Walka o Muzeum "Pamięć i Tożsamość"! "Musimy protestować"
Trwa walka o Muzeum "Pamięć i Tożsamość"! Prof. Kawecki apeluje: "Nadal musimy protestować, zbierać podpisy"

"Wiem, ile kamieni rzucano i nadal rzuca się w stronę charyzmatycznego pomysłodawcy tych dzieł, o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR".
„Liczba już protestujących jest rzeczywiście imponująca. Jeszcze nigdy w obronie obiektu muzealnego nie było tak licznych wystąpień obywateli” – mówi prof. Janusz Kawecki, przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja w służbie Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Protest Obywatelski Polaków w obronie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu trwa już od siedmiu miesięcy. Opór przeciwko skandalicznym działaniom władzy wciąż nie ustaje. Prof. Kawecki wzywa do dalszej aktywności.
Nadal musimy protestować, zbierać podpisy, wypełnione karty wysyłać do ministerstwa, a wcześniej w podany na kartach sposób informować o tej wysyłce kierownictwo Muzeum „Pamięć i Tożsamość”
– czytamy.
Wiem, ile kamieni rzucano i nadal rzuca się w stronę charyzmatycznego pomysłodawcy tych dzieł, o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR. Ale wiem także, że kamienowany, służąc Panu Bogu, Kościołowi, Polsce i Polakom, nigdy się nie podda, bo wie, że to, co tworzy, jest potrzebne i jest dobre. Jego postawa powinna być dla nas przykładem, jak bronić prawdy i dzieł, które ją głoszą
– mówi prof. Kawecki.
Imponująca liczba osób wspierających
Przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja w służbie Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu zwraca uwagę na fakt, że już w tym momencie imponująca liczba osób wspiera protest.
Liczba już protestujących jest rzeczywiście imponująca. Jeszcze nigdy w obronie obiektu muzealnego nie było tak licznych wystąpień obywateli. A przecież akcja się nie kończy
– czytamy.
Odnosi się również do wymierzonych w inicjatywę działań obozu rządzącego.
Te typowe metody walki z katolickimi inicjatywami są nam dobrze znane i opisuje je taki ciąg: obywatele protestują, minister przeczekuje pierwszy zryw, po jakimś czasie protestujący są zmęczeni i nie przybywa nowych protestów, wreszcie o tym zapominają i wtedy następuje silniejszy atak niszczenia. Gdybyśmy uprzednio poddali się tej regule, na pewno nie mielibyśmy ogólnopolskiego programu Radia Maryja czy miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam
– mówi prof. Kawecki.
CZYTAJ TAKŻE:
mly/radiomaryja.pl
