Uzbrojeni policjanci w domu prezesa Marszu Niepodległości Uzbrojeni policjanci w domu prezesa Marszu Niepodległości

FacebookTwitter

"Policja wtargnęła do mojego mieszkania. (....) W sobotę, 24 października 2026 r., około południa, padłem ofiarą przestępstw podobnych do tych, których wcześniej doświadczyli dziennikarze, publicyści i inni uczestnicy życia publicznego" - napisał w mediach społecznościowych mec. Bartosz Malewski. Relacjonuje on, że do jego domu weszli policjanci w kuloodpornych kamizelkach z tarczami i z bronią palną w dłoniach. Adwokat jest prezesem Marszu Niepodległości i obrońcą brutalnie zatrzymanego pana Piotra, którego udało się po ponad 50 godzinach przetrzymywania udało się uwolnić.

Pretekstem do tak drastycznej interwencji policji miało być fałszywe zgłoszenie, według którego prawnik miał rzekomo pozbawić życia bliską mu osobę w swoim mieszkaniu. Adwokata wyproszono z mieszkania i kazano założyć mu ręce na głowę, po czym przeszukano mieszkanie.

Policja wtargnęła do mojego mieszkania!

Czy miało to związek z zbliżającym się Marszem Niepodległości? A może z obroną w głośnej sprawie Pana Piotra? W sobotę, 24 października 2026 r., około południa, padłem ofiarą przestępstw podobnych do tych, których wcześniej doświadczyli dziennikarze, publicyści i inni uczestnicy życia publicznego.

W moim mieszkaniu pojawiło się siedmiu funkcjonariuszy Policji. Mieli kuloodporne kamizelki, tarcze, a dwóch z nich trzymało już w dłoniach broń palną. Usłyszałem głośne, mocne walenie w drzwi mieszkania i wezwanie: "Policja, otwierać!".

Otworzyłem. Na ich polecenie wyszedłem na klatkę schodową z rękoma za karkiem. Policjanci sprawdzili mieszkanie, a po wykluczeniu zagrożenia i wyjaśnieniu sytuacji zakończyli interwencję. Całość trwała około pół godziny. Kilka minut wcześniej Policja otrzymała zgłoszenie jakobym w mieszkaniu miał pozbawić życia bliską mi osoby. Zgłoszenie było oczywiście całkowicie fałszywe. Ktoś posłużył się funkcjonariuszami jak narzędziem i doprowadził do wysłania uzbrojonego oddziału pod drzwi niewinnego człowieka.

Teraz wyjaśnienia wymaga przede wszystkim to, kto świadomie wprowadził ich w błąd i w jakim celu. Hipotez jest kilka. 

- napisał na X mec. Bartosz Malewski 

Zastraszanie obroińcy

Prawnik jest jednym z obrońców Piotra W., którego bez podania podstaw prawnych i faktycznych policjanci chcieli wylegitymować, by w końcu brutalnie go zatrzymać. Mec. Malewski jest związany z Centrum Interwencji Procesowej "Ordo Iuris". Dzięki staraniom obrońców pana Piotra sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o miesięczny areszt tymczasowy. Zwolnił mężczyznę bez jakichkolwiek środków zapobiegawczych, nie zastosował nawet dozoru policyjnego.

Kluczowy jest jednak moment, w którym doszło do sobotniego nalotu. Tuż przed północą w piątek Malewski ogłosił w serwisie X, że złożył do sądu zażalenie na okoliczności i sposób przeprowadzenia zatrzymania Piotra W. przez policję. Zaledwie kilkanaście godzin po upublicznieniu tej informacji pod drzwiami prawnika stanął uzbrojony oddział. Mecenas Bartosz Malewski publicznie dopytywał, czy najście miało związek z obroną w głośnej sprawie pana Piotra.

Jestem jednym z obrońców Pana Piotra, zatrzymanego 16 października w związku z protestami przy Trybunale Konstytucyjnym. W związku z tym w ostatnich dniach byłem wystawiony na większą ekspozycję medialną. Dzień przed interwencją Policji w moim mieszkaniu, do opinii publicznej trafiła informacja o złożeniu zażalenia na zatrzymanie Pana Piotra. Czy to fałszywe zawiadomienie jest zemstą lub co najmniej próbą wywarcia presji? Tego nie wiem. Wiem jednak, że adwokat ma wykonywać swoje obowiązki także wtedy, gdy sprawa jest głośna, dzieli opinię publiczną i rodzi naciski. Człowiek, którego bronię, musi wiedzieć, że może na mnie liczyć. Od tego zależy, czy prawo do obrony jest realne, czy tylko zapisane w kodeksie. Jeżeli obrońca zaczyna się wahać, czy nie wycofać się ze sprawy z obawy o to, co może go spotkać poza salą sądową, przestaje być w pełni obrońcą.

Dlatego o zdarzeniu poinformowałem już Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie, zwracając się o interwencję i monitorowanie sprawy. Bezpośrednio po zdarzeniu osobiście złożyłem oczywiście również na komendzie policji zawiadomienie o przestępstwie, którego padłem ofiarą

- napisał na X mec. Malewski.

Nic nie ukryją! Obrońcy pana Piotra na gorąco przekazują informacje

Próba destabilizacji Marszu Niepodległości 

Sprawa ma jeszcze jeden niezwykle istotny wymiar. Bartosz Malewski stoi na czele Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Obecnie przygotowuje największe patriotyczne wydarzenie w stolicy. Jak wskazał Malewski, Marsz Niepodległości w Warszawie zaplanowano na 11 listopada, a sobotni incydent miał miejsce dokładnie 18 dni przed tym zgromadzeniem.

Sam mecenas nie ukrywał oburzenia i wprost zapytał o polityczne motywacje stojące za interwencją:

 Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zdarzenie miało miejsce na 18 dni przed Marszem Niepodległości. To okres intensywnych przygotowań, obejmujących koordynację pracy organizatorów i wolontariuszy oraz zabezpieczenie wydarzenia. W poprzednich latach również otrzymywałem już groźby związane z organizacją Marszu Niepodległości. Tak było w 2024 roku, tak było w 2025 roku, tak było również w czerwcu 2025 roku. Żadna z nich nie została spełniona. Każdą dokumentowałem i o każdej informowałem właściwe organy ścigania.

Takie zawiadomienia mogą służyć destabilizacji naszych przygotowań do Marszu Niepodległości i wprowadzeniu ogólnego chaosu - wszak zamiast skupiać się na Marszu Niepodległości, muszę dziś poświęcać czas na zupełnie inne kwestie. Trzeba brać pod uwagę także możliwość prowokacji rosyjskich lub białoruskich służb, obliczonej na destabilizowanie państwa, pogłębianie podziałów i podważanie zaufania do polskiej policji.

W takim scenariuszu narzędziem stają się sami funkcjonariusze: dostają informację o poważnym zagrożeniu, jadą pod wskazany adres, a obrazy z interwencji mogą potem służyć podsycaniu wrogości między policją a obywatelami. Oczekuję, że zostanie to dokładnie zbadane. Niezależnie od tego zdarzenia Marsz Niepodległości odbędzie się 11 listopada w Warszawie. Przygotowania trwają. Groźby i fałszywe zgłoszenia nie skłonią mnie do rezygnacji z działalności publicznej ani z obowiązków obrońcy

- podsumował całą sytuację mec. Malewski.

Mec. Malewski do wpisu dołączył nagranie ze swoją oceną policyjnej interwencji, ponieważ uważa, że próbuje się wykorzystywać służby, by zdezorganizować przygotowania do marszu Niepodległości.

Nie mogę też wykluczyć, że zaistniała sytuacja jest efektem działania służb, w tym być może obcych służb, które mają na celu wprowadzenie chaosu przed 11 listopada. Szanowni państwo, właśnie teraz na 17 dni przed marszem niepodległości potrzebujemy właśnie państwa wsparcia. Przede wszystkim potrzebujemy państwa wsparcia mentalnego. modlitewnego. Ono zawsze jest ważne, ale potrzebujemy też wsparcia finansowego. O to do państwa również się zwracam. Traktujemy te wszystkie zdarzenia w sposób bardzo poważny. Chcemy, aby Marsz Niepodległości przeszedł tak jak w poprzednich latach jako wydarzenie spokojne, jako wydarzenie bezpieczne, jako wydarzenie, które zapamiętamy wszyscy jako prawdziwe świ niepodległości. Potrzebujemy oczywiście dlatego wsparcia, byśmy mogli zabezpieczyć w sposób należyty cały przemarsz, całe wydarzenie.

Co roku angażujemy setki wolontariuszy, którzy angażują się zarówno w Straż Marszu Niepodległości, jak i w pozostałe sfery organizacyjne. Bez względu na wszystko oczywiście, szanowni państwo, my jako nadal przygotowujemy się do marszu. To co się wydarzyło, to co spotkało mnie, to co być może spotka inne osoby jeszcze w nadchodzącym czasie, z pewnością nie przestraszy nas. I 11 listopada spotkamy się na rondzie Romana Dmowskiego i przejdziemy dumnie z biało-czerwoną flagą do Stadionu Narodowego i będziemy dumnie świętować święto polskiej niepodległości pod hasłem. Polak w Polsce gospodarzem. Do zobaczenia

- powiedział pod koniec nagrania mec. Bartosz Malewski.

To nie pierwsza sytuacja, w której organizatorzy Marszu Niepodległości są tak tak traktowani przez obecną władzę. Przed dwoma laty policja dokonała siłowego wtargnięcia do siedziby Stowarzyszenia Marsz Niepodległości! 

TYLKO U NAS. Ujawniamy kulisy siłowego wtargnięcia do siedziby Stowarzyszenia Marsz Niepodległości! "Znamiona inwigilacji"

koal/źr. wPolityce.pl/X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.