NASZ WYWIAD

Ważny poseł KO szczerze o powodach porażki Piątkowskiej!Ważny poseł KO szczerze o powodach porażki Piątkowskiej!

FacebookTwitter

"Biorąc pod uwagę rzeczywiście to, że inne partie nie kochają Koalicji Obywatelskiej, to w związku z tym takie jednoznaczne poparcie ze strony polityków KO mogło spowodować, że te głosy zdecydowanie już poszły w stronę Łukasza Gibały" - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jerzy Meysztowicz, poseł KO z Krakowa, były wicewojewoda małopolski.

wPolityce.pl: Popierana przez KO i PSL Monika Piątkowska bardzo wyraźnie przegrała II turę wyborów na prezydenta Krakowa z Łukaszem Gibałą – zdobyła tylko 37,88 proc. głosów. Co pana zdaniem złożyło się na taki ostateczny wynik wyborów?

Jerzy Meysztowicz: Przez pryzmat pierwszej tury, pani senator zdobyła 20 000 głosów więcej i około 6 procent. Natomiast ewidentnie z tego z tego wynika jedna rzecz - elektorat wszystkich tych, którzy przegrali w pierwszej turze, zdecydował się poprzeć Łukasza Gibałę. Zatem zarówno PiS, jak i Konfederacja, Lewica też do końca nie nie była skłonna poprzeć Moniki. W związku z tym rzecz jest jasna do wytłumaczenia. Druga tura pokazała, że cały elektorat pozostałych kandydatów zagłosował na Łukasza Gibałę. A oprócz tego bardzo intensywna była kampania outdoorowa Łukasza Gibały, który faktycznie był wszędzie w Krakowie widoczny. Środki, którymi dysponował, były dużo większe niż te, które miał sztab pani senator. To zrobiło swoje, w związku z tym wynik jest, jaki jest. Nie będę ukrywał, że wydawało mi się, że jeśli pani senator przegra, to jednak ta różnica między kandydatami będzie mniejsza. Jest jak jest i trzeba się z tym pogodzić.

Porażka Moniki Piątkowskiej jest jednak bardzo wyraźna. Nie dostrzega tutaj też błędów po stronie samej państwa kandydatki, czy po stronie jej sztabu?

Kampania była prowadzona w zasadzie w taki sam sposób przed pierwszą, jak i przed drugą turą. Pani senator nigdy nie kwestionowała tego, że ma poparcie zarówno Koalicji Obywatelskiej, jak i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Czy to było tym, co jej dodało, czy ujęło głosów? Nie chcę przesądzać, to jest temat na głębszą analizę. Myślę, że trochę za wcześnie jest, żeby jednoznacznie powiedzieć, czy to miało aż tak duże znaczenie dla tego wyniku. Biorąc pod uwagę rzeczywiście to, że inne partie nie kochają Koalicji Obywatelskiej, to w związku z tym takie jednoznaczne poparcie ze strony polityków KO mogło spowodować, że te głosy zdecydowanie już poszły w stronę Łukasza Gibały. Jednak tak jak mówiłem, nie chcę przesądzać, na ile to był ważny element tej przegranej. Wydaje mi się, że niechęć pozostałych kandydatów wobec Moniki Piątkowskiej plus kampania outdoorowa Łukasza Gibały miały tutaj największe znaczenie. Do tego dochodzi docenienie przez część wyborców pewnej determinacji Gibały, żeby startować po raz czwarty na prezydenta Krakowa.

Czy na wynik wyborów mógł mieć znaczenie fakt, że Monika Piątkowska została zaprezentowana jako kandydatka na prezydenta Krakowa w Warszawie, u boku premiera Donalda Tuska, a następnie wyszło na jaw, że tak naprawdę mieszka ona pod Warszawą?

(Śmiech). Wie pan co, kandydaci, którzy zostali prezydentami Krakowa, nie pochodzili z Krakowa. Zarówno pan profesor Majchrowski jest z Sosnowca bodajże. Prezydent Lassota był z Podkarpacia. W związku z tym to nie jest istotny argument

Wie pan, ale akurat „miłość” między Warszawą a Krakowem jest powszechnie znana...

To już są bardzo historyczne jakieś ewentualnie takie animozje. Absolutnie nie zgadzam się z tym. Uważam, że to jest jeden z z najmniej mądrych argumentów, który padał, że kandydatka, która mieszka pod Warszawą będzie prezydentem Krakowa, bo biorąc pod uwagę to, że partie polityczne bardzo często wskazują na lidera list spadochroniarzy, czyli osoby, które są spoza regionu i okręgu wyborczego, ale są bardziej rozpoznawalne niż inni, to jest jakby już rzecz, którą bardzo często się praktykuje. W związku z tym nie widzę żadnego z tym problemu, żeby osoba, która jednak była związana z Krakowem przez dłuższy czas, żeby pełniła funkcję prezydenta tego miasta. To nie jest problem i to jest w ogóle nieporozumienie, jak słyszę ze strony niektórych, że ono spod Warszawy chciałaby rządzić Krakowem. Nie, nie, nie. Dla mnie to nie jest żaden argument.

Dla pana nie jest argument, ale może jednak dla części wyborców był?

Na wyborców to by nie działało, gdyby nie zostało to nakręcone przez jej adwersarza i media, które były niechętne Monice Piątkowskiej. Niestety, ale to w ten sposób zostało potraktowane. Jak czytałem te wpisy co poniektórych prawicowych komentatorów, to oni bardzo to podnieśli. To było sztucznie nakręcone, cyć może ktoś dał się przekonać do podobnej opinii, ale w mojej ocenie to nie miało takiego aż dużego znaczenia.

Poparcie kandydatury Moniki Piątkowskiej przez Aleksandra Miszalskiego na ostatniej prostej przed głosowaniem pomogło, czy zaszkodziło państwa kandydatce?

To też jest pewne nieporozumienie. Wszyscy byli prezydenci Krakowa, którzy pełnili tę funkcję wiele lat temu, zamieścili takie wpisy. W związku z tym było naturalną rzeczą, że jeżeli zrobił to Andrzej Gołaś, jeżeli to zrobił Józef Lassota, jeżeli zrobił to Jacek Majchrowski, to naturalną rzeczą było, że tak samo głos powinien w tej kwestii zabrać ostatni prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. W związku z tym to też jest pewnego rodzaju manipulacja. Jak słyszę, że niektórzy mówią, iż to był gwóźdź do trumny kandydatury Moniki Piątkowskiej, to się z tym nie zgadzam.

No tak, ale akurat Aleksander Miszalski został chwilę wcześniej odwołany w drodze referendum, czyli mieszkańcy Krakowa wystawili mu czerwoną kartkę. Stąd może jednak akurat jego otwarte poparcie było niedźwiedzią przysługą dla Moniki Piątkowskiej?

Aleksander Miszalski przyznał, że popełnił ileś tam błędów. Ktoś, kto popełnia błędy, jest ludzki. Przyznał się, nie bronił tych decyzji, które doprowadziły do jego odwołania. W związku z tym nie widzę powodu, dla którego nie mógł powiedzieć: "Słuchajcie, ja popełniłem błędy, ale jest kandydatka, która być może już zapowiedziała zmianę tych decyzji, które zostały uznane przez innych za niewłaściwe, i liczę na to, że ona to zrobi”.

Czy tak dotkliwa porażka Moniki Piątkowskiej szkodzi Koalicji Obywatelskiej na niwie ogólnopolskiej, czy też w pana ocenie nie ma to znaczenia w tym kontekście?

Nie ma znaczenia, wybory są za rok, ostatnie notowania pokazują, że Koalicja Obywatelska znów zwiększa przewagę nad Prawem i Sprawiedliwością. Natomiast zarówno my, jak i PiS powinniśmy martwić się o to, że największe wzrosty osiąga teraz Konfederacja, a zwłaszcza Konfederacja Korony Polskiej, bo to jest niebezpieczne dla Polski.

Rozmawiał Adam Stankiewicz


Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:
•⁠ ⁠dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
•⁠ ⁠lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
•⁠ ⁠oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
•⁠ ⁠mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.


FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.