibały z Koalicji Obywatelskiej. Może to wynikać z przekonania tych, którzy należą do KO albo są jej zwolennikami, może też wręcz politykami, że Piątkowska to był słaby kandydat. Natomiast Gibała choć ma pewne zaszłości z Platformą Obywatelską, to jednak nie jest identyfikowany z prawicową częścią polskiej sceny politycznej, był więc dla nich do zaakceptowania. Mając taki wybór i kierując się interesem Krakowa, jako miasta, które jest przecież symbolem historii Polski z poważnymi odniesieniami kulturowymi przeważył ich pozytywny stosunek do Gibały i sceptyczny stosunek do kandydatury Piątkowskiej

- ocenia w rozmowie z portalem wPolityec.pl prof. Henryk Domański z PAN.

Poważne pęknięcie w elektoracie KO. Jak głosowali w Krakowie?

Wyborcy KO nie posłuchali partyjnego przekazu

Zagłosowanie na Gibałę, a nie na Piątkowską przez zwolenników partii Donalda Tuska oznaczało zatem oddzielenie interesów KO od dobra miasta, które jest skrępowane licznymi układami. 

Ponieważ trzeba było na kogoś oddać głos, a Gibała nie zapowiadał, że będzie reprezentował jedynie stronę prawicową, tylko będzie w miarę dobrym prezydentem reprezentującym interesy wszystkich mieszkańców Krakowa, więc był kandydatem najlepszym z możliwych. To był ten główny element, który pojawił się w świadomości członków Koalicji Obywatelskiej, którzy na niego zagłosowali. Myślę, że to przekonanie w ogóle dominowało wśród wszystkich tych, którzy na podpisywali petycje związane z odwołaniem Miszalskiego, czyli za przeprowadzeniem referendum. To niezadowolenie z Miszalskiego było dość powszechnym zjawiskiem i łączyło się z przekonaniem, że coś w Krakowie trzeba zmienić. Trzeba było zatem wybrać kogoś, kto mógłby to zrobić, kto najskuteczniej argumentował i spełniał oczekiwania obywateli

- mówi nasz rozmówca. Oddanie władzy w mieście, które do tej pory było w rękach polityków związanych z KO, przez wyborców tej partii jest odczytywane jako brak zaufania do samego Tuska w jego obozie.

Widzimy tu jakiś element ambiwalencji, czy może pewnego dysonansu. Z jednej strony zrobimy wszystko, żeby PiS w Krakowie nie rządził, a już nie daj Boże Konfederacja, ale z drugiej strony nie jesteśmy wcale przekonani do skuteczności działań Donalda Tuska i to jest zjawisko dosyć powszechne wśród elektoratu centro-lewicowego, wśród obozu rządzącego. Najlepiej byłoby znaleźć kogoś innego, ale kogoś takiego nie ma. Tymczasem Tusk się uaktywnił, bo widocznie musiał, bez tego żyć nie może. Tak myślą ci, którzy nie chcą PiS, ale dla nich kandydatura Piątkowskiej była najlepsza. Piątkowska jest kojarzona nie z Krakowem, ale raczej z Warszawą i tu w dodatku występowała.

To wszystko składa się na syndrom zniechęcenia do Piątkowskiej. Na zmianę stanowiska wobec niej na negatywną, sceptyczną, może umiarkowaną i nie brania pod uwagę aktywności Tuska i Kierwińskiego. Te nazwiska są złączone jedno z drugim i kiedy od kilkunasty miesięcy pojawiają się one na forum publicznym, to coraz bardziej działają w drugą stronę. Nie wzmacniają notowań Koalicji Obywatelskiej, ale je osłabiają

- mówi portalowi wPolityce.pl prof. Domański. 

Czy to może oznaczać spadek notowań sondażowych obozu rządzącego? Jego notowania właściwie zatrzymały się w miejscu, a skoro, jak mówi prof. Domański, wyborcy koalicji rządzącej zaczynają mieć do niej stosunek ambiwalentny, to czy jest zwiastun pewnego przełomu?  

Poparcie KO kształtuje się średnio na poziomie 32 proc. i to to jest zaledwie niecałe 2-3 proc. więcej niż było to w 2023 roku w czasie wyborów. Biorąc pod uwagę to, że jeszcze nie nastąpił oczekiwany przepływ elektoratu Polski 2050, która już nie istnieje, do KO, to trzeba powiedzieć, że musi istnieć jakiś tego powód. Tym powodem jest Donald Tusk w połączeniu z jego akolitami typu Kierwiński, czy też Żurek. To właśnie nazywam dysonansem, zjawiskiem, które daje się zaobserwować już od kilkunastu miesięcy

- podkreśla socjolog PAN.

Lewica będzie wściekła! Gibała już zapowiedział, że tego nie zrobi

Czerwona kartka na wybory? 

Trudno jest dziś jednoznacznie ocenić, czy sromotna porażka KO w Krakwie będzie mieć większy wpływ na wynik przyszłorocznych wyborów w Polsce. Nie mniej widać, że duża część tych, którzy w ogólnokrajowych wyborach prezydenckich poparli wiceszefa KO Rafała Trzaskowskiego teraz oddało głos na przeciwka kandydatki tej partii. Porażka Piątkowskiej jest zatem porażką całej Koalicji Obywatelskiej. 

Tak to jest odbierane, nawet przez media typu Wirtualna Polska. Wszyscy o tym mówią niezależnie od tego, czy obniży to notowania koalicji rządzącej, a raczej nie obniży, ale na pewno nie zwiększy. W tej chwili jest to już symbol porażki, nazwałbym to czerwoną kartką, która w większym stopniu ma znacznie teraz, niż przed wyborcami, kiedy udało się zorganizować referendum. Mówiono, że tego nie można uogólniać na całą Polskę, ale może to być tak traktowane, jak papierek lakmusowy. Teraz po wyborach okazuje się, że to oddziałuje o wiele silniej i niż zapowiadano. Zaczyna mocno funkcjonować świadomości społecznej, a zatem ma znacznie 

- zaznacza nasz socjolog PAN. 

W tej sytuacji wynik wyborów w Krakowie będzie wykorzystywany w przyszłorocznej kampanii wyborczej do parlamentu 

Na pewno przez PiS i Rozwój Plus. Myślę, że będą podejmować też działania, aby przeprowadzić w miarę możliwości takie referenda w kilku innych miastach, np. takich jak Poznań czy Gdańsk. W Warszawie to się nie udało, było skazane na niepowodzenie, ale również w mniejszych miastach. To będzie wzmacniało społeczne przekonanie na temat nieudolności obozu rządzącego i tego, że jeżeli mieszkańcy Krakowa sami wycofali swoje poparcie, a przecież nie powinni, to coś to dla nas wszystkich oznacza

- podsumowuje prof. Henryk Domański.

Lewica będzie wściekła! Gibała już zapowiedział, że tego nie zrobi

źr. wPolityce.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.