Prof. Żaryn: "Grossowi można przyznać antyorder z sentencją dotyczącą szkalowania i działań przeciwko naszej tożsamości narodowej". NASZ WYWIAD

fot. wPolityce
fot. wPolityce

Następuje wyraźne przebudzenie w elitach polityczno-intelektualnych. Bo też i one się zmieniają. To demokratyczna konsekwencja wyborów, owocująca tym, że w przestrzeni publicznej pojawiają się nowe tematy, które można streścić jako przejaw woli pokazywania dumy z przeszłości

— ocenia w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Jan Żaryn, historyk, senator PiS, redaktor naczelny miesięcznika „wSieci Historii”

CZYTAJ WIĘCEJ: Informacje wPolityce.pl ostatecznie potwierdzone! Ministerstwo sprawiedliwości ogłasza projekt ustawy o karaniu za zwrot „polskie obozy śmierci”

wPolityce.pl: Resort sprawiedliwości ogłosił projekt zmian w prawie, które umożliwią wytaczanie spraw karnych i cywilnych za używanie sformułowań typu „polskie obozy zagłady”. Czy to wystarczające narzędzie do tego, by skutecznie odkłamywać antypolską propagandę, która nie jest sprawą ostatnich lat, lecz trwa dziesięciolecia?

Prof. Jan Żaryn: To oczywiście nie jest wystarczające narzędzie, ani jedyne, czy podstawowe. Zaniedbania, jeśli chodzi o naszą nieobecność z historią Polski w świecie, sięgają rzeczywiście kilkudziesięciu lat, okresu całego PRL. Siłą rzeczy tworzyły się i żyją kolejne pokolenia, które wychowują się w zestawie mitów, niewiedzy, kłamstw, różnego rodzaju przekłamań. Tego jest bardzo dużo. Sama struktura zmitologizowanej wiedzy o polskich ziemiach, szczególnie z lat II wojny światowej, mogłaby stanowić niejedną rozprawę naukową. W związku z tym nie ma jednego narzędzia, które by całą tę przeszłość zniweczyło, czy dezaktualizowało. Ta przeszłość będzie dalej żyła. Chodzi o to, żeby różnymi narzędziami zmusić świat do rozpoznania polskiej historii.

Jak można do tego doprowadzić?

To są działania przede wszystkim natury pozytywnej, czyli zarówno sięgającej sfery popkultury, jak i - rzecz jasna - ściśle naukowych dyskusji, wspólnych konferencji i całego zestawu działań elitarnych.

Który kierunek jest ważniejszy? Masowy czy elitarny?

Obydwa te porządki muszą być równolegle prowadzone. Polska musi stawać się obecna w światowej popkulturze i humanistyce. Pokazywać fenomen Polskiego Państwa Podziemnego, Armii Krajowej, kategorii Polaków ratujących Żydów, podziemia niepodległościowego powojennego, wojny 1920 roku. Tematów do podjęcia, szczególnie z historii najnowszej, jest bardzo dużo. Są one częścią powszechnej historii, tylko że ta powszechność o tym nie wie. Jak nie wie na przykład, że swoją niepodległość okresu międzywojennego zawdzięcza w dużej mierze wydarzeniom, które miały miejsce pod Ossowem.

Mówi pan o uderzeniu z polskim przekazem w popkulturę i szeroko pojętą światową humanistykę. Ale istnieje jeszcze świat niechętnej Polsce polityki…

To drugi niezbędny kierunek oddziaływania. Historia jest nadużywana jako narzędzie do celów ściśle politycznych. Pomysł na „polskie obozy koncentracyjne”, który wyrasta gdzieś z lat 60. XX wieku, nie miał przecież na celu porządkowania wiedzy historycznej, tylko miał ją zaciemniać, po to, żeby bieżące interesy, czy Niemieckie, czy inne, były dzięki temu lepiej realizowane. W związku z tym, że to narzędzie jest używane świadomie jako kłamstwo, to tak samo jak kłamstwo dotyczące nieuznawania za prawdę zagłady Żydów, jak kłamstwo komunistyczne, czy kłamstwo oświęcimskie, wszystkie tego rodzaju zjawiska, które mieszczą się w kategorii kłamstwa, powinny być ścigane sądownie. Dlatego, że intencją powstawania tych kłamstw nie jest brak wiedzy, czy ignorancja, tylko świadome realizowanie antypolskich, w tym przypadku, celów politycznych. Nie ma powodu uznawać, że te powody polityczne się zdezaktualizują tylko dlatego, że ktoś będzie apelował do sumień, iż nie należy kłamać. Bo ci ludzie wiedzą, że kłamią. Trzeba sądownie te sprawy załatwiać, przy całej jednak świadomości, że nie jest to wiodące narzędzie.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

1234
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...