Świadek swoje, TVP swoje. Na Woronicza znów atakują NawrockiegoŚwiadek swoje, TVP swoje. Na Woronicza znów atakują Nawrockiego

Co znaczy, gdy mówimy: „mam wrażenie”? Ano, m.in., że nie jesteśmy czegoś do końca pewni. A słowa „mam wrażenie” to jeden z motywów przewodnich dzisiejszego – już otwartego dla mediów, choć bez możliwości transmitowania na żywo - posiedzenia sądu w sprawie Karol Nawrocki-Onet. Najwyraźniej TVP w likwidacji postanowiła, w obliczu kompromitacji dziennikarzy z Onetu, sięgnąć po mało wyszukany „cep” propagandowy, a prezenterka z nieskrywanym zadowoleniem użyła słowa „alfons”.
Dotychczas uderzanie w prezydenta Karola Nawrockiego rzekomym sutenerstwem lub używanie wprost dwóch najpopularniejszych określeń mężczyzny parającego się takim procederem, było domeną raczej najbardziej twardogłowych „silnych razem” czy co bardziej krewkich i krzykliwych polityków KO. Teraz dziennikarze TVP w likwidacji postanowili dostarczyć świeżej krwi swoim odbiorcom i już bez ogródek cytują zeznania, w których w jednym zdaniu pada imię prezydenta i jedno z popularnych określeń stręczyciela.
„Miałam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką” – takie słowa padły dzisiaj w warszawskim sądzie, a wypowiedziała je była współpracownica prezydenta Karola Nawrockiego z Grand Hotelu w Sopocie. A te słowa padły podczas kolejnej rozprawy w procesie cywilnym, jaki prezydent Karol Nawrocki wytoczył wydawcy Onetu
- mówi dziennikarka TVP w likwidacji, cytując panią Nataszę Geldon, opisywaną przez Onet jako "kluczowa świadek".
Co "wydawało się" świadek?
Zarówno neo-TVP, jak i Onet, chętnie cytują zeznania pani Geldon, przy czym są one dość - by tak rzec - niepewne. W niemal każdym zdaniu widzimy "miałam wrażenie", "wydawało mi się".
— Pewnego wieczoru, gdy miałam zmianę przy recepcji, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną. Było to nietypowe, bo nie wprowadzaliśmy gości do hotelu — zeznała. — Szli we trójkę, rozmawiali ze sobą, była to sytuacja dość swobodna. Potem zauważyłam, że odprowadza mężczyznę, a potem windą pojechał z kobietą — kontynuowała. (...) Kiedy Karol pojawił się na dole, zapytałam go, o co chodzi. On odpowiedział, że można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny i zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział — zeznała Natasza Geldon. Co zrobił, gdy kobieta odmówiła? — Powiedział "ok". Sytuacja rozeszła się po kościach — odpowiedziała
- czytamy w Onecie.
Geldon zeznała, że z Karolem Nawrockim, którego często widywała na jednej zmianie w pracy, nie rozmawiała już więcej na ten temat. Po latach opowiedziała o całej sytuacji swojej mamie. A później… Andrzejowi Stankiewiczowi.
— Kiedy Karol Nawrocki zaczął kandydować na prezydenta, wspomnienie tej sytuacji wróciło do mnie taką falą. I pomyślałam, że skoro pan Stankiewicz akurat się do mnie zgłosił, to pomyślałam, że będzie słuszne, jeżeli o tym opowiem — przyznała.— Zgodziłam się, że zeznam przed sądem, jak będzie trzeba. Treść artykułu odpowiada temu, co opowiedziałam — potwierdziła
- pisze Onet.
O całej sytuacji opowiadała:
— Jako młoda dziewczyna, 19-letnia, miałam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką — potwierdziła, dopytywana przez sąd. .(…) Po tym, jak Karol powiedział, że można dorobić, to już miałam podejrzenie, że to opiekun z prostytutką — zeznała.
Kiedy jednak pełnomocnicy prezydenta zapytali, czy Geldon widywała w hotelu prostytutki, odparła:
Nie wiem, trudno powiedzieć. To była tylko ta jedna sytuacja.
Sytuacji przełożonym jednak nie zgłosiła, bo jako młoda dziewczyna nie wiedziała jeszcze, co w takich sytuacjach robić.
Sąd zwrócił uwagę, że w autoryzowanej wypowiedzi Onetu świadek stwierdziła jednoznacznie, że kobieta, którą widziała "to była prostytutka i jej opiekun". Dzisiaj, zeznając pod przysięgą "mówi pani, że nie jest na 100 proc. pewna, że widziała Nawrockiego z prostytutką z alfonsem"
- czytamy z kolei w innym tekście Onetu, relacjonującym proces.
TVP mniej więcej to samo podała w swoim materiale, opatrzonym belką "Szokujące zeznania ws. Nawrockiego".
Co to wszystko oznacza? Że miała być czysta woda, zamiast mętnej, propagandowej zupy. Tymczasem nie dostajemy ani wody, ani zupy, tylko cepem po głowie - cepem pod tytułem "alfons". Pytanie, czy pracujący w tym medium ludzie mają świadomość, że ta władza też się kiedyś skończy.
jj/źr. wPolityce.pl, za X, TVP w likwidacji
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
