Wleciały kolejne drony? DORSZ potwierdza poszukiwania
Wleciały kolejne drony? DORSZ potwierdza poszukiwania. „Niemal dwuipółgodzinne czynności z użyciem śmigłowca..."

Nie odnaleziono żadnego obiektu, uszkodzeń ani dowodów potwierdzających treść zgłoszenia - przekazała policja
„Niemal dwuipółgodzinne czynności z użyciem śmigłowca nie potwierdziły wystąpienia jakiegokolwiek incydentu lotniczego” - czytamy w komunikacie DORSZ, odnośnie do wczorajszych poszukiwań drona w województwie świętokrzyskim.
Wczoraj wieczorem na południe od Kielc prowadzone były działania poszukiwawcze przez wojskowy śmigłowiec z Lotniczego Zespołu Poszukiwawczo-Ratowniczego (LZPR)
— czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzaju Sił Zbrojnych przesłanym PAP.
Działania rozpoczęły się po otrzymaniu informacji z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej o podejrzeniu zdarzenia lotniczego w tym rejonie.
Niemal dwuipółgodzinne czynności z użyciem śmigłowca nie potwierdziły wystąpienia jakiegokolwiek incydentu lotniczego
— dodało DORSZ w komunikacie i podkreśliło, że w działania zaangażowana była również policja i Państwowa Straż Pożarna.
Policja: Nic nie odnaleziono
Asp. Maciej Ślusarczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach powiedział PAP, że zgłoszenie służby otrzymały od mieszkanki powiatu pińczowskiego, która „widziała jakiś obiekt przelatujący i prawdopodobnie on mógł spaść na ziemię”.
Policja poważnie potraktowała sygnał i podjęła działania weryfikacyjne, sprawdzając pogranicze powiatu pińczowskiego z kieleckim.
Nie odnaleziono żadnego obiektu, uszkodzeń ani dowodów potwierdzających treść zgłoszenia
— podkreślił policjant.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
xyz/PAP
