Czyrak Frasyniuka. Kiszczak nie mógł szantażować Wałęsy, bo „to się kupy nie trzyma”. Za to wypowiedzi pana Władka - jak najbardziej…

fot. wPolityce.pl/TVN24
fot. wPolityce.pl/TVN24

Co dotyczy miejsca, w którym są Frasyniuk i inni, to akurat prawda. Kombatant „Władek” współczuje Wałęsie i „nie wierzy” w jego uboczne dochody za donoszenie SB na kolegów po tragicznym, 1970 r.

Tu moje niezbędne uzupełnienie dla młodzieży: tzw. władza ludowa rozkazała strzelać do bezbronnych, protestujących robotników – w Gdyni i Gdańsku zginęły 24 osoby, w Szczecinie 16, jedna w Elblągu, rannych było 1164, a aresztowanych kilka tysięcy. Podjęcie przez Wałęsę konfidenckiej, płatnej współpracy z SB, czego dowody znalazły się notabene nie tylko w teczkach Kiszczaka, byłoby wręcz skrajnie obrzydliwe. Nie dla Frasyniuka. Dla Frasyniuka Wałęsa jest bohaterem, któremu współczuje.

Bycie bohaterem w Polsce jest jakimś przekleństwem. Tadeusz Kościuszko, Maria Skłodowska-Curie, która dzisiaj uchodziłaby w oczach PiS za puszczalską i demoralizatorkę, mogą być bohaterami tylko dlatego, że nie żyją

— podsumował ciężki los żyjącego Wałęsy oraz innych współczesnych Kościuszków i Skłodowskich eksprzewodniczący Unii Wolności, którą przekształcił w Partię Demokratyczną, z którą z kolei przytulił się na powrót do postkomunistycznej lewicy.

Bo, po prostu, patriotę do patriotów ciągnie. Obie te partie zniknęły z pejzażu politycznego, co akurat było największą zasługą przewodniczącego Frasyniuka, jednak on sam jakoś się tego wstydzi. Może by ich losy potoczyły się inaczej, gdyby prezydentem RP został jego kandydat na głowę państwa Andrzej Olechowski, w latach 1992-1995 minister finansów i szef polskiej dyplomacji, a przed upadkiem komuny… obrońca nieboszczki Polski tzw. Ludowej w ramach wywiadu przed wpływami zgniłego Zachodu, „kontakt operacyjny” Gromosława Czempińskiego i podwładny gen. Kiszczaka.

Niestety, plan Frasyniuka wziął w łeb, Olechowski przepadł w wyborach z kretesem, więc w chwilach wolnych od działalności swej firmy spedycyjnej walczy o zachowanie dobrej pamięci o wszystkich tych bohaterach z czasów PRL i później. Oczywiście, z wyjątkiem tego „niebezpiecznego, kompletnego idioty, który wprowadza ostry podział i konflikt w polskim społeczeństwie”, Macierewicza i całej tej pisowskiej zgrai z dawnego Porozumienia Centrum Lecha i Jarosława Kaczyńskich…

Prócz „Newsweeka” i równie zaangażowanym w obronie dobrego imienia bohaterów PRLRP, zaprzyjaźnionym kanałom telewizji, Frasyniuk udzielił wywiadu gazecie Adama Michnika. Żeby było barwniej, bo młódź lubi pistoletową narrację, powspominał swe doświadczenia z esbecją, z okresu, zanim na czele PD na powrót polubił lewicę, i nawiązał po szofersku:

Robienie wielkiej sensacji ze sprawy >>Bolka<< bez znajomości kontekstu czasów, w których miał dać się złamać, to zwykłe skurwysyństwo.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

« poprzednia strona
123
następna strona »

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych