Straszą i wprowadzają chaos. Zasypują Polaków lawiną alertówStraszą i wprowadzają chaos. Kolejny alert RCB, siódmy w ciągu doby!

Rząd Donalda Tuska zamiast zapewniać realne bezpieczeństwo, funduje mieszkańcom południowo-wschodniej Polski chaos informacyjny. Nieprzemyślana seria ostrzeżeń nie tylko uprzykrza życie polskim rodzinom, ale przede wszystkim prowadzi do niebezpiecznego znieczulenia obywateli na faktyczne zagrożenia.
W piątek 16 października sygnały telefonów nie dawały wytchnienia mieszkańcom Lubelszczyzny oraz Podkarpacia. Ostrzeżenie rozesłane przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa około godziny 14:40 było już czwartym komunikatem tego dnia i aż siódmym w ciągu zaledwie jednej doby. Pretekstem do wysłania kolejnych SMS-ów były rosyjskie uderzenia dronów na zachodzie Ukrainy, m.in. w graniczącym z Polską obwodzie wołyńskim.
Lotnictwo wojskowe operowało w polskiej przestrzeni, a systemy obrony osiągnęły stan gotowości. Działania te natychmiast uderzyły w pasażerów cywilnych. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała o czasowym wstrzymaniu operacji lotniczych przez lotniska w Lublinie i Rzeszowie, aby zagwarantować swobodę manewru wojsku, po czym loty wznowiono.
Polityczna gra strachem?
Mieszkańcy wschodnich województw traktują nieustanne alarmy jak codzienną udrękę. W zachodniej części Podkarpacia w ciągu minionych dwóch miesięcy odnotowano aż 27 alertów, a na Lubelszczyźnie powiadomienia przychodziły nawet cztery razy na dobę przez ponad dwa tygodnie - wynika z danych przytoczonych przez redaktora Jacka Karnowskiego. Część komunikatów zawierała zalecenia szukania schronienia. Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie o sensowność tych działań.
Wśród części mieszkańców województwa lubelskiego panuje przekonanie, że częste alerty RCB w sprawie nalotów na Ukrainę, alerty, z którymi nie wiadomo co zrobić, mają także polityczny kontekst.
Według niego może chodzić o wprowadzanie niepokoju w regionach politycznie trudnych dla władzy. Karnowski przyznał, że to może być przesada, ale ocenił, że alerty niczego nie wnoszą, a ludzie całkowicie obojętnieją.
Mazowsze w dniach od 12 do 16 października było areną wielkoskalowych ćwiczeń „Syrena-26”. Regularnie uruchamiano tam syreny alarmowe. Zamiast profesjonalizmu, koalicja rządząca funduje obywatelom festiwal nerwowości.
Dzieci w piwnicach i efekt Ezopa
Skutki tej machiny strachu najboleśniej dotykają najmłodszych. W szkołach nauczyciele sprowadzali dzieci do piwnic, a wyjące syreny wywoływały u uczniów płacz. O bezmyślności rządzących mówił już we wrześniu poseł Przemysław Czarnek, nawiązując do chaosu w Lublinie:
Czy to jest powód, dla którego mamy robić tego rodzaju zamieszanie i chaos? Czy to nie jest powód do tego, żeby zastanowić się kto nami rządzi...
- mówił Czarnek. Za chwilkę dojdzie do sytuacji, w której realne zagrożenie zostanie zbagatelizowane.
Postępowanie władzy przypomina znaną bajkę Ezopa o chłopcu, który bez przerwy krzyczał dla żartu, że nadchodzi wilk. Kiedy drapieżnik zjawił się naprawdę, nikt nie przyszedł mu z pomocą, bo każdy spodziewał się kolejnego żartu chłopca. Rząd Tuska swoją chaotyczną polityką informacyjną zmierza wprost do tego samego: znieczuleni nieustannymi alertami Polacy mogą zignorować sygnały w chwili prawdziwego niebezpieczeństwa.
Zespół wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
