Prokuratura umorzyła dwa kolejne wątki śledztwa określanego publicznie jako sprawa „zamachu stanu”. Pierwszy dotyczył zawiadomień o rzekomym podżeganiu marszałka Sejmu Szymona Hołowni do niezwołania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Drugi obejmował decyzje marszałka związane z wygaszeniem mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz niedopuszczeniem ich do prac Sejmu. W obu przypadkach śledczy uznali, że brak jest podstaw do stwierdzenia popełnienia przestępstwa.
Prokuratura: Hołownia nie usłyszał takich propozycji
Jak przekazano, w toku postępowania przeprowadzono szereg czynności procesowych, w tym przesłuchanie marszałka Sejmu Szymona Hołowni. Z ustaleń prokuratury wynika, że podczas przesłuchania Hołownia oświadczył, iż nikt nie składał mu bezpośrednio propozycji, sugestii ani nie wywierał nacisków, aby nie zwoływał Zgromadzenia Narodowego lub nie dopuścił do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.
Według komunikatu marszałek wyjaśnił, że jego wcześniejsze medialne wypowiedzi, w których mówił o „podżeganiu go do zamachu stanu”, odnosiły się do publicznie prezentowanych koncepcji i scenariuszy pojawiających się w debacie publicznej, a nie do rozmów prowadzonych z nim przez polityków czy przedstawicieli władz.
Prokuratura poinformowała również, że w swoich zeznaniach Hołownia miał podkreślić, iż podobne sugestie nie były kierowane przez polityków koalicji „15 października”. Jak wynika z komunikatu, marszałek zeznał także, że wszyscy liderzy koalicji, w tym premier Donald Tusk, mieli być przeciwni rozwiązaniom funkcjonującym w przestrzeni publicznej, uznając je za niezgodne z konstytucją.
Prokurator przeanalizował różne wypowiedzi medialne, które sugerowały, by Szymon Hołownia doprowadził do tego, by po końcu kadencji Prezydenta Andrzeja Dudy nastał okres, w którym jeszcze nie zostanie jeszcze zaprzysiężony na Prezydenta Karol Nawrocki, i by wtedy sam sprawował funkcję głowy państwa. W uznaniu prokuratora wypowiedzi te nie mogą być traktowane jako podżeganie czy nawoływanie do jakiegokolwiek przestępstwa, ani jako przygotowanie do usunięcia przemocą organu konstytucyjnego w osobie Prezydenta, jak podawali liczni zawiadamiający
— czytamy w komunikacie prokuratury.
Prokuratura zaznaczyła jednocześnie, że nie dokonywała oceny prawidłowości tych interpretacji. Jak podkreślono, przedmiotem postępowania była wyłącznie ocena, czy mogły one stanowić czyn zabroniony. Ostatecznie śledczy uznali, że mieściły się one w granicach konstytucyjnie chronionej wolności słowa i dopuszczalnej debaty publicznej.
Co mówił Hołownia rok temu?
Przypomnijmy, że po wyborach prezydenckich, w czerwcu zeszłego roku, ówczesny marszałek Hołownia odnosił się w Sejmie do narracji pojawiającej szeroko w kręgach i mediach związanych z koalicją rządową, zgodnie z którą poddawano pod wątpliwość zwycięstwo Karola Nawrockiego i radzono, by przynajmniej odwlec zaprzysiężenie elekta, a jego rolę przejął właśnie marszałek Sejmu.
Bardzo jasno chciałbym odnieść się do tych głosów mówiąc: jeżeli ktoś chce robić w Polsce zamach stanu, to nie będzie go robił ze mną. Dzisiaj jesteśmy w bardzo jasnej, konkretnej sytuacji. Mamy Konstytucję RP, dysponuję bardzo jasną też wykładnią Konstytucji
— przestrzegał Hołownia.
Wówczas również Marcin Fijołek, dziennikarz Polsat News mówił o nieoficjalnych porażających informacjach.
Wiem z dobrego źródła, nazwijmy to tak, Szymon Hołownia otrzymał od Donalda Tuska bardzo wyraźną propozycję, żeby nie powiedzieć wręcz ofertę albo sugestię, żeby jednak odłożyć to zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Albo żeby rzeczywiście wrzucić ten scenariusz, który przedstawił prof. Andrzej Zoll, to znaczy: jest Zgromadzenie Narodowe, Szymon Hołownia je otwiera, ale po dwóch minutach mówi: „Zarządzam przerwę na świętego nigdy albo na dwa tygodnie, bo musimy przeliczyć głosy”
— przekazał w programie „Polityczny WF” portalu Interia.pl Marcin Fijołek.
Prokuratura o sprawie Kamińskiego i Wąsika: brak znamion przestępstwa
Drugie umorzone postępowanie dotyczyło działań marszałka Sejmu po prawomocnym skazaniu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Chodziło zarówno o wydanie postanowień o wygaśnięciu ich mandatów poselskich, jak i niedopuszczenie obu polityków do prac Sejmu między 29 grudnia 2023 r. a 8 czerwca 2024 r., w tym podczas próby wejścia do budynku parlamentu 7 lutego 2024 r.
Jak wynika z komunikatu, prokuratura uznała, że marszałek Sejmu nie miał kompetencji do oceniania prawidłowości prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 20 grudnia 2023 r. ani do weryfikowania orzeczeń sądowych. W ocenie śledczych był zobowiązany zastosować się do treści prawomocnego wyroku i – zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego – wydać postanowienia o wygaśnięciu mandatów poselskich.
Prokurator wskazała, że nie leżało w kompetencjach Marszałka Sejmu ocenianie, czy Sąd Okręgowy w Warszawie miał prawo wydać 20 grudnia 2023 r. wyrok skazujący tych dwóch posłów, pomimo zastosowania wobec nich w 2015 r. – jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania karnego – prawa łaski przez Prezydenta. Marszałek Sejmu jako organ władzy wykonawczej nie posiada żadnych uprawnień do kontroli ani weryfikowania wyroków sądowych. Miał więc obowiązek zastosować się do treści tego wyroku i mając na uwadze jego przymiot prawomocności – wydać zgodnie z Kodeksem wyborczym postanowienie o wygaśnięciu ich mandatów poselskich.
— czytamy w komunikacie.
„Sprzeczne z literalnym brzmieniem przepisów”
Prokuratura odniosła się także do skierowania odwołań obu posłów do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. W komunikacie wskazano, że choć działanie to „było sprzeczne z literalnym brzmieniem przepisów o właściwości izb Sądu Najwyższego, to – zdaniem śledczych – „marszałek kierował się interesem publicznym oraz dążeniem do zapewnienia prawa do sądu zgodnie ze standardami wynikającymi z orzecznictwa TSUE i ETPCz”. Jak podkreślono, samo naruszenie przepisów nie jest wystarczające do przypisania przestępstwa przekroczenia uprawnień, jeżeli działanie nie było motywowane złą wolą i miało służyć ochronie interesu publicznego.
Śledczy ocenili również okoliczności wydarzeń z 7 lutego 2024 r., kiedy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik próbowali wejść do Sejmu wraz z grupą innych posłów. Według komunikatu obaj nie posiadali wówczas aktywnych przepustek uprawniających do wejścia do budynku, nie zgodzili się na wydanie przepustek jednorazowych i usiłowali sforsować bramki. Prokuratura uznała, że marszałek miał prawo polecić Straży Marszałkowskiej niewpuszczenie ich do Sejmu, a zgromadzony materiał nie wskazuje, by podczas interwencji doszło do naruszenia nietykalności cielesnej któregokolwiek z posłów.
Prokuratura zwróciła również uwagę, że była to jedyna próba wejścia obu polityków do Sejmu w okresie objętym zawiadomieniem. W ocenie śledczych nie można więc przyjąć, że przez cały ten czas byli oni pozbawieni możliwości wykonywania mandatu. Jak podkreślono, dla oceny odpowiedzialności karnej nie miało znaczenia, czy w świetle innych rozstrzygnięć prawnych Kamiński i Wąsik zachowali status posłów, ani późniejsze orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego odnoszące się do ustaw uchwalonych bez ich udziału. Zdaniem prokuratury brak było podstaw do uznania, że doszło do czynu zabronionego.
„To miał być otwarty Sejm, uśmiechnięty!”
Przypomnijmy, że do wydarzenia doszło w lutym 2024 r. Poseł PiS Marcin Przydacz poinformował wówczas, że Straż Marszałkowska poinformowała go, iż marszałek Hołownia zamknął wszystkie wejścia Sejmu, by nie wpuścić Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
Hołownia boi się dwóch posłów? Co to za środki bezpieczeństwa? To miał być przyjazny, otwarty Sejmu, uśmiechnięty! To jest wielkie oszustwo. Przyszedłem do pracy jako poseł. Hołownia okłamał wszystkich. Oni się boją. To strach przed prawdą
— podkreślił wówczas poseł Maciej Wąsik.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763844-prokuratura-umorzyla-dwa-sledztwa-chodzi-o-zamach-stanu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.