List do Jana Lityńskiego i Henryka Wujca. Proszę Panów o reakcję na urbanowe i esbeckie potwarze powielane przez Ewę Kopacz

fot. PAP, Wikimedia Commons/Senat RP/Michał Józefaciuk/licencja CC 3.0
fot. PAP, Wikimedia Commons/Senat RP/Michał Józefaciuk/licencja CC 3.0

Kilka dni temu w dyskusji na antenie Polsat News przypomniałem, w reakcji na kłamstwa na temat opozycyjnej biografii braci Kaczyńskich, że śp. Lech Kaczyński był ważnym działaczem Wolnych Związków Zawodowych, a Jarosław Kaczyński współpracował blisko i aktywnie z Komitetem Obrony Robotników, był członkiem tego środowiska. Obaj zaangażowali się w ruch antykomunistyczny długo przed sierpniem 1980. Jak wiemy, niewielu wtedy było odważnych.

W odpowiedzi Jan Lityński i Henryk Wujec wezwali mnie w liście otwartym:

W programie Polsat News „To był dzień” w dniu 8 grudnia br. stwierdził Pan, że Jarosław Kaczyński był w Komitecie Obrony Robotników. Nie jest to wiadomość prawdziwa. Jarosław Kaczyński nie był członkiem ani KOR, ani Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”. Był natomiast jednym z wielu współpracowników Biura Interwencyjnego KSSKOR”, a następnie Komitetu Helsińskiego.

Nie widzimy powodów, aby w ostrej nawet polemice politycznej przedstawiać opinii publicznej nieprawdziwe informacje. Historii nie należy naginać do swoich przekonań.

Ponieważ byłem w tym czasie służbowo na Ukrainie i nie mogłem zareagować, na list w imieniu naszej redakcji odpowiedział, przypominając podstawowe fakty, publicysta i historyk Piotr Zaremba:

Po co w tym uczestniczą Lityński i Wujec? Wiedząc przecież, że sygnatariuszy deklaracji KOR było zaledwie kilkunastu, ale w potocznym języku ci „współpracownicy Biura Interwencji” byli uważani za członków środowiska KOR, podobnie jak na przykład ludzie związani w Gdańsku z redakcją „Robotnika” (np. Bogdan Borusewicz). Michał Karnowski nie stanął do żadnej absurdalnej licytacji na zasługi tej czy innej osoby. W Polsat News mówił o ówczesnych zaangażowaniach Kaczyńskiego odpowiadając na nieśmiertelny już dziś zarzut, że w latach 70. I 80. „nic nie robił”.

CZYTAJ CAŁOŚĆ: Co jeszcze wymyślicie żeby zniesławić Kaczyńskiego z lat 70. i 80.? Przecież on nikomu nie odmawia zasług z tamtych czasów

Do tych wyjaśnień niewiele można dodać, poza podziękowaniem Piotrowi Zarembie za materiał pokazujący szerszy kontekst historyczny i wyrażeniem zdziwienia tak małostkową próbą wymazania braci Kaczyńskich z historii. Nie sądzę by była to próba udana.

Warto jednak wspomniany list potraktować jako szansę na zastopowanie rzeczywistych i wstrętnych prób manipulacji historią. Przypomnę, że kilka dni temu premier Ewa Kopacz powtórzyła urbanowy zarzut iż Jarosław Kaczyński podpisał w stanie wojennym tzw. lojalkę. Cytuję:

Jutro pan Kaczyński nie będzie musiał niczego podpisywać; jutro pan Kaczyński po swojej demonstracji wróci do domu, by cieszyć się przywilejami posła na Sejm i lidera opozycji

— powiedziała przed sobotnim Marszem w obronie demokracji i wolnych mediów.

Potwarz ta już dawno została obalona sądownie, a jej źródłem była fałszywka spreparowana w ramach operacji inwigilacji prawicy przez byłych esbeków z zespołu Lesiaka w latach 90. Materiał opublikowany przez tygodnik Urbana był czystym esbeckim kłamstwem.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Jadwiga Staniszkis: „Premier Kopacz sięga do szafy Lesiaka. To jest poniżej poziomu!” NASZ WYWIAD

Słowa pani Kopacz powielają zatem urbanowe manipulacje, a budzą tym większy smutek, że wychodzą z ust polityka, który przed 1989 rokiem opozycji nie powąchał, siedział cicho jak mysz od miotłą, należał do rządowego ZSL, a kiedy chciał (i kiedy większość Polaków nie mogła o tym marzyć) podróżował za granicę.

Dlatego proszę panów Lityńskiego i Wujca by zareagowali zdecydowanie i jednoznacznie na urbanowe potwarze powtarzane przez panią Ewę Kopacz. By powtórzyli i teraz zdania ze swojego listu:

Nie widzimy powodów, aby w ostrej nawet polemice politycznej przedstawiać opinii publicznej nieprawdziwe informacje. Historii nie należy naginać do swoich przekonań

Liczę zatem, że doczekam się Panów reakcji na haniebne słowa pani Ewy Kopacz.

Pozostaję z szacunkiem

Michał Karnowski


Redakcja portalu wPolityce.pl poleca serdecznie:

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Czytaj: Wyjątkowy numer na Boże Narodzenie! Jezus i jego czasy: podwójne wydanie „wSieci” od poniedziałku w kioskach!

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych