Pragnę wyrazić swoją solidarność z Tomaszem Sakiewiczem, którego działania na rzecz suwerenności i tożsamości Polski, działania na rzecz poszerzania przestrzeni wolności słowa są niezwykle ważne i bardzo potrzebne nam, Polakom. Przejawem tej troski o dobro wspólne tak nam potrzebne, troski o wolność słowa w Polsce, było właśnie poparcie Telewizji Trwam w walce o miejsce na multipleksie cyfrowym.

To Kluby Gazety Polskiej wspólnie z Solidarnymi 2010 zainicjowały i zorganizowały pierwsze marsze upominające się o prawo do pełnego głosu Telewizji Trwam w dyskusji publicznej. To był konkretny wysiłek i praca wielu ludzi. Ci ludzie skupieni są wokół Tomasza Sakiewicza, którego darzą niekwestionowanym autorytetem. Ten autorytet opiera się na silnej podstawie. Sakiewicz konsekwentnie walczy o poszerzanie sfery wolności w Polsce i w tej walce odnosi sukcesy.

Organizatorem niedzielnego marszu poparcia Telewizji Trwam w Krakowie byli Solidarni 2010 – Oddział w Krakowie. Kluby Gazety Polskiej razem z innymi podmiotami włączyły się aktywnie do organizacji – podejmując wspólny wysiłek w przygotowaniach do Marszu. I tak na przykład gliwicki Klub Gazety Polskiej zapewnił nagłośnienie podczas Marszu.

Wbrew niepokojącym sygnałom generującym konflikt środowisk – wiele osób z grona Klubów Gazety Polskiej to są wierni widzowie Telewizji Trwam. Nikt z tych ludzi nie zasłużył sobie na przeżywanie takich rozterek, na jakie są dziś narażeni. Bądźmy Solidarni! Nie traćmy z pola widzenia istoty naszego wysiłku, Polski.

Z poważaniem
Ewa Stankiewicz

 

CZYTAJ WIĘCEJ: O. Rydzyk podtrzymuje swoje zdanie o "Gazecie Polskiej" i Tomaszu Sakiewiczu: "Trzeba podać dłoń, ale najpierw trzeba odwołać pewne rzeczy"

CZYTAJ WIĘCEJ: Tomasz Sakiewicz odpowiada o. Rydzykowi: Przekazuję znak pokoju

CZYTAJ WIĘCEJ: Adam Hofman stawia do pionu redaktora Sakiewicza. "Polityka „obozu patriotycznego” Tomasza Sakiewicza mija się z polityką „pragmatyzmu” PiS"

CZYTAJ WIĘCEJ: Tomasz Sakiewicz nie przyznaje się do współpracy z Zygmuntem Solorzem. Wywiadu na portalu Tomasza Lisa nie uznaje też za formę reklamy