Nowy rząd belgijski wraca do energetyki jądrowejNowy rząd belgijski wraca do energetyki jądrowej, zapowiadając budowę nowych bloków. Plany Verhofstadta do kosza

Belgia idzie więc w ślady Włoch i Szwecji, które także po latach przerwy rozważają powrót do energetyki atomowej.
W ramach umowy koalicyjnej ustalono, że zostanie zmieniona ustawa sprzed 22 lat, nakazująca zamknięcie elektrowni jądrowych. Ustawa została wprowadzona za czasów premiera Guya Verhofstadta – polityka, zasiadającego także we władzach Unii Europejskiej.
Teraz, gdy na czele rządu stoi Bart De Wever, plan zakłada, że energetyka jądrowa zapewni krajowi 4 GW mocy energii, a ponadto - jak informuje Belganewsagency.eu, powołując się na umowę koalicyjną - „rząd zobowiązuje się do zapewnienia rozszerzenia istniejących mocy w krótkim okresie, a w dłuższej perspektywie inwestycje w budowę nowych mocy”. Zapowiadany jest także program wsparcia dla projektów małych reaktorów modułowych (tzw. SMR), jak również przedłużenie działalności niektórych istniejących bloków jądrowych, choć ten pomysł wywołuje wiele kontrowersji. Media spekulują, że może się okazać, iż operator elektrowni – koncern Engie - nie będzie chciał się na taki plan zgodzić (rząd chce o dziesięć lat przedłużyć działanie dwóch bloków - Doel-4 i Tihange-3).
