TYLKO U NAS. Ujawniamy ekspertyzę prawną, która jasno stwierdza: "Możliwa jest zmiana postanowienia prezydenta w sprawie referendum". Na każdym etapie!

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Poza aspektem prawnym może pojawić się aspekt ewentualnych komplikacji dla organów państwa zaangażowanych w przygotowanie referendum w sytuacji, kiedy kampania stanie się zbyt krótka lub następują zmiany. Nie wpływa to jednak na problem prawny. Przygotowanie referendum to po prostu obowiązek ustawowy organów, a stopień komplikacji jest ich problemem wewnętrznym (zarządzania i funkcjonowania), z którym powinny sobie radzić samodzielnie. Z kolei uchylenie postanowienia nie komplikuje przygotowań, a jedynie tworzy pytanie o zbędne koszty. Jest to jednak problem spoza zakresu uprawnień władczych. Przy tym w sytuacji, kiedy uchylenie postanowienia opiera się o uzasadnione wątpliwości faktyczne lub prawne Prezydenta, problem kosztów tym bardziej nie ma znaczenia.

Możliwość uchylenia postanowienia o zarządzeniu referendum ogólnokrajowego. Uchylenie postanowienia może mieć dwa wymiary prawne. W pierwszym będzie przejawem zmiany decyzji w sprawie skorzystania z prerogatywy. W drugim może być pierwszym etapem decyzji prezydenta o zmianie jakościowej w zakresie zarządzonego referendum. Drugim etapem będzie tu ponowne wystąpienie z wnioskiem w trybie art. 125 konstytucji. W tym kontekście kluczowe jest pytanie o dwie kwestie: możliwość i procedurę uchylenia już obowiązującego postanowienia. Zasadniczo odpowiedź na pierwszą z nich nie wymaga szerokiej analizy. Jak wspomniałem wyżej, uprawnienie do zarządzania referendum ogólnokrajowego należy do prerogatyw prezydenta. Wprawdzie norma z art. 144 ust. 3 pkt 5 mówi tylko o możliwości zarządzenia, ale skoro prezydent może zarządzić referendum ogólnokrajowe, i jest to jego uprawnienie władcze co do zasady, to tylko on może zdecydować o jego odwołaniu. Tym bardziej, że postanowienie zarządzające referendum po wejściu w życie nie tworzy praw nabytych po stronie obywateli (Narodu), czy podmiotów uczestniczących w kampanii referendalnej. Prawnie wiążący jest tylko jego wynik, i to po stwierdzeniu jego ważności w trybie art. 125 ust. 4 konstytucji. Skoro możliwość wycofania się z decyzji należy do dyskrecjonalnych uprawnień prezydenta, może zostać podjęta zawsze, a w szczególności jeśli dla takiej decyzji znajdzie ważne uzasadnienie faktyczne lub prawne, które ujawni się po podpisaniu postanowienia. Jeśli powodem byłoby np. odkrycie sprzeczności z Konstytucją, można pokusić się o tezę, że możliwość uchylenia przekształca się wręcz w obowiązek prezydenta do takiego działania wynikający zarówno z obowiązku procedowania zgodnie z prawem, jak i generalnego zadania nałożonego na prezydenta przez konstytucje w art. 126 ust. 2 (strażnik konstytucji).

Problem odwołania referendum komplikuje się natomiast w aspekcie procedury. Wynika to znów z braku jednoznacznych przepisów prawa, naturalnego braku orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, jak i konkretnych stanowisk doktryny dotyczących tego problemu stricte.

Tryb konstytucyjny odnośnie zarządzenia referendum przewiduje zgodę Senatu. Z tej perspektywy pojawia się pytanie, czy Prezydent może samodzielnie odwołać referendum, czyli uchylić wydane już postanowienie, samodzielnie, czy tak jak przy zarządzaniu referendum, musi mieć na to zgodę Senatu? Na to pytanie niewątpliwie najprostsza byłaby odpowiedź druga. Byłaby oparta o klucz znajdujący się w procedurze prawodawczej. Ale byłaby nietrafna. Realizacja prerogatywy nie jest procesem stanowienia prawa. Wykładnia norm kompetencyjnych nie może też iść na skróty, ale musi uwzględniać ich istotę, relacje z innymi normami, a w tym przypadku także kształt systemu ustrojowego i pozycję prezydenta. Dlatego trafna jest odpowiedź pierwsza. Prezydent może samodzielnie uchylić postanowienie.

Taka ocena stanowi konsekwencje istoty prawnej uprawnienia prezydenta (prerogatywy), jak i konstrukcji relacji obu norm konstytucyjnych, tj. art. 144 ust. 3 i art. 125 ust. 2.

Istotą art. 144 ust. 3 Konstytucji RP jest swoboda działania poprzez zwolnienie prezydenta z konieczności uzyskiwania kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów dla swoich aktów urzędowych zawartej w art. 144 ust. 2. Tworzy wolność materialną i kompetencyjną prezydenta. Z kolei w art. 125 ust. 2 sformułowany został jedynie proceduralny wyjątek ograniczający prerogatywę z art. 144 ust. 3 pkt 5, a polegający na wprowadzeniu jej ograniczenia poprzez obowiązek uzyskania zgody Senatu na zarządzenie referendum. Dlatego nie wolno art. 125 ust. 2 interpretować samodzielnie, w oderwaniu od art. 144 ust. 3 Konstytucji.

Trzeba postrzegać go poprzez istotę prerogatywy.

Dla samego rozstrzygnięcia problemu interpretacyjnego należy posłużyć się dyrektywami stosowania wykładni prawa. W tym przypadku ważne są trzy z nich, a mianowicie

— zakaz wykładni rozszerzającej przepisów upoważniających — zakaz wykładni rozszerzającej wyjątków — zakaz wykładni rozszerzającej przepisów lex specialis

Każda z nich może być zastosowana do art. 125 konstytucji. W efekcie każda z nich wskazuje, że na żadnym etapie procedowania nie wolno traktować uprawnień przyznanych Senatowi w sposób rozszerzający. Skoro więc norma konstytucyjna mówi literalnie o zgodzie Senatu na „zarządzenie” przez Prezydenta referendum ogólnokrajowego, nie wolno doszukiwać się w tym zdaniu nic więcej w sposób dorozumiany. Nie ma w treści uprawnienia prawa Senatu do wyrażenia zgody (lub odmowy) także na uchylenie postanowienia Prezydenta RP o zarządzeniu referendum ogólnokrajowego. Senat działa tu w sferze ex definitione prerogatyw prezydenta na pewnym etapie procedowania. Dlatego wykładnia jego kompetencji musi mieć charakter zawężający. Po wydaniu zgody na zarządzenie referendum przez prezydenta, prawo Senatu jest skonsumowane. Senat nie może uzurpować sobie uprawnień na dalszych etapach. Byłoby to nieuprawnione i rozszerzające interpretowanie Konstytucji, negujące charakter prerogatyw prezydenta określonych w jej art. 144 ust. 3. Zgody na ograniczenie prerogatyw prezydenta należy doszukiwać się tylko w literalnym brzmieniu norm konstytucyjnych. Ponieważ odwołanie jest jednym z ostatnich etapów procesu decyzyjnego, nie obejmuje go treść art. 125 konstytucji. Stad słuszna jest ocena, że w zakresie procedowania w sprawie ogłoszenia referendum, uprawnienie Senatu dotyczy tylko jego zarządzania, ale nie odwoływania.

Widać to w analizie samej procedury zarządzania. Po wydaniu zgody, Senat nie ma wpływu na dalsze jego losy. Nie jest w stanie wymusić formalnego zarządzenia. Prezydent mimo zgody Senatu nie jest wcale zobligowany do podpisania postanowienia, a po podpisaniu do zarządzenia jego opublikowania. Senat nie ma też wpływu na moment zarządzenia. Nie określa tego także konstytucja, ani ustawa. To Prezydent decyduje co dalej z postanowieniem. Zawsze może je uchylić na podstawie swojej woli.

Kilka uwag nt. status i charakteru postanowienia prezydenta z dnia 17 czerwca 2015 r. na tle ogólnym.

Postanowienie Prezydenta RP w sprawie zarządzenia referendum jest obowiązujące. Zostało ono podpisane w dniu 17 czerwca 2015 r. Spełniony został też ustawowy wymóg publikacji (art. 65 ust. 3 ustawy o referendum ogólnokrajowym), ponieważ zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw w dniu 19 czerwca 2015 r.  pod pozycją 852. Tym samym weszło w życie. Reasumując powyższe rozważania, postanowienie to nie jest aktem normatywnym, nie tworzy praw nabytych po stronie obywateli, ani żadnych praw i obowiązków. Postanowienie o zarządzeniu referendum nie jest też aktem administracyjnym, bo prezydent wydając akty urzędowe wskazane w art. 144 ust. 3 nie działa jako organ administracji publicznej. Postanowienie to jest niekontrolowane sądowo i konstytucyjnie. Jest nakazem władczym organu państwa z zakresu jego uprawnień dyskrecjonalnych. Stąd bezdyskusyjnie wynika generalna możliwość władczego rozstrzygania o jego losach przez prezydenta, a więc możliwości zmiany lub uchylenia.

Można nawet pokusić się o ocenę, że w szczególności, gdy pojawią się istotne okoliczności faktyczne wpływające na postrzeganie przez prezydenta zasadności lub możliwości przeprowadzenia referendum w zakresie określonym postanowieniem, może on dokonać jego zmiany. W sytuacji, gdy ujawnią się wady natury prawnej, w szczególności ujawni się sprzeczność z konstytucją, zmiana lub uchylenie postanowienia jest obowiązkiem prezydenta jako „strażnika konstytucji” (art. 126 ust. 2 Konstytucji RP). Wynika to właśnie z konstrukcji konstytucyjnej, uniemożliwiającej kontrolę postanowienia pod tym kątem przez Trybunał Konstytucyjny. Brak reakcji prezydenta w takim przypadku mógłby zostać uznany za delikt konstytucyjny i spowodować odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.

« poprzednia strona
1 ... 678
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...