Zlot właścicieli świata. Koszmarne pomysły
Zlot właścicieli świata. "Przedstawiam co bardziej koszmarne pomysły, jak z książek o krainach i ustrojach dystopijnych"

Pominiemy kwestię zabijania nienarodzonych, a wspomnimy o kolejnych związanych z klimatyzmem pomysłach, którymi raczą nas globalne elity.
Davos to takie miejsce, w którym miliarderzy opowiadają milionerom, jak żyją zwykli ludzie i czego potrzebują. Nie inaczej było w tym roku.
W tegorocznym 27. zlocie Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) doliczono się 869 mld dol. – o ponad 100 proc. więcej niż w 2020 r., kiedy to było zaledwie 405 mld dol. Na taką wartość wyceniła majątki bogaczy obecnych na forum organizacja Oxfam Inequality. To nie znaczy, że zjechali się tłumniej, że tłok się zrobił. O nie, bogaci bogacą się coraz szybciej i po prostu majątek takich ludzi, jak Elon Musk, Bernard Arnault, Jeff Bezos, Larry Ellison i Warren Buffett w ciągu trzech lat wzrósł średnio o 114 proc. W tym samy czasie biedne 60 proc. populacji straciło 0,2 proc. To pokazuje tendencję w rozwoju świata. Nowe restrykcje i ograniczenia wprowadzane dla „dobra ludzkości”, globalny sojusz korporacji i państw sprawiają, że znika mały i średni biznes, a tyją najwięksi. I jak co roku w Davos radzą oni, jak bardziej urosnąć oraz kontrolować ciemną ludność poddaną. Poniżej przedstawiamy co bardziej koszmarne pomysły, jak z książek o krainach i ustrojach dystopijnych. Najpierw jednak o dwóch nieoczywistych bohaterach tegorocznego zlotu.
