Dno! Markowski: Żoliborskie warcholstwo przechodzi granice
Zero refleksji. Prof. Markowski znów smaga Polaków pedagogiką wstydu. "Czasami to żoliborskie warcholstwo już przechodzi wszelkie granice"

Co ciekawe socjolog nie zmienił swojego zdania na temat Rafała Trzaskowskiego, który kolejny raz przegrał wybory prezydenckie i przekonywał, że prezydent Warszawy jest politykiem "niesłychanie kompetentnym".
Najwierniejsi pretorianie lewicowo-liberalnego salonu III RP wciąż nie mogą otrząsnąć się po porażce Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. Zalicza się do nich oczywiście prof. Radosław Markowski, który w „Expressie Biedrzyckiej”, jakby nic nie rozumiejąc z tego, co stało się przedwczoraj, wylewał swoje żale i gniew na demokratyczną decyzję Polaków. Nie zabrakło więc rytualnych argumentów w kwestii wykształcenia poszczególnych grup społecznych i potępienia propozycji stworzenia tzw. rządu technicznego. „Jest normalnie funkcjonujący rząd. Przepraszam, bo to naprawdę, czasami to żoliborskie warcholstwo już przechodzi wszelkie granice” - zaznaczył prof. Markowski. Rozpływał się też nad „zaletami” Rafała Trzaskowskiego, jakby niepomny, że przez wiele z nich właśnie przegrał.
Socjolog podzielił się w rozmowie z Kamilą Biedrzycką osobliwą analizą, według której PiS „ma łatwo” w kampaniach wyborczych, ponieważ adresuje swój przekaz do - expressis verbis - ludzi prostych i niewykształconych. Inaczej jego zdaniem wygląda elektorat liberalny, wykształcony i wyrafinowany, który w ramach tej „analizy” ma być bardziej grymaśny i wymagający.
Nie jest łatwo wykształciuchów do siebie przekonywać politycznie. PiS ma łatwo. Tam są czarno-białe obrazy świata. Tam jest manichejskie zło i dobro. Tam jest tak, że to, co się wydobywa z ust Jarosława Kaczyńskiego jest prawdą objawioną dla 80 proc. tego elektoratu
— powiedział.
Ten elektorat po stronie liberalno-demokratycznej nie chce słuchać tego co się zrobi, tylko jak się zrobi, jakie są alternatywy, jakie są skutki uboczne pewnych decyzji i co kosztem czego, jakie są „trade offs”. I tutaj ten wykształciuch, on się obraża, on kaprysi, no i właśnie znowu te 2 miliony tych wykształciuchów nie poszły. No nie poszły
— dodał prof. Radosław Markowski.
Rząd techniczny
Radosław Markowski wyraził też swój sprzeciw wobec propozycji tzw. rządu technicznego, którą zgłosił Jarosław Kaczyński i w grubiańskich słowach oskarżył prezesa PiS i jego otoczenia o „żoliborskie warcholstwo”.
Po prostu nie ma żadnych powodów [by taki rząd powstał - red.]. Jest normalnie funkcjonujący rząd. Przepraszam, bo to naprawdę, czasami to żoliborskie warcholstwo już przechodzi wszelkie granice. Występowanie natychmiast po zremisowanych ze wskazaniem wyborach prezydenckich, w których to prezydentura nie jest aż tak ważna politycznie
— podkreślił.
Rząd był wybrany zaledwie półtora roku temu, ma swoje zalety i wady, ale do następnych wyborów jest prawie dwa i pół roku i nie ma żadnego powodu, żeby to unosił się tam jeszcze pan Kaczyński nad tym
— uzupełnił prof. Markowski.
Kompetentny Trzaskowski?
Co ciekawe socjolog nie zmienił swojego zdania na temat Rafała Trzaskowskiego, który kolejny raz przegrał wybory prezydenckie i przekonywał, że prezydent Warszawy jest politykiem „niesłychanie kompetentnym”. Przewidywał wręcz, że może zostać kimś ważnym w polityce, nawet premierem, „którego nie wybieramy, tylko mianujemy”.
Właśnie stłamszono te jego kompetencje językowe i inne. To jest niesłychanie kompetentny polityk. Na razie będzie rządził Warszawą tak dobrze jak do tej pory rządził, a w przyszłości jak opadnie kurz i pył, nie wykluczam, że będzie w polityce kimś ważnym
— ocenił.
Może zostanie kiedyś premierem, którego nie wybieramy, tylko mianujemy. Może być ważnym politykiem w Unii Europejskiej. Może wiele, wiele rzeczy jeszcze zrobić
— tłumaczył prof. Markowski.
Innymi słowy, ciemny polski naród, niewykształcony i podatny na manipulacje prawicy, nie dojrzał do demokracji i wyboru kandydata, który reprezentuje przecież europejski sznyt i mógłby pouczać całą tę gęstą, ludową masę z wysokości prezydenckiego fotela. Tak przynajmniej zdaje się widzieć polską scenę polityczną prof. Radosław Markowski i zapewne dzięki takim opiniom Karol Nawrocki zwyciężył, na przekór wszystkiemu.
CZYTAJ TEŻ:
— Niemożliwe! I za to płacą Polacy? Wysocka-Schnepf nazwała konserwatywnych wyborców „zaściankiem”
maz/X
