Portal wPolityce.pl rozmawiał z lekarką z wieloletnim stażem, pracownicą Szpitala Południowego, która zna tę placówkę i układy w nim panujące od podszewki. Doświadczona doktor ma na temat obecnego zarządu szpitala jednoznaczną opinię. - Pani prezes rządzi szpitalem razem z prezydentem Trzaskowskim. Prezes ściągnęła swoją ekipę urzędników odpowiednio ich wynagradzając, doświadczonym, wysłużonym lekarzom mówi natomiast, że są dla niej za drodzy - powiedziała nam lekarka.
„Jak on dostał to stanowisko?”
Pani doktor podała swojej dane do wiadomości redakcji. Jak stwierdziła, ekipa pani prezes nie ma żadnego kontaktu z personelem.
Nie chcą z nami rozmawiać. A już z lekarzami to w ogóle, szczególnie jak ktoś nie należy do Platformy, to nie zniżają się do tego poziomu
— twierdzi lekarka.
Doświadczona lekarka, mająca za sobą również pracę dydaktyczną ze studentami, dziwi się, jak człowiek tak młody, jak Dawid Kacprzyk, który w ostatnich dniach zyskał miano lekarza-milionera, mógł tak szybko trafić na stanowisko koordynatora SOR.
Pan Dawid nie tak dawno dostał w ogóle prawo wykonywania zawodu. Pracowałam na SOR przez ponad 20 lat, miałam asystenta, który też nie miał specjalizacji. Był dobrym lekarzem, ale system nerwowy siadał mu na egzaminach. Niemniej pracował ciężko i dyżurował poprawnie, bez żadnych wpadek. Zwłaszcza, że zawsze mógł korzystać z mojego doświadczenia. Jednak NFZ napisał pismo, w którym stwierdził, że lekarz bez specjalizacji nie może pracować na SOR. NFZ postraszył też karami finansowymi, które mógł nałożyć na szpital, jeśli ten lekarz będzie dyżurował. Dlatego byłam w szoku, widząc brak reakcji NFZ, który przecież miał informację, że funkcję koordynatora dostaje lekarz dopiero co po stażu, półtora roku po otrzymaniu prawa do wykonywania zawodu
— mówi lekarka.
„Nie ona zatrudniała ‘Dawidka”
Poza tym, jak zaznaczyła, lekarz podczas dyżuru nie może nawet wyjść poza bramę szpitala.
Takie są przepisy. A pan Kacprzyk na zebrania polityczne, do telewizji, do Senatu. Przecież wiadomo było, kto mu na to pozwala, kto zarządza tym wszystkim i teraz jedyny kozioł ofiarny, jakiego sobie pan Trzaskowski znalazł, to dyrektor medyczny szpitala, lekarka, która tak naprawdę nie miała nic do powiedzenia. Dr Agata Kusz-Rynkun jest akurat zasłużoną lekarką, prowadziła oddział covidowy w okresie pandemii, ratowała ludzi, pracowała też w Warszawskiej Akademii Medycznej i wcale nie pchała się na to stanowisko. Przecież nie ona zatrudniała „Dawidka” i nie ona ustalała jego wynagrodzenie
— podkreśliła.
„Salonik VIP? O tym nie wolno było mówić”
Zapytaliśmy też o słynny już salonik VIP, gdzie zgodnie z doniesieniami portalu Zero.pl, mieli być przyjmowani na specjalnych zasadach politycy Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin.
Był taki salonik, w jego ramach mieścił się tam również gabinet pana Dawida. Oczywiście nie wolno nam było o tym mówić. Nawet dziś dostaliśmy zawiadomienie, że nie możemy nic o tym powiedzieć na zewnątrz
— zaznaczyła lekarka.
Oto treść zawiadomienia rozesłanego wśród pracowników za pośrednictwem aplikacji WhatsApp, jaką dostaliśmy od naszych informatorów w szpitalu:
Szanowni Państwo, jeśli ktokolwiek będzie pytany stacjonarnie czy telefonicznie na temat Dawida Kacprzyka, proszę nie udzielać żadnych informacji. Nie jesteście Państwo upoważnieni. Niech się kontaktują poprzez adres mailowy i również na żadne maile nie odpowiadacie
Decyzja Ratusza
Wczoraj późnym popołudniem Rafał Trzaskowski zwrócił się do Rady Nadzorczej Szpitala Południowego, aby ta odwołała z funkcji członka zarządu i dyrektora ds. medycznych dr Agatę Kusz-Rynkun. Wcześniej placówka wypowiedziała umowę lekarzowi Dawidowi Kacprzykowi, według wcześniejszych doniesień, zarobił 1,6 mln zł w ciągu zeszłego roku. Taką decyzję podjęto po błyskawicznym audycie ze strony w Szpitalu Południowym.
Do zadań i odpowiedzialności członka zarządu i jednocześnie dyrektora ds. medycznych należało m.in. prawidłowe funkcjonowanie pionu lekarskiego całego szpitala oraz prawidłowe udzielanie świadczeń zdrowotnych przez pion lekarski i personel lekarski”
— można było przeczytać w komunikacie warszawskiego magistratu.
SC/wPolityce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762933-kulisy-pracy-w-szpitalu-poludniowym-nasze-ustalenia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.