Stanisław Ciosek, były ambasador RP w Moskwie, a u schyłku PRL minister od związków zawodowych oraz uczestnik Magdalenki i Okrągłego Stołu, twierdzi, że nawet jeśli Lech Wałęsa był wcześniej agentem SB, to nie miało to wpływu na przebieg wydarzeń w 1989 r. Ciosek broni Wałęsy, ale z jego relacji wyłania się wiele ciekawych wątków…
Ciosek przyznaje, że nie był zaskoczony znaleziskiem w willi Czesława Kiszczaka.
Wszyscy mówiliśmy, szeptaliśmy, że na pewno gdzieś takie kwity sobie będą trzymać różni ludzie, ci, którzy mieli do nich dostęp i to było taką tajemnicą poliszynela
— stwierdza w „Radiu Zet” w rozmowie z Moniką Olejnik.
W dalszej części wywiadu podkreśla, że był zniesmaczony okolicznościami ujawnienia dokumentów, tym, że wdowa po generale chciała je sprzedać do IPN.
No, byłem zszokowany przyznaję szczerze, mimo że wszyscy się spodziewaliśmy, że gdzieś Kiszczak ma pod krzaczkiem porzeczek zakopane te kwity, jako asekurację. Ale no po śmierci, jeszcze w taki sposób się dowiedzieliśmy od razu wszyscy, że chciała sprzedać, że na jakąś Ukrainkę pieniądze, na pomnik, no byłem niezwykle zniesmaczony przyznaję szczerze, to jest takie zbrukanie
— ocenia.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Stanisław Ciosek, były ambasador RP w Moskwie, a u schyłku PRL minister od związków zawodowych oraz uczestnik Magdalenki i Okrągłego Stołu, twierdzi, że nawet jeśli Lech Wałęsa był wcześniej agentem SB, to nie miało to wpływu na przebieg wydarzeń w 1989 r. Ciosek broni Wałęsy, ale z jego relacji wyłania się wiele ciekawych wątków…
Ciosek przyznaje, że nie był zaskoczony znaleziskiem w willi Czesława Kiszczaka.
Wszyscy mówiliśmy, szeptaliśmy, że na pewno gdzieś takie kwity sobie będą trzymać różni ludzie, ci, którzy mieli do nich dostęp i to było taką tajemnicą poliszynela
— stwierdza w „Radiu Zet” w rozmowie z Moniką Olejnik.
W dalszej części wywiadu podkreśla, że był zniesmaczony okolicznościami ujawnienia dokumentów, tym, że wdowa po generale chciała je sprzedać do IPN.
No, byłem zszokowany przyznaję szczerze, mimo że wszyscy się spodziewaliśmy, że gdzieś Kiszczak ma pod krzaczkiem porzeczek zakopane te kwity, jako asekurację. Ale no po śmierci, jeszcze w taki sposób się dowiedzieliśmy od razu wszyscy, że chciała sprzedać, że na jakąś Ukrainkę pieniądze, na pomnik, no byłem niezwykle zniesmaczony przyznaję szczerze, to jest takie zbrukanie
— ocenia.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Strona 1 z 3
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/282566-ciosek-o-teczce-bolka-wszyscy-sie-spodziewalismy-ze-kiszczak-ma-pod-krzaczkiem-porzeczek-zakopane-te-kwity-jako-asekuracje?strona=1
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.