Taki jest plan Morawieckiego. Były premier o przyszłym rządzieTaki jest plan Morawieckiego. Były premier o przyszłym rządzie
Mateusz Morawiecki nie szczędził gorzkich słów swoim byłym partyjnym "kolegom z PiS", ale najostrzej wypowiedział się o Donaldzie Tusku, którego nazwał "szkodnikiem" gospodarki. "Na biurku, za którym ja kiedyś siedziałem, rosną dziś stosy dokumentów niepodpisanych przez mojego następcę, premiera Tuska" - powiedział w wywiadzie dla Business Insider. Morawiecki ostrzegł, że Polska jest na krawędzi załamania się finansów publicznych, a niektórzy ciągle myślą o wydawaniu pieniędzy. "U kolegów z PiS widzę bardzo nonszalanckie i łatwe rzucanie w przestrzeń publiczną kolejnych dziesiątek miliardów złotych do wydania. Wydawać każdy potrafi" - stwierdził były premier, który ma ponoć plan ratowania sektora finansów publicznych.
Były premier Mateusz Morawiecki zwraca uwagę, że mimo przyzwoitych wskaźników wzrostu gospodarczego, Polska cofa się w rozwoju. Porówna ten stan do tzw. pasa rdzy w USA, gdzie dawny region przemysłowy na północy Stanów Zjednoczonych ciągle jest w głębokim kryzysie, zżera go rdza.
Z czymś podobnym mamy do czynienia w Polsce. My też mamy swój pas rdzy. Są nimi powiaty, miasta średniej wielkości i Polska poza dużymi aglomeracjami. Tam żyje ogromna część Polaków, o czym często się zapomina. (...) Do tego trzeba dołożyć budżet pospinany na trytytki
- powiedział w wywiadzie dla Business Insider Mateusz Morawiecki, który przypomniał, że średni deficyt finansów publicznych za jego rządów wynosił 2,8 proc. PKB, a dziś jest ponad dwa razy większy, sięgając nominalnie to 1,5 biliona złotych.
Przestrzegam przed scenariuszem brytyjskim. W Wielkiej Brytanii rynki finansowe były w stanie w ciągu około sześciu tygodni doprowadzić do upadku rządu, bo uznały, że popełniono poważny błąd w polityce podatkowej i budżetowej
- ostrzega w dalszej części wywiadu.
Na skraju finansowej przepaści
Morawiecki zapewnia, że ma plan naprawy finansów publicznych i jego podejście różni się tu od podejścia "kolegów z PiS".
U kolegów z PiS widzę bardzo nonszalanckie i łatwe rzucanie w przestrzeń publiczną kolejnych dziesiątek miliardów złotych do wydania. Wydawać każdy potrafi. Moje nastoletnie dzieci potrafią wydać każde pieniądze, które dostaną. Tylko że pieniądze nie biorą się z bankomatu. Trzeba je najpierw zarobić
- ocenia były premier. Ten plan naprawy ma by ć opisany w książce Morawieckiego, który trafi na rynek za miesiąc.
Ostatecznie wszystkie propozycje mają doprowadzić do jednego: żeby młody człowiek rozpoczynający życie zawodowe chciał żyć i pracować w Polsce, zakładać tutaj rodzinę i wiedział, że ma perspektywy awansu. Dzisiaj młodzi ludzie boją się o miejsca pracy, a jeżeli już pracę mają, często widzą nad sobą szklany sufit. Rozwój Plus proponuje rozbicie tych szklanych sufitów. Nasza agenda to "rozwój albo krach"
- wyjaśnił lider stowarzyszenia Rozwój Plus, który Donalda Tuska uważa za "jednego z największych szkodników polskiej gospodarki".
Rozwój Plus powstał po to, żeby odsunąć Donalda Tuska od władzy. Będziemy walczyć o jak najlepszy wynik, żeby nadawać ton polityce państwa w nowym rządzie. Uważam, że na polskiej scenie politycznej może jeszcze dojść do bardzo dużego przetasowania. (...) Z naszych wewnętrznych badań wynika, że pozyskujemy wielu wyborców
dawnej Trzeciej Drogi. Ale jesteśmy otwarci na wszystkich.
- stwierdził Morawiecki, który zakłada współtworzenie rządu z PiS, a być może i Konfederacją.
Morawiecki ciągle ma nadzieję, że jego ugrupowanie znajduje się na krzywej wznoszącej jeśli chodzi o społeczne poparcie. Ujawnia, że prowadzone są rozmowy z kilku posłami, którzy myślą o przyłączeniu się do Rozwoju Plus.
Sensacyjny zwrot w sprawie partii Morawieckiego! Jest zmiana zdania
Na biurku Tuska
Morawiecki chce teraz postawić na sektor prywatny i rozwój inwestycji, także tych drobnych i średni, a nie tylko dużych, jak CPK. W jego ocenie trzeba zająć się absurdalnymi przepisami krajowymi i unijnymi, które je blokują, usunąć luki w przepisach podatkowych i skupić się w pierwszej kolejności na inwestycjach w bezpieczeństwo, dając szansę polskim firmom.
Powiem coś prowokacyjnego. Jeżeli dziś łącznie przeznaczamy na obronność około 4,6 proc. PKB, to wolę 3,6 proc. zamiast 4,6 proc., ale pod warunkiem, że znacznie większa część tych pieniędzy zostanie wpompowana w polską gospodarkę
- oświadczył lider Rozwoju Plus, który przeznaczyć nawet 70 mld zł na polskie technologie, satelity, drony, systemy antydronowe, radary, celowniki, dalmierze.
Trzeba radykalnie przyspieszyć procesy inwestycyjne. (...) Na biurku, za którym ja kiedyś siedziałem, rosną dziś stosy dokumentów niepodpisanych przez mojego następcę, premiera Tuska. To trzeba zmienić. Potrzebujemy schumpeterowskiego przyspieszenia inwestycyjnego. I proszę zauważyć: ja nie mówię, żeby wydać więcej pieniędzy z budżetu. Tak mogą powiedzieć wszyscy, zwłaszcza partie, które nie rozumieją rozmiarów zapaści budżetowej. (...) Zakładam konserwatywnie, że poprzez działania, które proponujemy z zespołem Rozwoju Plus, można odzyskać dla budżetu około 35 mld zł. To prawie 1 proc. PKB. Pozwoliłoby to uspokoić rynki finansowe
- ocenia były premier i podkreśla, że jest w stanie zaoszczędzić na kosztach administracyjnych nawet 10 mld zł.
Zostawiłbym w obecnej formule. 800 plus z biegiem czasu ulega autoregulacji, jeżeli nie jest waloryzowane. Natomiast trzeba szukać marnotrawstwa
- dodaje i wskazuje że również świadczenia emerytalne w obecnej formie są dla polskiej gospodarki dobre. Dostrzega jednak, że od kilku lat banki notują ogromne zyski, dwukrotnie większe niż za jego kadencji.
Jako były bankowiec mogę zapytać: czy nie za dużo już tego tłuszczyku? Poważne państwa w takiej sytuacji przejmują część nadmiarowego zysku w formie podatku i ja taką opłatę od nadzwyczajnych zysków proponuję. (...) Powyżej 10 proc. ROE, czyli zwrotu z kapitału, działałby algorytm, który część nadmiarowego zysku przekazywałby do budżetu. Konserwatywnie licząc, widzę tutaj 15 -20 mld zł
- wyjaśnia Morawiecki.
Morawiecki chce wywrócić system! "800 zł na każdego mieszkańca"
koal/Business Insider
