Tusk bawi się "za swoje"? Oto, za co już płaciliśmy!Tusk bawi się "za swoje"? Oto, za co już płaciliśmy!

FacebookTwitter

Czy prezydent Karol Nawrocki bezczelnie jeździ z rodziną na koniach za pieniądze podatników, a premier Donald Tusk czy minister Adam Szłapka także lubią tę niezbyt tanią przyjemność, ale szlachetnie korzystają z tej i innych przyjemności wyłącznie na własny rachunek? Warto przyjrzeć się temu, za jakie aktywności Donalda Tuska – niekoniecznie związane wyłącznie ze sprawowaniem urzędu premiera – płaciliśmy z naszych podatków także za poprzednich kadencji rządu.

Premier Donald Tusk i poszczególni członkowie rządu próbują uderzać w prezydenta Karola Nawrockiego po doniesieniach medialnych o czterech koniach w jednej z prezydenckich rezydencji, które KPRP trzyma dla pary prezydenckiej i dzieci. Tusk czy rzecznik rządu Adam Szłapka próbują budować narrację o tym, że też korzystają z przyjemności, ale na własny rachunek, a nie za pieniądze podatników (mimo że obaj również opłacani są z pieniędzy podatników).

"Boże, co za żenada"

 „Od lat nie żyje Pan, Panie premierze ‘za swoje’” – przypomniał szefowi rządu poseł Grzegorz Płaczek, przewodniczący klubu Konfederacji, po czym przytoczył kilka historii z przeszłości, jak również - że obecnie są sprawy ważniejsze niż "dogryzanie" prezydentowi starym zdjęciem. 

Boże, co za żenada. Premier RP Donald Tusk - zamiast zajmować się kluczowymi sprawami dla Polski, chcąc dogryźć Prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu - publikuje na X swoje zdjęcie sprzed lat na koniu, z dopiskiem: „Jeździłem słabo, ale za swoje"

- napisał.

Od lat nie żyje Pan, Panie premierze „za swoje". Nie pamięta Pan, jak w 2012 r. rządowy samolot leciał do Werony po Pana wracającego z prywatnego wyjazdu na narty? Nie pamięta Pan, gdy był Pan premierem, jak „haratał w gałę” w Warszawie - z obowiązkową ochroną BOR i rządowym transportem, na co poszło ok. 150 tys. zł. z pieniędzy Polaków? Sugeruję zacząć zarządzać państwem, bo się sypie…

 - dodał.

Tusk - "Słońce Peru", rodzinny człowiek i dobry teść. Wszystko za pieniądze podatników

Narty i „haratanie w gałę” to jednak nie wszystkie „małe szczęścia” Donalda Tuska, za które musieli zapłacić Polacy.

Czy pamiętają Państwo słynne „Słońce Peru”? Ta „podróż życia” – jak sam premier mówił w hiszpańskim „El Mundo” – miała kosztować podatników nawet 1,6 mln zł. Tak przynajmniej szacowały media. Ta historia z 2008 r. do dziś ciągnie się za premierem, a jego zdjęcie w słynnej czapce stało się obiektem licznych żartów i memów.

Tusk dbał nie tylko o własne przyjemności, ale również o wygodę bliskich – nawet niebędących jeszcze wówczas członkami rodziny. Tak było w 2011 r. ze Stanisławem Cudnym, wówczas partnerem, obecnie – mężem córki premiera, Katarzyny. W trudnym okresie, gdy szef rządu podkreślał konieczność „zaciskania pasa”, sam obwoził ukochanego córki rządową limuzyną po Warszawie. Tłumaczono to wówczas zabiegiem kolana, jakiemu Stanisław Cudny musiał poddać się po kontuzji. Rządowa limuzyna „tylko” odebrała męża Kasi Tusk z kliniki, bo do rodzinnego Gdańska Cudny odleciał… rządowym embraerem.

Jeśli o lataniu mowa, to „podniebne taksówki” Tuska zdążyły przez lata obrosnąć legendą. Tylko w styczniu 2012 r. media rozpisywały się, że premier wylatał rządowym samolotem 120 tys. zł od ponownego zaprzysiężenia (wybory parlamentarne Platforma Obywatelska wygrała w październiku 2011 r., a to dawało koalicji PO-PSL możliwość kontynuacji rządów. Nowy gabinet Donalda Tuska został zaprzysiężony 18 listopada 2011 r.). Jak się okazało, większość lotów było podróżami do rodzinnego Gdańska. Kto za to zapłacił? Wiadomo.

Premier i jego żona muszą też dobrze wyglądać. Czy jednak koniecznie za 242 tys. zł z pieniędzy podatników? Tyle bowiem miały kosztować przez trzy lata ubrania i obsługa wizerunkowa Donalda Tuska i jego małżonki Małgorzaty. W 2013 r. „Newsweek” ujawnił, że na ten koszt składały się m.in. drogie garnitury i koszule dla premiera oraz suknie i sukienki dla jego żony.

Donald Tusk lubił też jakościowe alkohole i wyroby tytoniowe. Również w 2013 r. media rozpisywały się o wydatkach na wina i cygara. Było to prawie 100 tys. zł (dokładniej: 96 tys.) i pochodziły z faktur Platformy Obywatelskiej z wcześniejszych lat.

Wydatki opisywane wokół Donalda Tuska

Jeśli nawet teraz premier Tusk w mniejszym stopniu korzystałby z przywilejów związanych ze stanowiskiem (lub po prostu nie został „złapany za rękę”), a wszystkie wyżej wymienione sprawy należały tylko do przeszłości (podobnie jak – według zwolenników premiera – „reset” z Rosją), to obecnie sam wyciągnął stare zdjęcie i otworzył dyskusję o przeszłości. A to wszystko wyłącznie dlatego, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa od nieco pilniejszych spraw.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.