Rotacyjny marszałek - jak miałoby to wyglądać?Rotacyjny marszałek - jak miałoby to wyglądać? Budka podał możliwe scenariusze. Siemoniak: Szef PSL może być ministrem każdego resortu

Budka pytany, czy sam podjąłby się funkcji marszałka Sejmu Budka odparł, że "jeśli byłaby taka wola koalicjantów, to oczywiście".
Projekt rotacyjnego marszałka Sejmu może się wydarzyć; można się zastanawiać nad rotacją co roku lub co dwa lata; ważne jest, aby każde z ugrupowań koalicyjnych miało poczucie, że jest w stu procentach zaangażowane - powiedział w czwartek wiceprzewodniczący PO Borys Budka.
CZYTAJ WIĘCEJ: Będzie dwóch marszałków Sejmu? Gawkowski: „To dobra koncepcja”. Dwa nazwiska w grze. „Jest duże prawdopodobieństwo”
„Jest wiele wyzwań przed nami”
Najważniejsze, żeby wszystko złożyć w całość tak, żeby dobrze zarządzać państwem. Jest wiele wyzwań przed nami. Personalia budzą bardzo dużo emocji, natomiast ważniejsza jest konstrukcja, która Donald Tusk, jako premier, wspólnie z liderami stara się złożyć
— zaznaczył Budka w TVN24.
Pytany, czy sam podjąłby się funkcji marszałka Sejmu Budka odparł, że „jeśli byłaby taka wola koalicjantów, to oczywiście”.
Natomiast mamy na stole różne bardzo dobre kandydatury, mówi się o Szymonie Hołowni, o Włodzimierzu Czarzastym. To są różne warianty
— zaznaczył.
Dzisiaj na stole leży zarówno rząd z trzema wicepremierami w postaci liderów pozostałych ugrupowań tworzących koalicję (…), ale również rotacyjne przewodnictwo Sejmu, chociażby tutaj marszałek Czarzasty z bardzo dużym doświadczeniem, czy Szymon Hołownia, z nieco mniejszym doświadczeniem, ale z pewnością z równie wielkim zaangażowaniem i zapałem
— mówił Budka.
„Ważne, aby nikt nie był gdzieś z boku”
W przypadku, gdyby porozumiano się w sprawie rotacyjnego marszałka Sejmu - to jak potwierdził polityk PO - prawdopodobnych jest dwóch kandydatów, Czarzasty i Hołownia, po dwa lata.
Można się też zastanawiać nad rotacyjnym marszałkiem co roku. Ważne jest, aby każde z ugrupowań koalicyjnych miało poczucie, że jest w stu procentach zaangażowane zarówno w kwestie tworzenia prawa w parlamencie, jak i w kwestie wykonawcze w rządzie
— mówił.
Ważne, aby nikt nie był gdzieś z boku, nikt nie był recenzentem i tu jest pełna zgoda. Każde z ugrupowań bierze współodpowiedzialność zarówno za władzę ustawodawczą, jak i za władzę wykonawczą
— zapewnił Budka.
Prezydent wyznaczył termin inauguracyjnego posiedzenia Sejmu na 13 listopada. Podsumowując w ub. tygodniu konsultacje z komitetami wyborczymi, Andrzej Duda przekazał, że są dwie grupy polityczne, które twierdzą, że mają większość parlamentarną i mają kandydata na premiera. Kandydatem Zjednoczonej Prawicy na premiera jest Mateusz Morawiecki, a kandydatem KO, Trzeciej Drogi i Lewicy - jest Donald Tusk. Stwierdził też, że KO, Trzecia Droga i Lewica nie mają jeszcze formalnie zawartej koalicji, nie mają umowy koalicyjnej i nie mogą podać kandydatów na ministrów.
„Toczą się rozmowy (…), niczego nie wykluczam”
Władysław Kosiniak-Kamysz jest liderem politycznym, który może być ministrem każdego resortu, bardzo wysoko go cenię - powiedział w czwartek w TVN24 były szef MON Tomasz Siemoniak (PO) pytany, czy prezes PSL może zostać ministrem obrony narodowej.
Siemoniak podkreślił, że rozmowy koalicyjne trwają, a o ich wynikach pierwszy poinformuje Donald Tusk po uzgodnieniach z liderami koalicyjnych ugrupowań. Zapytany, czy zostanie ministrem obrony narodowej, odparł: „tego nie wiadomo, toczą się rozmowy (…), niczego nie wykluczam”.
Wiceprzewodniczący PO odniósł się też do spekulacji, że prezes PSL może zostać szefem MON w nowym rządzie.
Władysław Kosiniak-Kamysz jest liderem politycznym i taki lider polityczny może być ministrem każdego resortu, bo ma do tego odpowiedni format. Bardzo wysoko go cenię. Uważam go za wybitnego polityka, przyzwoitego człowieka
— powiedział.
Dodał, że tego typu spekulacje personalne bardzo często są dalekie od rzeczywistości.
Pytany co z kontraktami zbrojnymi podpisanymi przez szefa MON Mariusza Błaszczaka, Siemoniak odpowiedział, że są podpisane i Polska powinna dotrzymywać słowa.
W piątek mają być kontynuowane rozmowy ws. umowy koalicyjnej między KO, Lewicą, Polską 2050 i PSL.
W wyborach do Sejmu PiS zdobyło 194 mandaty, KO - 157; Trzecia Droga - 65; Nowa Lewica - 26; Konfederacja - 18.
kk/PAP
