Izrael ma prawo się mścić? Szokujące słowa Zembaczyńskiego Izrael ma prawo się mścić? Szokująca opinia Zembaczyńskiego

MCz_13122016_004.webp
(fot. Fratria)
FacebookTwitter

Poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński został zapytany o zbrodnie wojenne Izraela w Strefie Gazy. Stwierdził, że ma do nich prawo, bo... mści się za atak terrorystyczny.

Dokładnie trzy lata temu, siódmego października 2023 roku, Izrael został zaatakowany przez terrorystów z Hamasu, którzy weszli do niego z terenu Strefy Gazy. Zamordowali 1195 Izraelczyków, zarówno żołnierzy jak i cywili, i porwali 251 zakładników, z których przeżyło 168. 

Wyjątkowo brutalna wojna

Izrael odpowiedział na ten atak nalotami na Strefę Gazy. 27 października dokonał natomiast inwazji lądowej. Obecnie ok. 60% Strefy Gazy znajduje się pod kontrolą izraelskiego wojska. Same walki ustały 10 października zeszłego roku, kiedy zawarto trzecie z kolei zawieszenie broni. W jego ramach Hamas oddał władzę nad Gazą i zgodził się na rozbrojenie, jeśli Izrael wycofa swoje wojska. 

Sposób, w jaki Izrael prowadzi tę wojnę, wzbudza jednak od początku ogromne kontrowersje. Izraelczycy zniszczyli ok. 90% cywilnej infrastruktury w Gazie, w tym większość szkół, szpitali, miejsc kultu i zabytków. Izraelscy żołnierze byli oskarżani o strzelanie do cywili i wolontariuszy, przemoc seksualną i inne zbrodnie wojenne. Izrael zaostrzył też blokadę Gazy, wywołując tym klęskę głodu, był także oskarżany o wstrzymywanie pomocy humanitarnej. Na skutek tej wojny życie straciło co najmniej 81,4 tys. mieszkańców Gazy, ale eksperci są zgodni, że faktyczna liczba ofiar może być dużo wyższa. Agencje i komisje ONZ, organizacje międzynarodowe i niektóre rządy otwarcie oskarżają Izrael o ludobójstwo Palestyńczyków.

Izrael ma prawo do zemsty

Zembaczyński był wczoraj jednym z uczestników Ligii Debat na antenie Kanału Zero. W jej trakcie dostał pytanie od jednego z internautów. Zauważył, że po ataku na Ukrainę rosyjscy sportowcy zostali wykluczeni z zawodów, a samą Rosję objęto licznymi sankcjami. Spytał, czy podobne środki powinny zostać zastosowane wobec Izraela.

Odpowiedź polityka KO była co najmniej kuriozalna. Stwierdził, że Izrael nie powinien być objęty sankcjami. Dodał, że porównywanie obu tych państw to „pomyłka myślenia”.

Rosja nie jest normalnym państwem. Jest mocarstwem, imperialnym mocarstwem, agresywnym mocarstwem zagrażającym bezpieczeństwu polskich rodzin. Rosja codziennie nas atakuje. Atakuje nas bełkotem Brauna, kłamstwami Brauna, atakuje nas ich influencerami, których mają tu w Polsce, uśpionych agentów pod różnymi postaciami. Dywersja na torach, ataki cybernetyczne, codzienne stałe zagrożenie. Podnosimy nasze myśliwce, zużywając nasze resursy w siłach zbrojnych. To jest wszystko haniebny dorobek Rosji. Rosja jest autorem mechanizmu polaryzacyjnego niszczącego polskie społeczeństwo

-perorował.

O ile trudno nie zgodzić się z jego opinią o Rosji, o tyle jego opinia o działaniach Izraela jest trudna do zaakceptowania. 

Każdy, kto widział, w jaki sposób terroryści islamscy z Hamasu zamordowali tysiące Izraelczyków i zna prawo międzynarodowe, wie, czym jest prawo do odwetu

- stwierdził. 

A jak to wygląda naprawdę? 

Szeroko rozumiane prawo międzynarodowe dopuszcza wypowiedzenie wojny innemu państwu na skutek wcześniejszego ataku terrorystycznego, jeśli to państwo miało z nim jakiś związek, np. udziela schronienia odpowiedzialnym za niego terrorystom. Za precedens najczęściej podawany jest fakt, że po atakach z 11 września 2001 roku USA aktywowały art. 5 NATO i zaatakowały Afganistan, a nikt nie oskarżał prezydenta Busha o to, że ta wojna była nielegalna.

Można też argumentować, że ten precedens jest znacznie starszy – z zastrzeżeniem, że nasze rozumienie terminu „prawo międzynarodowe” powstało w dużej części po Drugiej Wojnie Światowej. W sierpniu 1914 roku Austro-Węgry zaatakowały Serbię w odpowiedzi na zamordowanie arcyksięcia Ferdynanda przez wspieranych przez jej rząd terrorystów, co przerodziło się szybko w I Wojnę Światową. Po jej zakończeniu zwycięskie mocarstwa uznały, że za jej wybuch były odpowiedzialne wyłącznie Niemcy, co może świadczyć, że implicite uznały, że atak Austro-Węgier na Serbię był zgodny z ówczesnym prawem międzynarodowym, a złamał je dopiero niesprowokowany atak Niemiec na Belgię.

W wypadku wojny w Gazie związki jej rządu z terrorystami nie pozostawiają wątpliwości – Hamas do niedawna był przecież częścią jej rządu. Zębaczyński myli się jednak, gdy twierdzi, że fakt, że ta wojna została wywołana przez zamach terrorystyczny, jest legalna, bo prawo międzynarodowe uznaje „prawo do odwetu”. Wprost przeciwnie – stwierdza w sposób dość jednoznaczny, że działania zbrojne są w takiej sytuacji legalne jedynie wtedy, kiedy ich celem jest powstrzymanie dalszego zagrożenia. Taką też argumentację stosuje strona izraelska, która od początku twierdzi, że celem inwazji na Gazę jest neutralizacja Hamasu, by nie mógł dokonać kolejnych zamachów.

Trzeba też podkreślić, że nawet gdyby Zembaczyński miał rację i państwo mogło legalnie zaatakować inne państwo, by zemścić się za zamach terrorystyczny, to nie zwalnia go to z przestrzegania Konwencji Genewskiej i innych konwencji i umów międzynarodowych, które regulują sposób prowadzenia wojny (LOAC). Izrael, w przeciwieństwie do Rosji, nie jest oskarżany o to, że dokonał inwazji, a o to, że w jej ramach prowadzi ludobójstwo.

źr. wPolityce.pl za zero.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.