Proponujemy, żeby na każde drugie i kolejne dziecko rodzice otrzymywali 500 zł miesięcznie, a na dziecko w mniej zamożnych rodzinach również na pierwsze dziecko

— powiedziała Beata Szydło 2 września 2015, prezentując program „Rodzina 500+”.

O tym, że media doskonale zrozumiały przekaz Prawa i Sprawiedliwości świadczą takie nagłówki:

Już następnego dnia media zaczęły skracać ten przekaz, mówiąc o „500 zł na każde dziecko”. Ten skrót wpisywał się idealnie w narrację Platformy Obywatelskiej, która ogłosiła program za finansowo nierealny.

Powiedzmy to wprost: 500 zł na dziecko to jest próba kupienia głosów ludzi za pieniądze tych ludzi. Ani Beata Szydło, ani prezydent Andrzej Duda nie wyciągną z kieszeni 24 mld zł 

– stwierdziła Joanna Mucha, krytykując pomysł PiS.

Te pieniądze najpierw zabierzecie Polakom w podatkach

– dodała. CZYTAJ WIĘCEJ: CZYTAJ WIĘCEJ: Przez 8 lat Platforma sekowała rodzinę. Raport NIK jest twardym dowodem. Teraz urządza cyrk z poprawą programu 500+. Co za tym stoi?

Ta sama Joanna Mucha i jej partyjni koledzy wykrzykują dzisiaj, gdy program „Rodzina 500+” staje się faktem, że rząd powinien przeznaczyć 500 złotych na każde dziecko. Zarzuca Prawu i Sprawiedliwości, że dyskryminuje 3 miliony jedynaków.– To jest inwestycja w przyszłość. Nie tylko dzieci, ale i Polski. Pieniądze na to muszą się znaleźć np. w podatku bankowym czy od sklepów wielkopowierzchniowych – ripostowała Elżbieta Witek z PiS.

CZYTAJ TAKŻE: PO zakazała mówić o milionie głodujących dzieci. Dziś bojkotuje „500+” broniąc jedynaków. Ta histeria zaczyna irytować. WIDEO

Czy jest w tym wszystkim choć odrobina zdrowego rozsądku? Czy Platformie chodzi o dobro dzieci? Przekonamy się w głosowaniu…