Józefaciuk nie wytrzymał. Wprost napisał do Tuska!Józefaciuk nie wytrzymał. Wprost napisał do Tuska!

FacebookTwitter

Były poseł Koalicji Obywatelskiej Marcin Józefaciuk nie zamierza poprzeć kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W mocnym wpisie podważył argumentację Donalda Tuska i wskazał, że wysłanie do TK „prawej ręki premiera” prosto z rządu nie ma nic wspólnego z odpolitycznieniem Trybunału.

Przez lata politycy Koalicji Obywatelskiej podważali wiarygodność Trybunału Konstytucyjnego, zarzucając Prawu i Sprawiedliwości jego upolitycznienie. O tym, jak instrumentalne były te argumenty, może świadczyć sprawa ministra Macieja Berka, który z rządu Donalda Tuska ma trafić wprost do TK. Premier przekonuje, że jego wybór jest „niezbędny” do uporządkowania sytuacji w Trybunale.

Mocna reakcja 

Sprawę w mediach społecznościowych skomentował Marcin Józefaciuk, poseł niezrzeszony, w przeszłości należący do klubu Koalicji Obywatelskiej. 

Premierze, proszę mnie zrozumieć. Wiem, że jestem tylko jednym z 460 posłów. Ale każdy z nas odpowiada za swój głos. Po dzisiejszej konferencji mam jeszcze więcej wątpliwości wobec kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

-  napisał.

Nawet Józefaciuk ma wątpliwości 

Poseł zaznaczył, że nie kwestionuje wiedzy, doświadczenia, ani kompetencji prawniczych Macieja Berka, jednak ma poważne wątpliwości co do jego kandydatury na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Maciej Berek ma przejść do TK bezpośrednio z politycznego rządu. Był członkiem Rady Ministrów, przewodniczącym Komitetu Stałego RM, nadzorował wdrażanie polityki rządu i był przez premiera nazywany swoją prawą ręką. Brak legitymacji partyjnej nie usuwa tego związku. Rząd nie staje się techniczny tylko dlatego, że jeden z jego ministrów nie należy do partii

- ocenił. 

Jeszcze niedawno większość parlamentarna poparła ustawę, według której były członek Rady Ministrów mógłby kandydować do TK dopiero po czterech latach. Ustawa nie obowiązuje, ale standard był jasny. Nie można wyrzucać go do kosza tylko dlatego, że dziś stał się niewygodny

- dodał. 

Upolityczniona kandydatura 

Józefaciuk nie zostawił suchej nitki na przemówieniu Donalda Tuska, w którym ten promował kandydaturę Berka. 

Dzisiejsza laurka Premiera miała odpolitycznić tę kandydaturę. W rzeczywistości stała się dla niej politycznym obarczeniem. Usłyszeliśmy o „warunkowej zgodzie” premiera, pełnym poparciu, wspólnej motywacji, przekonywaniu koalicjantów i braniu wszystkich ciosów na siebie. A chwilę później, że Maciej Berek nie jest kandydatem premiera ani partii

- zaznaczył. 

Premierze, tych dwóch narracji nie da się ze sobą pogodzić. Wyboru sędziego TK dokonuje Sejm. Kandydaturę zgłasza Prezydium Sejmu albo grupa co najmniej 50 posłów. „Warunkowa zgoda” premiera nie jest elementem tej procedury. Jest natomiast wyraźnym politycznym patronatem

- podkreślił.

Słabe argumenty 

W jego ocenie argumenty dotyczące doświadczenia Berka w koordynowaniu prac rządu nie powinny przesądzać o wyborze sędziego TK. Jak wskazał, rolą sędziego nie jest egzekwowanie planu rządu, lecz – w razie potrzeby – zatrzymanie władzy, gdy narusza Konstytucję.

Nie przekonują mnie również argumenty o mistrzostwie w koordynowaniu działań i egzekwowaniu zobowiązań rządu. To ważne cechy ministra. Sędzia TK ma pełnić zupełnie inną rolę. Nie ma egzekwować planu rządu. Ma być gotowy ten rząd zatrzymać, kiedy narusza Konstytucję. Nie wystarczy też zapewnienie, że pan Berek będzie wiedział, kiedy wyłączyć się ze sprawy. Przez ostatnie lata współtworzył proces legislacyjny i politykę prawną rządu. Wyłączenie sędziego nie jest kwestią osobistego wyczucia, lecz ustawowych przesłanek i bezstronności, która nie może budzić uzasadnionych wątpliwości

- zaznaczył. 

Nie przyjmuję także argumentu, że skoro poprzednicy łamali standardy, my musimy być twardsi. Jeśli poprzednicy niszczyli instytucje, naszym obowiązkiem jest odbudować standard, a nie powtórzyć ich błąd z przeciwnym znakiem

- dodał.

Deklaracja posła 

Poseł ocenił, że w Polsce jest wielu wybitnych prawników, którzy nie są bezpośrednio związani z obecną władzą i mogliby pomóc w odbudowie zaufania do TK.

Proszę też nie dzielić posłów na tych, którym dobro państwa leży na sercu, i tych, którzy mają odwagę nie poprzeć tej kandydatury. Sprzeciw wobec Macieja Berka nie oznacza zgody na obecny stan TK. To fałszywa alternatywa. Jest w Polsce więcej wybitnych prawników. Są osoby niezwiązane bezpośrednio z bieżącą władzą, które mogłyby odbudowywać zaufanie do Trybunału zamiast pogłębiać polityczny spór. Chętnie pomogę znaleźć i poprzeć takiego kandydata. Niezależnego od aktualnego obozu władzy, obiektywnego i wybranego w przejrzystej procedurze

- napisał.

Jeżeli jednak zgłoszona zostanie kandydatura Macieja Berka, nie poprę jej. Nie dlatego, że kwestionuję jego dorobek. Dlatego, że Trybunału Konstytucyjnego nie można odpolitycznić, wysyłając do niego prosto z rządu prawą rękę premiera. Premierze, proszę mnie zrozumieć
 
- zapowiedział.
 

 

 
as/źr. wPolityce.pl za X 
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.