TYLKO U NAS

Bochenek nie gryzł się w język! Tak podsumował działania rządu Tuska  Bochenek nie gryzł się w język! Tak podsumował działania rządu Tuska ws. rakiety

FacebookTwitter

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek na antenie Telewizji wPolsce24 ostro skrytykował reakcję rządu na wtargnięcie rosyjskiej rakiety do polskiej przestrzeni powietrznej. Zarzucił ministrom Marcinowi Kierwińskiemu i Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi bezradność oraz stwierdził, że zawiodło polityczne przywództwo państwa.

Jak informowało Dowództwo Operacyjne RSZ, w czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł; miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Wojskowy śmigłowiec Mi-24 znalazł tam krater - miejsce uderzenia rakiety, a następnie na miejsce przybyły służby. Pocisk uderzył w terenie niezabudowanym; nie było poszkodowanych, nie doszło też do żadnych zniszczeń.

Bezradność 

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek na antenie Telewizji wPolsce24 przypomniał, że wygłoszone zostały informacje ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.


Ewidentnie minister Kierwiński był rozdygotany, ale nie tylko on, bo również pan Władysław Kosiniak-Kamysz był trochę zbity z pantałyku


- zauważył.


Wiedzą ewidentnie panowie, że zawalili. Wręcz z wystąpienia pana Władysława Kosiniaka-Kamysza jasno wynikało, że obwinia i zrzuca odpowiedzialność na wojskowych, że to wojskowi w jakiś sposób nie zareagowali, nie zestrzelili rosyjskiej rakiety, pomimo tego, że ona była bardzo długo w polskiej przestrzeni powietrznej, bo przez ponad 6 minut. To jest kuriozalne, ponieważ rakieta zdążyła przylecieć prawie 100 km od granicy. Nie było żadnej reakcji państwa, ponieważ panowie potrzebowali aż 6 minut, żeby identyfikować jeden jedyny pocisk


- wskazał.


To, co będzie, jeżeli będzie więcej takich prowokacji rosyjskich? Jeżeli w danym momencie, w jednym momencie wpadną dwie, trzy rakiety, to będziemy czekać 10-15 minut, zanim panowie zdecydują się nie odpalić rakiety?


- pytał.

Rząd zawiódł 


Rafał Bochenek podkreślił, że zawiodło przywództwo polityczne.


Donald Tusk mówi, że podczas rozmowy z prezydentem Ukrainy był informowany o tym, że będzie wzmożony atak rosyjski na zachodnią część Ukrainy, to znaczy, że wiedzieli, co się będzie działo


- powiedział na antenie Telewizji wPolsce24


Wiedzieliśmy również, że różnego rodzaju prowokacje się zdarzały w poprzednich latach i miesiącach. W związku z tym wystarczyło tylko wysłać SMS-a do mieszkańców tych terenów, żeby ich poinformować, co się będzie w nocy działo, żeby nie dochodziło do takiej sytuacji, że już po zdarzeniu uruchamiane są syreny, ludzie w niepokoju budzą się w nocy, dzieci płaczą, jeden wielki chaos komunikacyjny, nikt nie wie, co się dzieje i panowie są zadowoleni, że wypełnili swoją rolę, ponieważ zostały odpalone syreny alarmowe


- dodał.

as/źr. wPolityce.pl za wPolsce24 i PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.