Kacprzyk wreszcie w prokuraturze! Czym to się skończyło?Kacprzyk wreszcie w prokuraturze! Czym to się skończyło?

Prokuratura w końcu, kilka miesięcy po wybuchu afery z lekarzem-milionerem z KO, przeprowadziła czynności z Dawidem Kacprzykiem. Były radny KO miał usłyszeć zarzuty.
Dawid Kacprzyk, czyli kluczowa postać w sprawie afery w Szpitalu Południowym, bardzo długo nie został nawet przesłuchany przez prokuraturę, tymczasem od czasu wybuchu afery w czerwcu tego roku, lekarz-milioner zdążył już znaleźć nową pracę - w przychodni w Jaktorowie. Tam, nagrany ukrytą kamerą przez reportera portalu Zero.pl, przyznał, że ma "w du..." aferę w Szpitalu Południowym. Faktycznie do tej pory wyglądało, że ma ku temu powody, ponieważ z niewiadomych względów prokuratura nie raczyła nawet przesłuchać byłego prominentnego polityka KO (Kacprzyk był szefem stowarzyszenia "Nowa Generacja", czyli młodzieżówki partii Tuska). Teraz Wirtualna Polska przekazała, że prokuratura w końcu przeprowadziła czynności z Kacprzykiem.
Zarzuty
Chociaż śledczy mają podać szczegóły dopiero jutro na konferencji prasowej o godz. 14:45, to dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski poinformował już dziś, iż Kacprzyk usłyszał zarzuty.
Sprawa Kacprzyka
Portal Zero.pl opisał w czerwcu sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym medyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy wynikało też, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X, wp.pl i PAP
