SONDAŻ

Klęska Tuska w sprawie podatków. Wiadomo, czego chcą PolacyKlęska Tuska w sprawie podatków. Wiadomo, czego chcą Polacy

FacebookTwitter

Donald Tusk wycofuje się ze swojej sztandarowej obietnicy wyborczej, a zamiast podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł proponuje zmianę progów PIT. Tymczasem sondaż SW Research dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że właśnie realizacji tej obietnicy oczekuje najwięcej Polaków. Za podniesieniem kwoty wolnej opowiedziało się 48,5 proc. ankietowanych. Rządowy pomysł nowej, 24-procentowej stawki PIT popiera zdecydowanie mniej osób.

Prawie połowa Polaków chce 60 tys. zł kwoty wolnej

Wyniki badania SW Research dla rp.pl są dla rządu mało wygodne. 48,5 proc. respondentów wskazało podniesienie kwoty wolnej z obecnych 30 tys. do 60 tys. zł jako rozwiązanie, którego najbardziej oczekują.

To właśnie podniesienie kwoty wolnej było jedną z najważniejszych obietnic Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r.

Tymczasem Donald Tusk przyznał wczoraj, że wprowadzenie kwoty wolnej na poziomie 60 tys. zł w ciągu najbliższego półtora roku nie będzie możliwe.

I właśnie w tym momencie rząd przedstawia alternatywny plan zmian w PIT.

Rząd proponuje nową stawkę: 24 proc.

Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański zapowiedzieli podniesienie drugiego progu podatkowego z 120 tys. do 130 tys. zł rocznego dochodu.

Jednocześnie pojawi się nowa stawka PIT – 24 proc. dla dochodów od 130 do 150 tys. zł rocznie.

Według rządu rozwiązanie ma objąć około 3,5 mln podatników.

W praktyce oznacza to więc nie realizację obietnicy podwojenia kwoty wolnej, lecz przebudowę progów podatkowych. I właśnie z tym rozwiązaniem mocno kontrastują wyniki sondażu.

Polacy wybrali inaczej niż rząd

Różnica jest wyraźna. Niemal połowa badanych chce podniesienia kwoty wolnej, podczas gdy rozwiązanie proponowane przez rząd – nowa pośrednia stawka podatku – znalazło uznanie zaledwie u 9 proc. respondentów.

Kolejne 17,4 proc. ankietowanych opowiedziało się za pozostawieniem kwoty wolnej na poziomie 30 tys. zł, ale jednoczesnym podniesieniem progu, od którego zaczyna się wyższe opodatkowanie.

Zaledwie 6,4 proc. uznało obecny system podatkowy za optymalny.

Zdania w tej sprawie nie miało 18,7 proc. badanych.

Kto czego chce?

Sondaż pokazuje również, kto szczególnie mocno oczekuje podniesienia kwoty wolnej.

Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 52 proc. mężczyzn i 45 proc. kobiet. Największe poparcie odnotowano wśród osób po 50. roku życia – 55 proc.

Według "Rzeczpospolitej" jeszcze wyższy odsetek zwolenników zwiększenia kwoty wolnej występuje wśród osób o dochodach nieprzekraczających 3 tys. zł netto. W tej grupie rozwiązanie wskazało 54 proc. respondentów.

Najczęściej za podniesieniem kwoty wolnej opowiadali się również mieszkańcy miast liczących od 200 do 499 tys. mieszkańców – 55 proc.

Podniesienie kwoty wolnej od podatku za optymalne rozwiązanie uważa ponad połowa mężczyzn i 45 proc. kobiet. Ze względu na wiek taka opinia jest najbardziej popularna wśród respondentów, którzy skończyli 50 lat

– komentuje Małgorzata Bodzon, Senior Project Manager w SW Research, cytowana przez "Rz".

Rząd podniesie też podatki dla firm i najbogatszych

Reforma przedstawiona przez Tuska i Domańskiego nie ogranicza się jednak do PIT.

Stawka CIT dla firm osiągających przychody powyżej 50 mln euro ma wzrosnąć z 19 do 22 proc.

Podwyższona zostanie również danina solidarnościowa. Obecna stawka 4 proc. ma wzrosnąć do 5 proc. i dotyczyć osób osiągających ponad 1 mln zł dochodu rocznie.

Rząd chce ponadto radykalnie obniżyć limit przychodów uprawniający do korzystania z ryczałtu. Zamiast obecnych 2 mln euro ma on wynosić zaledwie 250 tys. euro, czyli około 1 mln zł.

Według ministra finansów wszystkie zmiany mają się wzajemnie bilansować i nie zwiększą deficytu. Projekt ma trafić do parlamentu do końca września, a nowe zasady miałyby obowiązywać od 2027 r.

„To zabieg PR-owski”

Rządowy projekt już spotkał się z ostrą krytyką Pałacu Prezydenckiego.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił w programie „Tłit WP”, że jednoczesne podniesienie progu PIT i CIT może w praktyce wyzerować korzyści dla podatników.

To po prostu zabieg PR-owski 

– stwierdził.

Leśkiewicz zwrócił również uwagę na argumentację finansową rządu. Z jednej strony – jak mówił – gabinet Tuska wskazuje na konieczność ogromnych wydatków na obronność, z drugiej zaś tłumaczy tym samym brak pieniędzy na realizację obietnicy podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł.

W tej narracji nic się nie spina

– ocenił rzecznik prezydenta.

sc/źr. wPolityce.pl na podst. rp.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.