Jest pisemne uzasadnienie wyroku ws. zabójstwa Jaroszewiczów
Pojawiło się pisemne uzasadnienie wyroku ws. zabójstwa Jaroszewiczów. "Należy się zapewne spodziewać refleksji po stronie prokuratora"

Warszawski sąd 22 listopada zeszłego roku, uniewinniając oskarżonych, wskazywał na liczne nieścisłości i błędy postępowania.
Gotowe jest obszerne pisemne uzasadnienie wyroku z listopada ub.r. uniewinniającego trzech oskarżonych w sprawie m.in. o zabójstwo w 1992 roku b. premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony - poinformował PAP w poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie. Otwiera to drogę do ewentualnej apelacji.
Jak powiedziała PAP rzeczniczka prasowa ds. karnych warszawskiego sądu okręgowego sędzia Anna Ptaszek, pisemne uzasadnienie w systemie sądowym opublikowano 14 sierpnia br.
Liczy 197 stron. Będzie ono teraz doręczane stronom. Z uwagi na treść orzeczenia należy się zapewne spodziewać refleksji co do tego uzasadnienia po stronie prokuratora
— powiedziała sędzia Ptaszek.
Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie w tej sprawie wraz z pisemnym uzasadnieniem wpłynął do prokuratury w poniedziałek. Od dziś prokuratorzy mają więc, zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, 14 dni na skierowanie apelacji od tego wyroku. Obecnie prokuratorzy zapoznają się więc z tym pisemnym uzasadnieniem wyroku
— przekazał PAP rzecznik prasowy neo-Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.
W sprawie oskarżali krakowscy prokuratorzy Katarzyna Płończyk i Tomasz Boduch - aktualnie delegowani do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji neo-PK. Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku uniewinniającego wszystkich trzech oskarżonych byłych członków tzw. gangu karateków trudniącego się rabunkami w latach 90., prokuratorzy, wypowiadając się dla dziennikarzy, zapowiadali wtedy złożenie apelacji.
„Błędy i niekonsekwencje”
Sprawa, która ciągle nie doczekała się rozwiązania, dotyczy jednej z najbardziej bulwersujących zbrodni początku lat 90. Piotr Jaroszewicz - premier PRL w latach 1970-1980 - został zamordowany wraz z żoną Alicją Solską-Jaroszewicz w ich domu w warszawskim Aninie w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. Byłemu premierowi bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę; przedtem go maltretowali. Jego żona zginęła od strzału w głowę z bliskiej odległości ze sztucera męża.
Warszawski sąd 22 listopada zeszłego roku, uniewinniając oskarżonych, wskazywał na liczne nieścisłości i błędy postępowania.
Błędy i niekonsekwencje prokuratury w postępowaniu przygotowawczym doprowadziły do takiego wyroku
— wskazał w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Stanisław Zdun.
Według prokuratury trzej oskarżeni - Robert S., Dariusz S. i Marcin B. - mieli w 1992 r. dokonać napadu na dom w Aninie. Robert S. miał udusić Piotra Jaroszewicza oraz zastrzelić Alicję Solską-Jaroszewicz. Ponadto Robert S. został oskarżony o zabójstwo małżeństwa S. w 1991 r. w Gdyni oraz usiłowanie zabójstwa mężczyzny w Izabelinie w 1993 r. Jego ówcześni kompani - Dariusz S. i Marcin B. - zostali oskarżeni o współudział w zabójstwie b. premiera PRL. SO uniewinnił oskarżonych od wszystkich zarzuconych im czynów.
Zeznania Dariusza S.
Wcześniej śledztwo w sprawie nabrało rozpędu po wyjaśnieniach Dariusza S. Mężczyzna złożył je w lutym 2018 r. w toku innego śledztwa - groziła mu wówczas surowa kara w sprawie uprowadzenia dla okupu. Dariusz S. przyznał się do udziału w zbrodni w Aninie i wskazał na swoich byłych kolegów z grupy - Roberta S. i Marcina B. Ten drugi też przyznał się do obecności na miejscu zabójstwa.
Jednak zdaniem obrony te wyjaśnienia Dariusza S. i Marcina B. nie wynikały z ich udziału w zbrodni, tylko z kalkulacji procesowych związanych m.in. z pragnieniem złagodzenia kar w innych sprawach.
Nadzwyczajne złagodzenie kary
Sąd w ustnym uzasadnieniu nawiązywał do tego wątku i sprawy porwania z 2013 r. zakończonego śmiercią ofiary, w której to sprawie został zatrzymany kilka lat temu Dariusz S.
Na kolejnym przesłuchaniu Dariusz S. składa wyjaśnienia (…) i wskazuje, że chciałby powiedzieć o bardzo medialnym zabójstwie i chciałby skorzystać z dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary w związku z ujawnieniem tego poważnego przestępstwa
— mówił sędzia Zdun.
Nie dziwię się prokuraturze, że te sensacyjne wyjaśnienia Dariusza S. chciała w jakiś sposób zweryfikować
— zaznaczał sędzia.
Jednak, jak wyliczał wtedy sędzia w blisko dwugodzinnym ustnym uzasadnieniu wyroku, w ramach tej weryfikacji pominięto liczne sprzeczności materiału dowodowego, nieścisłości w tym materiale i w konsekwencji wpłynęło to na błędy popełnione przez prokuraturę.
Pominięty wątek polityczny?
Ponadto - zdaniem SO - pominięty został wątek polityczny sprawy i działań osób wywodzących się ze służb PRL.
Proces przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwał ponad cztery lata - rozpoczął się latem 2020 r. Na wielu rozprawach sąd wysłuchiwał wyjaśnień oskarżonych, przesłuchano licznych świadków. W 2021 r. SO uchylił areszt wobec oskarżonych i zastosował dozór policyjny. W 2023 r. pełnomocniczka oskarżyciela posiłkowego Andrzeja Jaroszewicza wnioskowała o wyłączenie ze składu sędziowskiego sędziego Zduna, m.in. z powodu członkostwa w Krajowej Radzie Sądownictwa powstałej po zmianach przeprowadzonych w czasach rządów PiS. Na przełomie 2023 i 2024 r. wniosek o wyłączenie sędziego nie został uwzględniony.
Był to drugi proces o zabójstwo małżeństwa Jaroszewiczów. Pierwszy - w którym była oskarżona grupa kryminalistów z Mińska Mazowieckiego - zakończył się uniewinnieniami pod koniec lat 90.
CZYTAJ TEŻ:
maz/PAP
