Złoto i armia. Prezes NBP odsłania plan! "To realna siła"
Złoto i armia. Prezes NBP odsłania plan! "To realna siła"

Prezes Narodowego Banku Polskiego odsłania kulisy śmiałej strategii! "Dzięki decyzjom Zarządu NBP Polska dysponuje dziś narzędziami niedostępnymi innym państwom. Mamy bardzo duże zasoby złota, rekordowy poziom rezerw dewizowych i odwagę, by podejmować decyzje służące wzmacnianiu bezpieczeństwa finansowego i militarnego Polski" - podkreśla prof. Adam Glapiński.
Prezes Narodowego Banku Polskiego odsłania kulisy ważnego planu! „Dzięki decyzjom Zarządu NBP Polska dysponuje dziś narzędziami niedostępnymi innym państwom. Mamy bardzo duże zasoby złota, rekordowy poziom rezerw dewizowych i odwagę, by podejmować decyzje służące wzmacnianiu bezpieczeństwa finansowego i militarnego Polski” - podkreśla prof. Adam Glapiński. Ponad 600 ton czystego kruszcu w posiadaniu Narodowego Banku Polskiego to nie tylko symbol potęgi finansowej, ale też potencjalny klucz do błyskawicznego dozbrojenia armii - zauważa portal wPolsce24.tv, przybliżający temat.
Złoto jako kotwica
Gdy świat zmaga się z ogromnymi zawirowaniami geopolitycznymi, polski bank centralny dysponuje „ekstraordynaryjną” kartą przetargową. Jak zauważa wPolsce24.tv, jeszcze dekadę temu nikt nie spodziewał się, że decyzje o masowym wykupie złota przez Narodowy Bank Polski okażą się jednym z najbardziej wizjonerskich posunięć w nowoczesnej historii krajowych finansów.
Rezerwy dewizowe są źródłem odporności ekonomicznej państwa na perturbacje na rynkach finansowych, a w ostateczności także – na zawirowania związane z działaniami zbrojnymi i obroną kinetyczną Polski. To nie tylko liczby w bilansie NBP – to realna siła finansowa, która daje suwerenność w podejmowaniu decyzji
— podkreśla w swojej publikacji prezes NBP.
Wartość rezerw dewizowych Polski po raz pierwszy w historii przekroczyła barierę biliona złotych. Od 2016 roku NBP przeszedł spektakularną drogę, zwiększając zasoby złota z poziomu 103 ton do ponad 600 ton. Cel na najbliższą przyszłość jest jasny: okrągłe 700 ton.
Gdy NBP zaczynał zakupy, uncja złota kosztowała ok. 1100 dolarów. Obecnie jej cena oscyluje w granicach 4500 dolarów. Efekt? Polski bank centralny wygenerował gigantyczny, tzw. niezrealizowany zysk z wyceny. Jeszcze na koniec lutego 2026 roku szacowano go na oszałamiające 193 miliardy złotych, a po majowych korektach rynkowych nadal przekracza on bezpieczne 150 miliardów złotych.
Złoto to dla banku centralnego coś więcej niż metal szlachetny. To kotwica w czasie gwałtownych i potężnych zakłóceń na rynkach finansowych, to symbol trwałości polskiej waluty – złotego – i suwerenności ekonomicznej Polski. Złoto stanowi eksterytorialny składnik aktywów, który w przeciwieństwie do walut nie ma wskazanego emitenta i tym samym jest niezależny od jakiegokolwiek państwa. W takim sensie złoto bywa nazywane jedynym prawdziwym pieniądzem. W rzeczywistości geopolitycznej naznaczonej niepewnością złoto przestaje pełnić funkcje wyłącznie inwestycyjne – i staje się narzędziem strategicznym, które wzmacnia bezpieczeństwo finansowe Polski i Polaków
— zaznacza prof. Adam Glapiński.
Plan NBP: Jak zamienić złoto w nowoczesną armię?
Prof. Adam Glapiński wskazuje na rewolucyjną możliwość: część tego zysku można spieniężyć i przekazać bezpośrednio do budżetu państwa z przeznaczeniem na obronność.
Jak miałoby to działać w praktyce?
• Bez uszczerbku dla rezerw: Operacja polegałaby na sprzedaży części złota za waluty obce. Wielkość całego portfela rezerw dewizowych NBP nie drgnęłaby nawet o grosz – zmieniłaby się jedynie jego struktura.
• Wpłata do budżetu: Zgodnie z prawem, NBP przekazuje 95% swojego zrealizowanego zysku do budżetu państwa. Te środki rząd mógłby natychmiast skierować na zakup nowoczesnego uzbrojenia.
• Finansowanie bez długu: To kluczowy argument dla każdego obywatela. Wojsko zyskałoby miliardy na modernizację bez konieczności zaciągania drogich kredytów zagranicznych i bez obciążania przyszłych pokoleń nowym długiem publicznym.
Potrzebny konsensus
Czy wpompowanie tak gigantycznych środków w gospodarkę nie napędzi inflacji? Odpowiedź na pytanie ekonomistów i Polaków jest jasna, prezes NBP uspokaja. Wpływ wydatków militarnych na wzrost cen zależy od tego, gdzie kupujemy sprzęt. Z kolei inwestycje w rodzimy przemysł zbrojeniowy – o ile idą w parze z rozwojem mocy produkcyjnych polskich firm – stymulują wzrost PKB. Co najważniejsze, finansowanie armii z wypracowanych „własnych” środków NBP (zamiast poprzez powiększanie długu) drastycznie zmniejsza ryzyko osłabienia złotego i chroni nas przed dodatkowym wzrostem cen.
Aby ta operacja mogła zostać przeprowadzona zgodnie z prawem, wszystkie najważniejsze organy konstytucyjne państwa – prezydent, rząd i parlament – muszą działać zgodnie i w porozumieniu. Tylko wtedy NBP, w obliczu realnego zagrożenia wojennego, mógłby w sposób prawnie usankcjonowany, zgodnie z zasadami rachunkowości (od 2004 r. odpowiadają one standardom przyjętym przez Europejski System Banków Centralnych, do którego należy NBP), zrealizować zysk ze złota. A następnie, w zgodzie z ustawą o NBP i Konstytucją Rzeczypospolitej, przekazać te środki finansowe w ramach ustawowego podziału wyniku finansowego rządowi, który mógłby przeznaczyć je na cele zbrojeniowe
— czytamy w publikacji prezesa NBP.
Czytaj także
olnk/wpolsce24.tv/NBP
