Ostre starcie Dworak - Rachoń. Szef Krajowej Rady piętnuje to, że informacje w TVP "odstają" dziś od tych w TVN!

Kilka prostych pytań, które Red. Michał Rachoń zadał na antenie TVP Info przewodniczącemu Janowi Dworakowi, w zupełnie nowym świetle postawiło „raport” na temat zmian w mediach publicznych, powstały na zlecenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

CZYTAJSPRAWIE: TYLKONAS. Gra znaczonymi kartami. Miała być „bomba na koniec kadencji”, wyszedł marnej jakości show Dworaka i KRRiT. „Kraśko manipulował, ale robił to subtelniej”. RELACJA

Szef KRRIT Jan Dworak przekonywał, że do przygotowywania takich raportów zobowiązują Radę odpowiednie ustawy. Ale nie tylko:

Telewizja Polska i Polskie Radio zmieniły swój układ organizacyjny. Wcześniej władze były wybierane w konkursach przejrzystych, teraz jest to telewizja rządowa, władze telewizji publicznej mianuje minister skarbu. Chcieliśmy zobaczyć, również wsłuchując się w głosy opinii publicznej czy ta zmiana (…) nie wpłynęły na sposób przekazywania treści.

Michał Rachoń dopytywał, czy tego typu badania były przeprowadzane wcześniej. Przewodniczący Dworak odparł, że owszem - w okresach kampanii wyborczych.

Michał Rachoń: No tak, panie przewodniczący, ale jednak formuła tych badań wyglądała zupełnie inaczej niż formuła badania o którym mówimy w tej chwili.

Jan Dworak: Formuła zmieniłą się po prostu dlatego, że tego czasu było stosunkowo mało. (…) Nie ukrywam, że również pewnym elementem naszej ciekawości i zlecenia tego badania jest fakt, że kadencja Krajowej Rady upływa w lecie tego roku.

Michał Rachoń:Jest pan zadowolony z metodologii i efektów samego badania?

Jan Dworak:Jestem bardziej zadowolony od niektórych głosów, które słyszę i które również usłyszałem po tym badaniu. Dotarło do nas oświadczenie Telewizji Polskiej, anonimowe dosyć, które jest zadziwiające, w którym nie ma ani jednego argumentu merytorycznego… Natomiast jest cały szereg zarzutów wobec Krajowej Rady, wobec członków Krajowej Rady…

Michał Rachoń:No właśnie, może przejdźmy do konkretów. Bo w samej treści dokumentu znajduje się następujące zdanie: „Ze względu na niewielką próbę badawczą oraz wynikające stąd niewielkie liczebności poszczególnych kategorii uwzględnionych w badaniu, nie ma podstaw do wyciągania zbyt daleko idących wniosków co do formuły redakcyjnej każdego z analizowanych programów”. jesteście największą i najpoważniejszą instytucją nadzorującą media. To jaki jest sens publikowania raportu w którym sami autorzy piszą takie zdanie?

Jan Dworak:Wie pan co, my nie kryjemy warsztatu, ten warsztat jest dostępny w raporcie badawczym dostępny dla każdego czytelnika, wiadomo jakimi kryteriami posługiwali się badacze. A ta mała próba to jest osiem dni, tydzień i jeden dzień w lutym. Czy to jest dużo czy to jest mało? To jest mało jak się popatrzy na ilość godzin programów informacyjnych. Natomiast jeśli chodzi o odczucia przeciętnego telewidza i o pewną próbkę wiarygodną, to dla mnie ta próbka jest wiarygodna.

Michał Rachoń:To dlaczego sami autorzy piszą, że nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków?

Jan Dworak:Ale pełne wnioski można wyciągnąć. Nie zostały wyciągnięte wnioski zbyt daleko idące, zostały wyciągnięte wnioski na podstawie tego tygodnia, na podstawie analizy ilościowej i jakościowej tych informacji, które zostały przeanalizowane. To jest dosyć proste i dosyć jasne, to na pewno nie podważa wyników tych badań. To raczej świadczy o wiarygodności badaczy, którzy takie zastrzeżenie złożyli.

Faktycznie można się zadumać. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozpętuje gigantyczną aferę medialną na podstawie badań opartej na „małej próbce” z których „nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków”. Czy można to traktować poważnie?

Jeszcze śmieszniej się robi gdy Jan Dworak zaczyna bronić fragmentu raportu, który zarzuca „Wiadomościom” TVP zrelacjonowanie głośnego wywiadu Tomasza Arabskiego dla „Dziennika Gazety Prawnej”.

CZYTAJSPRAWIE: Oskarżony Arabski idzie na ostre starcie: „Teraz mówią o spisku, a w Smoleńsku poszli na obiad! Ich zachowanie odbiera im prawo do oceniania zachowania innych!”

Wedle twórców raportu dla Krajowej Rady wywiad ten „z pewnością nie był ważnym wydarzeniem”, a „Arabski nie jest osobą zbyt znaną”!

Jan Dworak: Trzeba by się pewnie odwołać do autorów, którzy by panu odpowiedzieli bardziej wyczerpująco. Ja potrafię powiedzieć tyle, że badacze opierali się na pewnej agendzie dnia, czyli informacjach, które są ułożone w każdym z programów informacyjnych, w TVN, w Polsacie, w telewizji publicznej. I zauważyli tam informację, która odstaje po prostu od tych informacji. Wedle badaczy ta wiadomość nie była zbyt ważna…

I to jest chyba hit roku! Okazuje się, ze dla szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji głównym kryterium oceny mediów jest to, czy informacje w nich nie „odstają” od tego co nadaje TVN. I to w sprawie procesu dotyczącym tragedii smoleńskiej! Ot, pluralizm w wersji III RP.

Na koniec jeszcze jeden kwiatek. Jan Dworak z pasją broni decyzji TVP o nietransmitowaniu, mimo obecności wozów transmisyjnych i kamer, głośnego przesłuchania prezydenta Komorowskiego.

Pan prezydent Komorowski był w tym procesie tylko świadkiem. Ten proces było korupcję i on dotyczył pana redaktora Sumlińskiego i pana pułkownika Lichockiego. I telewizja publiczna nie zaniedbała informacji o tej sprawie, natomiast nie prowadziła transmisji na żywo, bo nie jest w stanie prowadzić transmisji z każdego błahego wydarzenia. Ta sprawa była rozdymana w sposób nieproporcjonalny do jej wagi

— mówił Jan Dworak, a nam się przypomniały niedawne żądania by TVP transmitowała na żywo każdą minutę kolejnej manifestacji KOD. Bo inaczej - to cenzura… Cóż, jak widać kryteria obiektywizmu bywają płynne. Redaktor Rachoń oponował:

Pan naprawdę uważa, że zeznania prezydenta, które później zostały uznane przez sąd za niewiarygodne, nie są sprawą istotną? Telewizja publiczna weszła z transmisją i po telefonach do reżyserki zeszła z transmisji!

Nic mi o tym nie wiadomo!

— odpowiedział Dworak.

I podtrzymał, że sprawa była błaha. Rachoń odpowiedział, że to sama TVP wówczas zgłosiła się z prośbą o umożliwienie transmisji. A następnie jej zaniechała.

gim

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...