Histeryczny występ Kosiniaka-Kamysza! Bronił Niemców
Histeryczny występ Kosiniaka-Kamysza! Bronił Niemców i powoływał się przy tym na... wiarę

"Jako chrześcijanie nie możemy zgodzić się na to, żeby krzyż był narzędziem walki, a nie symbolem miłości" - przekonywał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, broniąc Niemców po brutalnej interwencji wobec Ruchu Obrony Granic w Berlinie.
„Jako chrześcijanie nie możemy zgodzić się na to, żeby krzyż był narzędziem walki, a nie symbolem miłości” - przekonywał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, broniąc Niemców po brutalnej interwencji wobec Ruchu Obrony Granic w Berlinie.
Niemiecka policja w Berlinie w brutalny sposób uniemożliwiła działaczom Ruchu Obrony Granic umieszczenie krzyża w miejscu, gdzie rok temu Niemcy postawili kamień, będący formą upamiętnienia przez nich polski ofiar II wojny światowej. Kilku pobitych działaczy ROG trafiło do szpitala.
Czytaj także
Atak Kosiniaka-Kamysza
Sprawą nie zamierza jednak zajmować się rząd Donalda Tuska. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej stanął po stronie… Niemców.
Ale jako chrześcijanie nie możemy zgodzić się na to, żeby krzyż był narzędziem walki, a nie symbolem miłości. Jeżeli więc ktoś chce upamiętnić, to nie idzie po to, żeby walczyć, tylko po to, żeby upamiętnić
— opowiadał
Te prowokacje, które pan Bąkiewicz realizuje w Polsce, w Niemczech, a pewnie również w innych miejscach, to nie jest żadna ochrona granic
— grzmiał.
To jest wszystko działanie na zniszczenie wspólnoty narodowej, wewnętrznej w Polsce. To pokłócenie nas z sojusznikami i sąsiadami. To jest doprowadzenie do tego, żeby Polska była osamotniona. Ja na to nie pozwolę. My na to nie pozwolimy
— przekonywał.
as/X/PAP
