O trudności bycia wasalem przegrywających Niemiec i UniiO trudności bycia wasalem przegrywających Niemiec i Unii. "Nawet w dziedzinie de-cywilizacji powrót Tuska nie jest na czasie"

Prezydent Duda jest i stoi na straży demokracji i niepodległości Polski. A więc, wesołych Świąt, przyjaciele!
A więc jednak było „zwycięstwo” złego na jednego i mamy nowy rząd Donalda Tuska. Mimo ogólnikowych deklaracji na próżno jednak szukać programu nowej władzy. I nie można się dziwić. Spójnego programu działania taki rząd nie może mieć. Więcej, każda próba wyartykułowania takiego programu byłaby dla niego groźna. Wyszłoby na jaw, iż ten zbiór różnych i często sprzecznych ze sobą ugrupowań politycznych nie ma żadnej wspólnej wizji. Jak mówił w wywiadzie dla Wnet znakomity Prof. Andrzej Nowak, to co ich trzyma razem to nienawiść do PiS i chęć zemsty. Jest jeszcze inne spoiwo (dla wielu komponentów tej „większości”): chęć powrotu na pozycje wasala Brukseli i Berlina, którą pierwszy rząd Donalda Tuska zajmował do 2015.
Ten powrót nie jest jednak prosty. Nie wszyscy w koalicji zgadzają się z tym (na przykład PSL, jeśli zachował choćby cząstkę zasad Witosa, nie może być członkiem tej Nowej Targowicy). A przecież o to chodzi. Warto przeczytać znakomity artykuł Romualda Szeremetiewa (salon24.pl 4/12) o tym czym Targowica była, aby zrozumieć, że na nowo mamy „zdradę ‘praworządną’”. O ile nie można zanadto się dziwić, kiedy do „partii zagranicy” należy człowiek, którego przodkowie nie tak dawno mówili po niemiecku a nie po polsku, to taka postawa stwierdzona u wielu innych może bulwersować.
