Jagodzińska: Nie zwolnili mnie dlatego, że zrobił się szumTYLKO U NAS. Przewodnicząca związku zawodowego w KAS: Nie zwolnili mnie tylko dlatego, że wokół sprawy zrobił się szum

"Z poprzednim rządem rozmawialiśmy. Tutaj tej rozmowy nie było".
Agata Jagodzińska, przewodnicząca Międzyzakładowego Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa w KAS, która po liście do Donalda Tuska miała zostać dyscyplinarnie zwolniona, zostanie na swoim stanowisku. „W mojej ocenie nie zwolnili mnie tylko dlatego, że wokół sprawy zrobił się szum medialny. Dzięki temu uchroniłam się przed tym dyscyplinarnym zwolnieniem” - powiedziała na antenie Telewizji wPolsce24. Jej zdaniem KAS stała się mniej efektywna. „Z poprzednim rządem rozmawialiśmy. Tutaj tej rozmowy nie było. Pewne zmiany, które zauważamy, w naszej ocenie powodują, że te podatki rosną wolniej niż powinny, że KAS stała się mniej efektywna. Dyscyplina podatkowa się rozluźniła” - zauważyła Jagodzińska i dodała: „Widzimy, że wpływy do budżetu rosną wolniej, a powinny rosnąć szybciej, że podatek CIT maleje, a pewne rozwiązania, które wprowadził szef KAS, oceniamy negatywnie”.
Agata Jagodzińska skierowała list do Donalda Tuska. Przewodnicząca opisała w nim zarządzanie rządową instytucją przez jej szefa Marcina Łobodę. Z powodu listu, Jagodzińska miała zostać zwolniona dyscyplinarnie. Przewodnicząca na antenie Telewizji wPolsce24 poinformowała, że była na rozmowie w Ministerstwie Finansów i na razie pracy nie straci. Jak podkreśliła, głównie dzięki „szumowi medialnemu” w tej sprawie.
