wPolityce.pl: Na rządowym lotnisku w Warszawie doszło do incydentu lotniczego. Samolot z parlamentarną delegacją miał problemy przy starcie, co sprawiło, że wylot został odwołany. Przy tej okazji wraca sprawa zakupów rządowych samolotów. Coś w tej sprawie się dzieje? Jesteśmy bliżej zakupów niż wcześniej?

Bartosz Kownacki, poseł PiS, wiceprzewodniczący komisji obrony: Nie wydaje się, żebyśmy byli bliżej finalizacji zakupów w tej sprawie niż wcześniej. Obecnie mamy informację, że rząd chce kupić dwa małe samoloty. One oczywiście również są potrzebne, ale to nie jest priorytet. Maszyny do realizowania lotów poważnych delegacji powinny być znacznie większe. Niestety od lat widać brak skuteczności decydentów, którzy powinni już dawno podjąć decyzję o zakupie potrzebnych samolotów. Takich, które umożliwiają przeloty dużych delegacji i prace najważniejszych urzędników w czasie podróży.

Z czego wynikają problemy w tej sprawie? Dlaczego to się od lat nie udaje?

To wynika z kilku czynników. Widać, że nie szanujemy państwa. Nie chodzi przecież o to, by kupować superluksusowe samoloty, najnowszej generacji. Nie jesteśmy tak bogatym państwem. Jednak potrzebujemy maszyn sprawnych, które będą stwarzały warunki, by realizować zadania, do których administracja rządowa jest powołana. Przy zakupie maszyn trzeba brać nie tylko zasięg tych samolotów, ale i konstrukcję wewnętrzną. Prezydent, czy premier muszą w czasie lotu odbywać narady i wykonywać swoją pracę.

Teraz to niemożliwe?

Widać obecnie na zdjęciach samolot, który uległ awarii. To jest mała maszyna, nie przygotowana, by prezydent mógł prowadzić jakieś rozmowy w czasie lotu. Wszyscy są tam wymieszani. Byłem kiedyś świadkiem, jak w czasie lotu prezydent, na oczach pasażerów, dziennikarzy itd., musiał w kuckach rozmawiać po cichu ze swoim współpracownikiem. Tymczasem prezydent w takiej maszynie powinien mieć zupełnie inne warunki. On powinien móc normalnie pracować. Jednak widać w tej sprawie opór, który jest przejawem braku szacunku do państwa. Z drugiej strony warto pamiętać, że media tabloidowe nie ułatwiają podejmowania takich decyzji. Te media zawsze wietrzą sensację w takich sprawach, zawsze krytykują drogie zakupy i osoby decydujące w takich sprawach. Widać, że PO nie troszczyła się o państwo, nie budowała autorytetu Polski na arenie międzynarodowej.

Sprawa zakupu maszyn ma takie znaczenie? Nie przesadza Pan?

Przecież polski prezydent na wizytę do USA, najważniejszego polskiego sojusznika, leciał samolotem rejsowym. Nikt nie będzie go traktował poważnie w Stanach. Platforma przez osiem lat nie myślała w kategoriach państwa, interesów państwa, realizowania misji. PO patrzyła głównie na słupki w sondażach. Tymczasem decyzja o zakupie samolotów jest decyzją konieczną, której zasadność trzeba Polakom wyjaśnić i wytłumaczyć. Jeśli jednak ktoś wyżej stawia populizm i demagogię, ugina się pod społecznymi naciskami, to rządy wyglądają jak rządy PO-PSL. Dziwi, że przez tak dużo czasu jedna ekipa nie jest w stanie kupić samolotów.

Jak się okazało woli wynajmować, płacąc za to sowicie.

To kolejny wątek. Rzeczywiście na charter samolotów poszło już miliony złotych. Taniej byłoby zapewne kupić własny sprzęt i go używać, a nie wynajmować. Kolejną kwestią jest dopuszczenie do zakupu maszyn używanych. Taką opcję wskazał właśnie MON. To sugeruje, że zaraz kupimy samoloty, które gdzieś stoją i są nieużywane. Znów traktujemy Polskę jak państwo afrykańskie.

Skąd taki wniosek?

Przypomnę, że po tragedii smoleńskiej pojawiły się wiadomości o ofertach kupna Tupolewa nr 102 przez kraje afrykańskie. Tylko tamte państwa były zainteresowane zakupieniem takiej konstrukcji. Dziś my chcemy się traktować w ten sposób. Kupimy jakieś używane maszyny, które za kilka lat będzie trzeba wymieniać. Gdy państwo jest biedne, nie stać go na taką rozrzutność, jak chartery, kupowanie używanego. Potem okazuje się, że to wszystko jest droższe niż normalne kupienie samolotów na potrzeby polskiego państwa.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

CZYTAJ TAKŻE: Sikorski bagatelizuje poranną awarię: „Samolot już się rozpędzał, po czym zaczął dość ostro hamować. I wyhamował…”

CZYTAJ TAKŻE: Twitter kpi z „katastrofy lotniczej” Sikorskiego. „Zwykłe przerwanie startu jakich wiele, a tu wielka afera”