Polski juror tłumaczy się z punktów dla Izraela
Polski juror tłumaczy się z punktów dla Izraela. Czego się dowiedzieliśmy?

"Wynik głosowania polskiego jury w finale Eurowizji 2026 nie jest wspólną decyzją siedmiu jurorów. Każdy juror głosuje indywidualnie i w tajemnicy" - tłumaczył Filip Kuncewicz, kompozytor i jeden z członków polskiego jury na Eurowizji.
„Wynik głosowania polskiego jury w finale Eurowizji 2026 nie jest wspólną decyzją siedmiu jurorów. Każdy juror głosuje indywidualnie i w tajemnicy” - tłumaczył Filip Kuncewicz, kompozytor i jeden z członków polskiego jury na 70. Konkursie Piosenki Eurowizji, który na Instagramie opublikował oświadczenie w związku z oburzeniem jakie wywołało przyznanie przez polskie jury 12 puntków reprezenantowi Izraela.
Gigantyczne oburzenie w internecie i w „realu” wywołało przyznanie przez zasiadających w studiu TVP polskich jurorów maksymalnej liczby punktów reprezentantowi Izraela. Z kolei 1 punkt przyznano Ukrainie.
Zupełnie inaczej zagłosowali widzowie z Polski. W ich głosowaniu triumfowała Ukraina, a Izrael nie otrzymał tak wysokiego poparcia jak od jury. Co ciekawe, ukraińskie jury nie przyznało Szemplińskiej żadnego punktu, choć już sami widzowie z Ukrainy przyznali jej punkty.
Głos w tej sprawie zabrali nawet politycy. W końcu milczenie przerwał jeden z jurorów - Filip Kuncewicz i wyjaśnił, dlaczego Izrael otrzymał od polskiego jury 12 punktów.
Czytaj także
Wynik głosowania polskiego jury w finale Eurowizji 2026 nie jest wspólną decyzją siedmiu jurorów. Każdy juror głosuje indywidualnie i w tajemnicy. Końcowy wynik to efekt działania algorytmu EBU, który łączy siedem niezależnych list w jeden ranking. Przyznanie 12 punktów nie oznacza, że jurorzy wybrali daną piosenkę jako numer 1
— czytamy w jego oświadczeniu opublikowanym na Instagramie.
Odniósł się on również do fali negatywnych komentarzy i gróźb, z jaką spotkali się członkowie polskiego jury.
Zasady działania algorytmu EBU są publicznie dostępne. Każda osoba, która wysłała w ostatnich godzinach groźby lub hejt, mogła je sprawdzić w minutę. Nie zrobiła tego
— napisał.
