„We wszystkich partiach tak to się odbywa, że się wspiera działaczy, ufając, że lokalne struktury wskazały właściwie tego kandydata, więc ja bym nie przywiązywał większej wagi, a już w najmniejszym stopniu nie obciążał Bartosza Arłukowicza” - przekonywał Tomasz Siemoniak, odnosząc się do sprawy Dawida Kacprzyka. Jednocześnie w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przyznał, że dziś politycy KO wolą raczej odcinać się od młodego lekarza.
Europoseł Bartosz Arłukowicz, choć wspierał Dawida Kacprzyka kilka lat temu w kampanii do Sejmu, dziś woli już nie przyznawać się do znajomości z „tym nieszczęsnym” - jak sam go określił - młodym lekarzem.
Co z tym Arłukowiczem?
Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, pytany był o tę sprawę w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim na antenie Radia Zet.
Tyle wiem, co z X-a w tej sprawie. To znaczy, że gdzieś tam w większej grupie Bartosz Arułkowicz rozdawał ulotki. Był tam też ten człowiek
— tłumaczył polityk.
Dziennikarz zwrócił uwagę, że zdjęcia zostały opublikowane w mediach społecznościowych i pojawił się tam dopisek Arłukowicza z wyrazami poparcia dla Dawida Kacprzyka.
Mam setki zdjęć z różnych wyborów, wspierając naszych kandydatów i po prostu tak to wygląda. We wszystkich partiach tak to się odbywa, że się wspiera działaczy, ufając, że lokalne struktury wskazały właściwie tego kandydata, więc ja bym nie przywiązywał większej wagi, a już w najmniejszym stopniu nie obciążał Bartosza Arłukowicza jakąś odpowiedzialnością za tę osobę. Bo te zdjęcia są sprzed lat, gdzie on tam był na studiach i nikt nie wiedział, co się wydarzy kilka lat później
—przekonywał Siemoniak.
„Trzeba by siedzieć zamkniętym w piwnicy”
Rymanowski zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie chyba wszyscy w KO odcinają się od byłego już radnego, ponieważ „nie jest dobrze się z nim pokazywać”.
Na pewno tak. Natomiast mówimy o zdarzeniach z przeszłości, więc tutaj trudno kogoś obwiniać o to, że kilka lat temu się sfotografował… No, trzeba by siedzieć zamkniętym w piwnicy, bo można potencjalnie uczestnika przyszłej afery za 5, 10 lat spotkać. Ta sprawa ma bardzo dużo, dużo wątków. Natomiast w ogóle bym do tego nie przywiązywał wagi, że ktoś jest na jakimś zdjęciu, że ktoś z kimś rozdawał ulotki
— podkreślił minister.
Ciekawe, bo jeszcze w czasie kampanii wyborczej koalicja 13 grudnia bardzo interesowała się tym, kogo zna prezydent Karol Nawrocki, z kim kilkanaście lat temu trenował boks lub spotkał się na meczu.
X/Radio Zet/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763268-ko-wstydzi-sie-kacprzyka-siemoniak-trzeba-by-siedziec
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.