Ta afera wysadzi Tuska z siodła? Nawet koalicjanci mają już dośćStankiewicz: Ta afera wysadzi Tuska z siodła? Nawet koalicjanci mają już dość

FacebookTwitter

Przyznam, że po wybuchu afery z lekarzem-milionerem Dawidem Kacprzykiem w czerwcu nie spodziewałem się, że będzie ona miała swoje kolejne odsłony nawet trzy miesiące później. Nagranie z Dawidem Kacprzykiem, pokazujące poczucie bezkarności byłego prominentnego działaczka Koalicji Obywatelskiej, jest dla Donalda Tuska ogromnym problemem. Świetnie pokazuje to fakt, że oburzeni całą sytuacją są nawet niektórzy przedstawiciele koalicji rządzącej.

Afera, związana z działalnością młodego lekarza-milionera z KO bez zrobionej specjalizacji Dawida Kacprzyka, któremu tak naprawdę powierzono funkcję koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym, właśnie ma kolejną odsłonę. Gdy wyszło na jaw, że Kacprzyk w zaledwie jeden rok pracy zarobił aż ponad 1,6 mln zł, rzekomo pełniąc dyżury średnio po ok. 11 godzin każdego dnia roku, początkowo wydawało się, że sprawa nie przybierze ogromnego, niekorzystnego dla władzy rozmiaru. Stało się tak dopiero po doniesieniach, że w tymże szpitalu istniał specjalny „salonik VIP” dla polityków KO i członków ich rodzin, gdzie mogli liczyć na specjalne traktowanie. Do dziś Kacprzyk nie został nawet przesłuchany przez prokuraturę, prowadzącą śledztwo w sprawie afery w Szpitalu Południowym.

Przestraszyli się lekarzy?

Premier Donald Tusk – co warto przypomnieć – w lipcu tego roku próbując gasić tę aferę, zapowiedział, że rząd wprowadzi limit wynagrodzeń lekarzy w publicznym systemie. Później jednak była w tym temacie cisza, aż w końcu minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że nowe przepisy w tej sprawie – których do dziś nie ma – miałyby wejść dopiero po rocznym vacatio legis. Nawet jeden z przedstawicieli koalicji rządzącej – Sławomir Ćwik z klubu Centrum – niedawno sugerował, że po prostu rządzący przestraszyli się lekarzy i wycofali ze zmian.

Szok! Poseł koalicji wsypał Tuska. Tego miał się przestraszyć

Temat nieco przycichł, ale wczoraj wybuchła kolejna szkodliwa dla rządu odsłona afery Kacprzyka – Kanał Zero nagrał ukrytą kamerą wizytę swojego dziennikarza u Dawida Kacprzyka, który jakby nic się nie stało kontynuuje pracę jako lekarz w przychodni w Jaktorowie. Okazało się, że – jak to ujął – „ma w dup…” całą aferę w Szpitalu Południowym. Z jego dalszych wypowiedzi widać, że były szef związanej z KO młodzieżówki „Nowa Generacja” liczy na to, iż sprawa rozejdzie się po kościach i tyle.

Idę o zakład, że lada dzień zobaczymy intensywne pozorowane działania organów państwa i samorządu lekarskiego w sprawie Dawida Kacprzyka. Trzeba coś powiedzieć i obiecać, żeby nie wyszło, że ma się tę sprawę w du... Potem przyschnie i standardowo - do kolejnego kryzysu

- napisał na platformie X Patryk Słowik z portalu Zero.pl, który ujawnił całą aferę w Szpitalu Południowym. Na razie wydaje się, że miał rację – dziwnym trafem akurat dziś, dzień po opublikowaniu kompromitującego tak naprawdę nie tyle samego Kacprzyka, co obecną władzę nagrania, Donald Tusk zapowiedział przed posiedzeniem rządu wprowadzenie górnego pułapu zarobków dla lekarzy w nowych zapisach ustawy dotyczącej ochrony zdrowia. Kiedy to dokładnie rzekomo zostanie zrobione? Znów nie wiadomo.

Koalicjanci mają dość

Tymczasem kłamstw, braku sprawczości Donalda Tuska w tej sprawie mają dość nawet niektórzy przedstawiciele jego koalicjantów. To np. Rafał Komarewicz z klubu Centrum, który stwierdził na X, że jeśli afera Kacprzyka nie zostanie rozliczna, to „będzie tylko gorzej”. Z kolei Katarzyna Kotula z Lewicy stwierdziła, że nowe nagranie z Kacprzykiem ukazało jego „cwaniactwo w pełnej krasie” i także wyraziła nadzieję, że „prokuratura robi swoją robotę” w tej sprawie.

Pożar u Tuska! Koalicjanci domagają się rozliczeń ws. Kacprzyka

I dlatego tak ważne jest aby ograniczenie zarobków lekarzy milionerów na fikcyjnych etatach weszło jak najszybciej w życie. Bez żadnego - rocznego odkładania

- skomentowała na X nową odsłonę afery Kacprzyka na Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przewodnicząca Polski 2050 oraz minister funduszy i polityki regionalnej.

To tylko kilka głosów, a zapewne jest dużo więcej polityków – także z samej KO – oburzonych całą sprawą, którzy zdecydowali się nie komentować jej publicznie z uwagi na interes polityczny obecnej władzy. Cała odpowiedzialność spada tu na premiera Donalda Tuska, który do tej pory rzucał słowa na wiatr w sprawie wyjaśnienia całej sprawy i wprowadzenia zmian w przepisach, które uniemożliwią takie patologiczne działania, jak te Kacprzyka. Tusk może mieć pewność, że ta sprawa jeszcze uderzy w obecną władzę przy okazji przyszłorocznych wyborów. Opozycja dostała gotowy wymarzony dla siebie cel.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.