Tusk i Kosiniak-Kamysz na dywanik! Rzecznik prezydenta mocnoTusk i Kosiniak-Kamysz na dywanik! Rzecznik prezydenta mocno

Za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej RP odpowiadają premier Donald Tusk oraz szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. To jest ich kompetencja. Prezydent oczekuje od rządzących przestawienia szczegółowych raportów z wczorajszego zdarzenia – powiedział Rafał Leśkiewicz na antenie Polsat News.
Jak mówił Rafał Leśkiewicz, nie każdy przypadek przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt wymaga zwoływania Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Kluczowe dla prezydenta jest otrzymanie pełnych i rzetelnych informacji na temat tego, co się wydarzyło wczoraj na Lubelszczyźnie: w jaki sposób rakieta przekroczyła Polską przestrzeń powietrzną; czy ta rakieta była śledzona przez systemy monitorowania, chociażby Centrum Operacji Powietrznych i Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych; jakie są wnioski i rekomendacje rządu po tym zdarzeniu? Za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej RP odpowiadają Premier Donald Tusk oraz Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. To jest ich kompetencja. Prezydent oczekuje od rządzących przestawienia szczegółowych raportów z wczorajszego zdarzenia
- wyjaśnił rzecznik.
„Oczekujemy informacji”
Oczekujemy informacji na temat tego, co się zmieniło w systemie obrony powietrznej po zdarzeniu z września ubiegłego roku, kiedy w nocy z 9 na 10 września polską przestrzeń powietrzną przekroczyło kilkadziesiąt rosyjskich dronów. Wówczas prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawił swoje oczekiwania kierowane do rządzących, dotyczące przedstawienia rekomendacji a także pokazania, jakie zmiany należy wprowadzić, by przestrzeń powietrzna była lepiej chroniona
- mówił.
Prezydent oczekuje także, że rządzący przedstawią informacje na temat tego, co zrobić, by lepiej informować obywateli, bo ci poczuli się wczoraj niedoinformowani w związku z incydentem. Profilaktyka bezpieczeństwa i jej efektywność są dla nas wszystkich kluczowe. Wczoraj zabrakło należytej koordynacji w informowaniu obywateli. Syreny alarmowe zawyły dopiero po zdarzeniu, zabrakło też alertów SMS
- zaznaczył Rafał Leśkiewicz.
Telefon od szefa MON
Jak wskazał, „przed godziną szóstą rano kontaktował się z prezydentem Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz”.
Chwilę później prezydent rozmawiał także z premierem. Później z szefem Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławem Kukułą. W Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przez 24 godziny na dobę w systemie zmianowym funkcjonuje dyżurna służba operacyjna, która jest w bieżącym kontakcie z Centrum Operacji Powietrznych, z Dowództwem Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych, z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Śledzi także infosferę i na tej podstawie dostarcza Panu Prezydentowi niezbędnych informacji
- powiedział rzecznik.
Szybka reakcja sojuszników
Rafał Leśkiewicz podkreślił również, że „wczoraj bardzo szybko zareagowali nasi sojusznicy”.
I na tym polega jedność NATO i wspieranie Polski, która chroni wschodnią flankę Sojuszu. Prezydent bardzo dba o to, by utrzymywać bliskie relacje z przywódcami wszystkich krajów Sojuszu, ma bardzo dobre relacje z Prezydentem USA Donaldem Trumpem, oraz Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte. Dzięki temu, wczoraj były bardzo szybkie reakcje naszych sojuszników kierowane głównie do rządzących, bo to oni odpowiadają za wyjaśnienie wczorajszego incydentu
- przyznał.
To dobrze, że nasi sojusznicy tak szybko zareagowali, okazali jedność i wyraźnie wsparli Rzeczpospolitą. To na poziomie dyplomatycznym ma ogromne znaczenie, ale też pokazuje, że Sojusz Północnoatlantycki – wbrew temu, co mówią niektórzy politycy w Polsce – jest tym formatem, który bez wątpienia w sposób najbardziej efektywny jest w stanie zapewnić Polsce, ale także całej Europie, bezpieczeństwo
- dodał rzecznik prezydenta.
tt/źr. wPolityce.pl za Polsat News, X
