Urbański o szokujących kulisach histerii wokół TK: „Mamy do czynienia z klasą przekupnych autorytetów. 1,5 mln zł - tego typu sumy wchodziły w grę”

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
fot. wPolityce.pl/PAP/Darek Delmanowicz
fot. wPolityce.pl/PAP/Darek Delmanowicz

Publicysta podkreśla, że żaden z elementów definiujących czym jest demokracja, nie został przez nikogo naruszony. A mimo to w Polsce trwa larum o rzekomym zamachu na demokrację.

Jeżeli przez tydzień robi się zamęt z tego, czy opublikuje się wyrok TK w ciągu czterech, pięciu, sześciu, czy może 12 dni, to jest ogólne wariactwo. Nie mam zamiaru się temu poddawać. Twierdzę, że stworzony przez tego typu media klimat intelektualny, jest klimatem pochodzącym z najniższego z poziomów, jaki istnieje

— zwraca uwagę Urbański.

Odnosi się też do manipulacji, która posłużyła do ataku na Jarosława Kaczyńskiego za słowa, że najgorszy sort Polaków staje się niesłychanie aktywny, że to są narodowi zdrajcy.

Przypominam, że prezes mówił o tych, którzy jeżdżą za nasze pieniądze za granice i tam opluwają co się da. Mówił po prostu o kilku wypowiedziach tak prominentnych przedstawicieli jak pan Tomasz Lis, czy jemu podobni. W tym sensie odebrałem tę wypowiedź - są tacy ludzie w Polsce, którzy mają wpisany w swojej rubryce „zawód” - opluwacza Polski. Jeżeli tak chcą, to tak będą robili. I ja się pod tym podpisuje - to jest inny sort

— stwierdza Urbański.

Jak opisuje, w Polsce rozhulały się emocje, które są umiejętnie podgrzewane przez przeciwników obecnej władzy.

Nie wolno tylko dopuścić do tego, że prezydent, partia i parlament, nie mają prawa do niczego, ponieważ pięciu sędziów mówi im: „ A poszli się zrywać na grzędę i koniec”. Bo do tego się to sprowadza. A w taki sposób żadne państwo europejskie funkcjonować nie może. Jarosław Kaczyński nie może być figurą w scenariuszu pisanym przez „Gazetę Wyborczą”

— przestrzega Urbański.

I dodaje:

Musi być milczącym Gromowładcą, ponad tym, co o nim piszą. Tak naprawdę to on pisze scenariusz dla Polski, jak ją zmienić, a nawet scenariusz dla opozycji, jak ona się ma zachować. I z tej roli nie może wyjść w żadnych wiecowych rozmowach.

Urbański ostro reaguje na wypowiedź Martina Schulza o tym, że w Polsce doszło do zamachu stanu. Słowa te uznaje za podłe.

Martin Schulz jest politykiem, który nie ma prawa do wypowiadania takich słów na temat Polski. (…) On wypowiada tak naprawdę bardzo wąski interes unijnych elit, establishmentu europejskiego, który czuje się zagrożony tym, co się w całej Europie dzieje. (…) Ci wszyscy ludzie - mówię o unijnym establishmencie, żyją bogato - przecież my co roku wpłacamy ponad 3 miliardy zł do Unii, które zapewniają tym wszystkim klientom najbardziej dostatnie życie, jakie sobie można wyobrazić. A na ich czele stoi pan Martin Schulz

— zauważa Urbański.

CZYTAJ WIĘCEJ: Czyżby Schulz mówił o zamachu stanu tajnej koalicji PO-TK?! Ujawniony dokument Trybunału rzuca światło na rolę Rzeplińskiego!

JKUB/”Polska The Times”

« poprzednia strona
123

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych