WIDEO

Onet vs. Nawrocki. Świadkowie miotają się w zeznaniach!Onet vs. Nawrocki. Kompromitacja redakcji. Świadkowie miotają się w zeznaniach!

FacebookTwitter

Miała być bomba, jest kapiszon! Ujawnienie rozprawy między Karolem Nawrockim a redakcją Onetu w związku z publikacją przed wyborami prezydenckimi miało uderzyć bezpośrednio w głowę państwa, w praktyce jednak był to strzał prosto we własne kolano. Choć to Onet zabiegał o to, by proces był publiczny, to właśnie świadkowie powołani przez pełnomocników liberalnego medium skompromitowali się we wtorek w sądzie.

Sensacyjne doniesienia Onetu na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2025 roku na temat Karola Nawrockiego były powodem pozwu przeciwko portalowi należącego do niemiecko-szwajcarskiego konsorcjum Ringer Axel Springer.

Chodzi o publikację pt. "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", wedle której obecny prezydent, pracując w latach 90-tych w Grand Hotelu miał rzekomo sprowadzać prostytutki dla gości. Informację w tej sprawie przekazać mieli ówcześni koledzy Nawrockiego z hotelowej ochrony.

Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa - deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem

- pisał wówczas Onet.

Pierwsza rozprawa w sądzie miała miejsce 15 września. Wówczas odbywała się ona bez udziału mediów. Tym razem jednak sąd zgodził się na jawność rozprawy, jednak bez możliwości transmitowania na żywo. 

Dziennikarz GW nie zweryfikował informacji? Kuriozalne zeznania!

Przebieg rozprawy przybrał jednak dość kuriozalny obrót. Obecni na sali świadkowie kluczyli i zaprzeczali sami sobie. Jako pierwszy świadek przesłuchiwany był Piotr Głuchowski z "Gazety Wyborczej". To jego artykuł zainspirował redakcję Onetu do pisania o rzekomo nielegalnych procederach ówczesnego kandydata na prezydenta. 

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" wił się i próbował nieudolnie tłumaczyć, gdy pełnomocnik powoda spytał go o to, czy próbował potwierdzić informację, które dostarczył mu jeden z rzekomych informatorów. 

To, że ta sprawa z Grand Hotelu została wyciągnięta do leadu, czyli pierwszego zdania tego tekstu, to jest zabieg redakcyjny. To nie był tekst o sprawie Grand Hotelu. Gdyby to był tekst o sprawie Grand Hotelu, to ja bym rzeczywiście rozmawiał z innymi pracownikami, zderzał relacje tego świadka z innymi świadkami, sprawdzał, czy on nie ma konfliktu z prezydentem. To był tekst o całym życiu Karola Nawrockiego (...) Jest tam co zautoryzował informator. Tak są przedstawione słowa informatora i koniec

- tłumaczył się Głuchowski w sądzie. 

Adwokat Nawrockiego próbował dopytać, czy dziennikarz próbował poprosić Grand Hotel o oficjalne stanowisko w tej sprawie. Redaktor z gazety Adama Michnika szedł jednak w zaparte...

Właśnie to tłumaczyłem przed chwilą. Tematem tego tekstu nie był Grand Hotel. Nie pytałem

- odparł Głuchowski. 

 

Jeden z głównych informatorów Onetu gubi się w zeznaniach

Kolejnym świadkiem była Natasza G., była pracownica Grand Hotelu. Przekonywała ona sąd, że widziała rzekomo, jak Karol Nawrocki miał wchodzić do hotelu w towarzystwie nieznajomych kobiet. 

Kiedy Karol pojawił się na dole, zapytałam go, o co chodzi. On odpowiedział, że można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny i zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział

- twierdziła świadek. 

Na rozprawie obecny był reporter wPolsce24 Maciej Zemła, który obserwował jej przebieg. W pewnym momencie sąd dopytał kobietę o tę sprawę, gdyż okazało się, że jej zeznania nie pokrywają się z tym, co przekazała w tekście Onetu. Kobieta zaczęła plątać się w zeznaniach, twierdząc iż "sprawa jest dla niej ciężka emocjonalnie" (chociaż wcześniej zeznała, że nie znała dobrze Nawrockiego, łączyły ją z nim wyłącznie kontakty służbowe, a opisywana przez nią sytuacja zdarzyła się wyłącznie raz). 

- Taka była moja pierwsza myśl jako bardzo młodej dziewczyny, że to jest prostytutka wchodząca do hotelu.

- Dlaczego zatem na dokładnie takie pytanie, zadane pani przez sąd dzisiaj, odpowiedziała pani inaczej, że właśnie nie było takiej pierwszej myśli, że to jest prostytutka? Dokładnie o to sąd panią zapytał.

- Ja użyłam sformułowania, że miałam takie podejrzenie.

Natasza G. również potwierdziła, że nigdy nie widziała, aby doszło do przekazania pieniędzy. Nie miała także pewności, że kobieta, która weszła z Karolem Nawrockim do hotelu faktycznie jest prostytutką. 

Świadek zaprzecza rewelacjom Onetu. "Nie było procederu sprowadzania prostytutek"

Kolejny świadek, tym razem powołany przez powoda, czyli stronę Karola Nawrockiego, zeznał, że kiedy pracował w Grand Hotelu w tym samym okresie co obecny prezydent, nie słyszał o procederze sprowadzania prostytutek ani o siatce osób, która miałaby się tym zajmować. Nie był także świadkiem sytuacji, w której Karol Nawrocki dzwonił po prostytutkę. Zaprzeczył również, aby Karol Nawrocki rozmawiał z nim o wynagrodzeniu za sprowadzanie prostytutek. Jeśli na terenie hotelu pojawiały się "panie do towarzystwa", to jedynie gdy ktoś sprowadzał je sobie we własnym zakresie. 

Jeżeli już, to wchodziły z gośćmi hotelowymi. Ale dla nas, grupy 20-letnich pracowników ochrony, jeżeli ktoś był gościem, to było wszystko (...) Nigdy nie pytaliśmy kto to jest. Dla nas najważniejsze było zapewnienie bezpieczeństwa. Dla nas priorytetem był gość, który miał się czuć komfortowo i bezpiecznie 

- mówił świadek. 

Co ciekawe, Onet, który chyba zaczął być świadomy kompromitacji, opublikował tekst sugerujący, jakoby świadek Karola Nawrockiego przyznał rację redakcji portalu należącego do niemiecko-szwajcarskiego konsorcjum. Zwrócił na to uwagę Maciej Zemła. 

Ten sam świadek zeznał, że nigdy nie był świadkiem sytuacji, w której Karol Nawrocki dzwonił po prostytutkę, czy rozmawiał z nim o wynagrodzeniu za sprowadzanie prostytutek… nie zmieściło się?

- zapytał reporter wPolsce24.

kh/źr. wPolityce.pl/wPolsce24/x.com/onet.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.