Wkrótce po objęciu funkcji premiera Ewa Kopacz ogłosiła jako swój wielki sukces ustalenia szczytu w Brukseli dotyczące strategicznej kwestii emisji CO2. Dziś okazuje się, że rząd jest „rozczarowany” unijnymi ustaleniami klimatycznymi.

Kopacz zlekceważyła ostrzeżenia i apele opozycji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szymański: Zablokowanie drugiego pakietu klimatycznego na zbliżającym się szczycie jest jedynym wyjściem

Teraz kłamstwa wychodzą na wierzch. Pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec nieopacznie ujawnił jak dajemy się ogrywać w sprawie emisji CO2.

Polska jest rozczarowana uzgodnieniem łotewskiej prezydencji, KE i PE dotyczącym wcześniejszego wejścia w życie rezerwy stabilizacyjnej na unijnym rynku pozwoleń na emisję CO2 - wynika z komentarza Korolca.

We wtorek negocjatorzy państw członkowskich oraz Parlamentu Europejskiego porozumieli się ws. utworzenia rezerwy stabilizacyjnej (MSR) dla unijnego rynku pozwoleń na emisję CO2. Wypracowany przez nich kompromis przewiduje, że rezerwa będzie działała od 1 stycznia 2019 r. Wcześniej państwa unijne w swoim mandacie negocjacyjnym do rozmów z PE zapisały, zgodnie z naszym postulatem, że rezerwa będzie działała od 2021 r., tak jak proponowała Komisja Europejska.

Przyjmujemy uzgodnienia trilogu prezydencji łotewskiej z Komisją i Parlamentem w zakresie rezerwy stabilizacyjnej, choć jesteśmy rozczarowani jeśli chodzi o wcześniejsze jej wejście w życie - od 2019 r.

— oznajmił wiceminister środowiska i pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec.

Konsekwentnie blokowaliśmy ten aspekt negocjacji, co zmuszało ambitne państwa do zmiany swoich stanowisk negocjacyjnych

— dodał.

Korolec przypomniał o kompensacie w postaci dodatkowych pozwoleń dla wszystkich państw, które tworzyły mniejszość blokującą w Radzie UE ws. wcześniejszego wejścia w życie rezerwy pozwoleń.

Państwa o średniej PKB/capita poniżej 90 proc. PKB/capita średniej unijnej uzyskały dodatkowy mechanizm kompensacyjny w postaci wyłączenia koperty solidarnościowej (10 proc. puli uprawnień) spod działania MSR do 2025 r. (…) Do końca 2030 r. rezerwie nie będzie podlegał również 2-proc. Fundusz Modernizacyjny. Ponadto Polska uzyskała zapewnienie o niewliczaniu darmowych uprawnień na podstawie art. 10c dyr. EU ETS do puli tzw. „niewykorzystanych uprawnień”

— zaznaczył pełnomocnik.

MSR (market stability reserve) to instrument, który ma stabilizować niską obecnie cenę pozwoleń na emisję CO2 na unijnym rynku: ma bowiem co roku zdejmować z rynku określoną liczbę uprawnień w sytuacji ich nadmiaru, a w sytuacji niedoboru z powrotem wprowadzać je na rynek. Podniesienie cen pozwoleń na emisję CO2 ma zmobilizować przemysł do realizacji polityki klimatycznej i inwestycji w zielone technologie.

Polska była przeciwna utworzeniu rezerwy z obawy o obciążenia dla przemysłu, a później starała się, by weszła ona w życie jak najpóźniej. Wtorkowe ustalenia muszą być jeszcze zatwierdzone przez państwa UE (13 maja) i przegłosowany przez komisję PE ds. środowiska (26 maja), a następnie przez cały PE (w lipcu).

Można się domyślać jak zareaguje rząd PO-PSL. Mimo „rozczarowania”, niekorzystne dla Polski ustalenia zostaną ostatecznie przyklepane, a Kopacz ogłosi kolejny sukces. Tylko czy ktoś jeszcze da się na to nabrać?!

JKUB/PAP


20 mitów, którymi władza ogłupia społeczeństwo:„Nie daj sobie wmówić”.

Książka do kupienie w naszej księgarni wSklepiku.pl. Polecamy!