Krzysztof Stanowski odpowiedział na krytykę, hejt, oburzenie i doniesienia do prokuratury po jego wypowiedzi na temat urzędniczki KAS, która wystawiła ogromny mandat jednej z pizzerii. „Wracać do robienia w konia wyborców, a nie będziecie mnie pouczać, co wypada, a co nie wypada. Kraść nie wypada, pracować z wanny nie wypada. Oszukiwać nie wypada. Być debilem piastując wysokie stanowisko też nie wypada(…) A nazywać rzeczy po imieniu - to akurat wypada. To trzeba robić, bo byście tak wszystko rozkradli, że kamień na kamieniu by nie został w tym państwie” - zwrócił się do polityków.
Ogromne oburzenie wywołała wypowiedź założyciela Kanału Zero Krzysztofa Stanowskiego o „najdroższej pizzy w Polsce”, a konkretnie - o urzędniczce, która po spałaszowaniu posiłku w lokalu, wystawiła właścicielowi mandat na 2500 zł.
Ty babo głupia, wredna. Babsko obrzydliwe. Czy Ty myślisz, że my Cię zatrudniliśmy w państwie, żebyś chodziła i kminiła, jaką pizzę porąbana zamówić, żeby stawka VAT-u nie była oczywista, żebyś normalnemu przedsiębiorcy dała mandat 2,5 tys. zł. Przecież Ciebie, to powinni trzymać na rynku rozebraną na rynku, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik
— powiedział.
Stanowski: Już? Poszło oburzonko?
Jakkolwiek dziennikarz użył bardzo ostrego języka, pojawiły się głosy, że „nawołuje do linczu”, a nawet - zawiadomienia do prokuratury. Pod te ostatnie podłączył się zresztą „Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych”, którego szef został prawomocnie skazany i uciekł do Norwegii. Krzysztof Stanowski zamieścił wideo, w którym odpowiedział na te głosy oburzenia.
Już? Poszło oburzonko? Już się wyklikały artykuliki z moją twarzą na zdjęciu? Już głos zabrali ci wszyscy nieudolni politycy, z których tu się śmiejemy dzień w dzień? Poczuli, że to moment na rewanż? Wracać do roboty! Wracać do kradzieży kilometrówek, wracać do wsadzania kolesi. Na stołki, nie do więzienia, wiadomo. Wracać do robienia w konia wyborców, a nie będziecie mnie pouczać, co wypada, a co nie wypada
— rozpoczął.
Kraść nie wypada, pracować z wanny nie wypada. Oszukiwać nie wypada. Być debilem piastując wysokie stanowisko też nie wypada. Z ostatnich dni wam podam przykład. Być 29-letnim lekarzem bez specjalizacji i radnym Koalicji Obywatelskiej, który zarobił w rok 1,6 mln zł też nie wypada. Albo dać ponad 400 000 zł z publicznych pieniędzy na Akcję Demokrację, która dopiero co w sposób nielegalny ingerowała w wybory prezydenckie w Polsce. Nie będę już mówił, po której stronie. Albo nie dopuścić obrońcy do niepokornego dziennikarza, aresztowanego na trzy miesiące - to nie wypada! Spacery dendrologiczne za pierdyliard złotych - to nie wypada! Wymyślić ustawę, żeby ludzie na minimalnej utrzymywali znacznie bogatszych od siebie artystów - to nie wypada! Zabraniać ludziom nagradzać dzieci z czerwonym paskiem - to nie wypada! I mobbingować - w tym samym urzędzie, o czym TVN poinformował - też nie wypada. A nazywać rzeczy po imieniu - to akurat wypada. To trzeba robić, bo byście tak wszystko rozkradli, że kamień na kamieniu by nie został w tym państwie. Pieprzona klika
— dodał.
„Marzycie, żeby mi nabruździć”
Później podkreślił rzecz, wydawałoby się, oczywistą. Tak jak oczywistym było, że Donald Tusk, kiedy nie był jeszcze premierem, a tylko liderem największej partii opozycyjnej, pod Pałacem Prezydenckim tylko cytuje wiersz Czesława Miłosza.
Nie chodziło o przywiązywanie jakiejś wrednej baby do słupa. Wiecie, czym jest przenośnia, ale po prostu marzycie, żeby mi nabruździć, żeby mnie na czymś w końcu skutecznie złapać
— ocenił Stanowski.
Ale wiecie co? Możecie mi naskoczyć i wcale nie oznacza to, że zapraszam was do podskakiwania. I możecie mnie pocałować w d…, co wcale nie oznacza, że pozwalam wam zbliżać się do moich pośladków. To są metafory. A jak ja powiem, że należy was nabić na pal za bzdury jakie wypisujecie, za tę hipokryzję waszą, to wcale nie znaczy, że ostrzę pnie albo namawiam do tego kogoś, bo tak naprawdę to nie chciałoby mi się nawet tracić energii, żeby rzucić w was śnieżką. I wszystkich innych namawiam, żeby też nie rzucali
— dodał.
W dalszej części dziennikarz zwrócił uwagę, że obecnie niekompetentni urzędnicy czy politycy już nie wstydzą się swoich złych decyzji czy błędów. Przypomniał scenę „przemarszu pokutnego” Cersei Lannister z serialu „Gra o Tron”.
Do tego nawiązywałem, do czasów, kiedy ludzie musieli się trochę powstydzić, gdy zrobili coś złego, bo u nas nikt się niczego nie wstydzi. Niekompetentni urzędnicy - zaznaczam, mówię teraz o niekompetentnych urzędnikach, których należy oddzielić od kompetentnych urzędników, których na pewno jest bardzo wielu, a pewnie nawet zdecydowana większość. No więc niekompetentni urzędnicy nigdy nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje decyzje. Mogą doprowadzić firmy do upadku. Potem się okazuje, że nie mieli racji, ale i tak nic im się nie dzieje. Stratę pokryje budżet państwa. Żadnej odpowiedzialności, żadnych kar, nic
— wskazał.
Idą, biorą takiego czy innego przedsiębiorcę podstępem, proszą o jakąś usługę, gdy już zamykał interes i bum, mandat. zamówi taka jedna z taką drugą pizzę z krewetkami i bum - mandat. Przyjdź, powiedz: „proszę pana, mamy popieprzone prawo. Pisiory powariowały w 2020 roku i wołowina Wagyu nie jest towarem luksusowym, ale te gluty z morza już tak. Więc proszę pana, niech pan to poprawi. Przyjdziemy za tydzień sprawdzić, czy stawka VAT jest już prawidłowa. Niech pan to poprawi”. Tak można działać, ale nie! Trzeba zjeść pizzę, a na koniec przywalić i bez poczucia wstydu iść sobie do domu z w ogóle z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku. No, k…, nie. Powinno być tym ludziom wstyd
— ocenił Stanowski.
Krytycznie wypowiedział się o stawkach VAT na owoce morza za rządów PiS
Ale na koniec, jak już zapomnimy o tych nieudolnych politykach, to my jako ludzie, jako społeczeństwo musimy współegzystować. Urzędniku, nie musisz być oprawcą. Możesz być doradcą. Naprawdę, normalnym człowiekiem możesz być. A tych wszystkich, którzy nagle stali się aż takimi propaństwowcami, że nie można złego słowa powiedzieć na urzędnika krwopijcę, bo, „on tylko wykonuje rozkazy”. Odsyłam do rady, którą dał mi kiedyś mój serdeczny przyjaciel Marcin Najman. „Weź 20 m, rozpędź się i pier… głową w ścianę. To może opzytomniejesz”.
I wiecie dlaczego odesłałem do tej akurat rady? Bo tak naprawdę on nie miał na myśli tego, żebym się zabił, bo tak mogłoby się skończyć rozpędzenie i uderzenie głową w ścianę. (…) On zastosował metaforę. I wiecie co? Ja nie chcę oglądać na golasa żadnej urzędniczki, ale chcę, żebyśmy dotarli do tych ludzi z mocnym przekazem. Nie róbcie tak, bo to wstyd jak sk…
— dodał.
„Program ‘Opresyjne Państwo’
Jestem tak stary, że pamiętam jak w 2007 roku Donald Tusk ogłosił projekt „Przyjazne Państwo”
— podkreślił Krzysztof Stanowski, przypominając odpowiednie wystąpienie Donalda Tuska.
I to jest to „przyjazne państwo”? To jest to „przyjazne państwo”? Tego teraz bronicie, takiego przyjaznego państwa? Ogłoście od razu nowy projekt: „Opresyjne Państwo”. Miejcie odwagę nazwać rzeczy po imieniu. Rzeczniczka KAS publicznie poinformowała, że poszło polecenie z góry. Żadnych pouczeń, jak najwięcej mandatów. No to dawajcie projekt „Opresyjne Państwo”. Jedźmy z tym. Niech wyjdzie premier, konferencja prasowa: „Dzień dobry. Dzień dobry. Witam państwa. Chciałem was poinformować, mam nowy projekt Opresyjne Państwo 2026”. Wtedy będzie fair. Ale atak poszedł na mnie przemocny. Przemocny. Jezus Maria. Prokurator się ma mną zająć. Prokurator! Może jak z tym Kraskowskim, tym dziennikarzem też bez prawa do obrony. Nie wiem. Sam już nie wiem. Dawajcie, wsadźcie mnie do więzienia. Będziecie mieli problem z głowy. Święty spokój
— powiedział.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/media/762559-stanowski-i-urzedniczka-kas-dziennikarz-odpowiada-na-ataki
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.