Czołgi zamiast samochodówCzołgi zamiast samochodów... Czy Niemcy wykorzystają zakłady z branży motoryzacyjnej do produkcji na potrzeby wojska?

Taką propozycję przedstawiło kilka dni temu Federalne Stowarzyszenie Niemieckiego Przemysłu Bezpieczeństwa i Obrony (BDSV).
O możliwości przestawienia zakładów, które pracowały dla sektora motoryzacyjnego na produkcję dla wojska, informuje portal Defense News. Taką propozycję przedstawiło kilka dni temu Federalne Stowarzyszenie Niemieckiego Przemysłu Bezpieczeństwa i Obrony (BDSV) w kontekście planu zwiększenia wydatków na armię. W związku z wojną w Ukrainie i „ochłodzeniem” relacji Unii ze Stanami Zjednoczonymi oraz pomysłem Komisji Europejskiej, by na produkcję zbrojeniową przeznaczyć 800 mld euro, wiele państw Wspólnoty, w tym i Niemcy, rozważają dodatkowe inwestycje. Jednocześnie niemiecka branża samochodowa mierzy się z wieloma problemami i ogranicza moce wytwórcze tradycyjnych samochodów, bo unijny pakiet klimatyczny narzuca im rozwój nieopłacalnej elektromobilności.
Relokacja pracowników
Propozycja Stowarzyszenia pojawia się w szczególnym momencie, gdyż już wkrótce utworzony zostanie nowy rząd na czele z szefem zwycięskiej w lutowych wyborach do Bundestagu partii CDU – Friedrichem Merzem. A on sam opowiada się za modernizacją armii i podniesieniem wydatków na jej uzbrojenie. Zdołał do tego pomysłu oraz tzw. poluzowania hamulca zadłużenia przekonać inne partie, które będą najpewniej współtworzyć koalicję rządową.
