Życie szczura. "Epidemia depresji wśród chińskiej młodzieży"
Życie szczura. Tak wygląda epidemia depresji chińskiej młodzieży, czyli po chińsku „lao shu ren”

Pójście na studia nie gwarantuje dobrej przyszłości” – tłumaczy młoda pracownica firmy edukacyjnej. Jej zdaniem należy żyć chwilą: „Nie oszczędzać i nie kupować domu. Kto wie, może wybuchnie wojna i ten dom zniknie bez śladu?”.
Coraz gorsze perspektywy na przyszłość wywołały epidemię depresji wśród chińskiej młodzieży. Młodzi podejmują pracę i studia wyłącznie pod presją społeczną, bo w dość powszechnym mniemaniu wykształcenie nie przynosi im dziś wymiernych korzyści. Wielu z nich unika jakiejkolwiek aktywności życiowej, zamykając się samotnie w domach, co dało początek określeniu „ludzie szczury”.
Budzą się zwykle ok. południa. Potem przez kilka kolejnych godzin siedzą pod kołdrą, przeglądając internet. Wstają późnym popołudniem, aby coś zjeść – zwykle zresztą niczego sami nie przygotowują, tylko zamawiają kuriera z tanim jedzeniem na wynos. Potem ten cykl się powtarza aż do godzin nocnych, gdy zasypiają, wyczerpani psychicznie. Zdarza się, że nawet nie wpuszczają światła do swoich mieszkań i przez całe dnie nie uchylają zasłon. Jeżeli wychodzą z domu, to tylko wówczas, gdy naprawdę muszą, np. aby pójść do biura, na zajęcia w szkole lub krótkie zakupy. Z nikim nie utrzymują kontaktów osobistych, wszystko odbywa się online.
