Zmiana dobra, czyli ciąg dalszy nastąpiZmiana dobra, czyli ciąg dalszy nastąpi. "Chcę zastanowić się nad nowym znaczeniem pojęcia „zwycięstwo demokracji”

Teraz emocjonalnie mobilizowany w taki sposób potencjalny elektorat idzie skończyć swoim głosem z faszyzmem, opresją.
Pozwolę sobie na hipotezę, iż dla dużej grupy wyborców 15 października to był udział w swoistym happeningu. Coś jak „Ice bucket challenge”, czyli uczestnictwo w podpowiadanym przez media tzw. społecznościowe evencie.
Nie będzie gorącej wojny domowej, bo okazało się, że totalna opozycja osiągnie swój cel bez tego. Cieszę się, że jej nie będzie – byłaby dla Polski w tym momencie szczególnie niebezpieczna. Tusk, korzystając z zapory ogniowej zaprzyjaźnionych mediów tudzież ze wsparcia całej postępowej Europy, prawdopodobnie do reszty przejmie władzę w Polsce. Z tego się nie cieszę, bo nie przepadam za taką koncentracją władzy. Do władzy sądowniczej, władzy samorządu terytorialnego, większości w Senacie oraz pełnej zgodności z dyktaturą w Parlamencie Europejskim, a przede wszystkim z totalną dominacją medialną nad co najmniej połową podłączonych do mediów umysłów w naszym kraju dojdzie możliwość domknięcia tego systemu przez przejęcie zwierzchnictwa nad częścią władzy wykonawczej, którą daje rząd (i kontrolowane przezeń instytucje).
