Jeżeli pan pyta o propozycję pana Junckera i pani Bieńkowskiej, czyli propozycję Komisji Europejskiej, to jest to jedna z najbardziej kuriozalnych propozycji, która wyszła z Brukseli w ostatnich latach…

— powiedział Adam Bielan, komentując na antenie radia RMF FM pomysł Komisji Europejskiej dotyczący kar za nieprzyjęcie imigrantów.

WIĘCEJ: Szaleństwo Brukseli. Oficjalny projekt KE: jeśli kraj nie będzie chciał przyjąć imigrantów, zapłaci 250 tys. euro za każdego z nich!

Wicemarszałek Senatu podkreślał, że część odpowiedzialności za tego typu propozycje ponosi polska komisarz - Elżbieta Bieńkowska.

Sprawa trafia do Rady Europejskiej, mam nadzieję, że zarówno pan przewodniczący Donald Tusk, jak i kilka innych krajów będą walczyć, żeby tak głupie pomysły pani Bieńkowskiej i pana Junckera nie weszły w życie. (…) [Bieńkowska] to komisarz z Polski, który został przez nasz kraj skierowany do zasiadania w Komisji Europejskiej, a nie radzi sobie z blokowaniem bardzo złych projektów. Przypomnę, że niedawno Senat musiał uchwalać czerwoną kartkę ws. dyrektywy o delegowaniu pracowników, która bardzo utrudnia działalność naszych przedsiębiorców na rynku unijnym, a pani komisarz odpowiada za wspólny rynek w ramach Komisji Europejskiej i nie zablokowała tego bardzo złego projektu…

— zaznaczył polityk.

TAKŻE: Toporna propaganda pt. #Polexit jest nie tylko bzdurna, ale i szkodliwa. Jeśli coś szkodzi wizerunkowi UE, to raczej pomysły KE ws. imigrantów

W rozmowie pojawił się również temat zmiany konstytucji. Bielan nie krył, że znalezienie większości konstytucyjnej w obecnej kadencji będzie trudne, choć nie niemożliwe.

Jeżeli chcemy zmienić konstytucję w obecnym parlamencie, musimy zbudować koalicję, która będzie miała co najmniej dwie trzecie głosów…

Widzi pan jakoś na horyzoncie taką koalicję? W tym Sejmie.

W bardzo dalekiej perspektywie - owszem, tak, być może nawet jeszcze w tej kadencji…

— tłumaczył.

lw, rmf fm