Ze zdumieniem przecieram oczy. To jest szczyt bezczelności!Ze zdumieniem przecieram oczy. To jest szczyt bezczelności! Jak on śmie mówić o „skutecznej terapii”

Jaki tupet trzeba mieć, by wobec milionów Polaków, którzy na sobie doświadczyli skuteczności amantadyny, mówić takie rzeczy!
Dowiedzieliśmy się, że w badaniu uczestniczyły tylko trzy z kilkunastu ośrodków, ale nie powiedziano dlaczego.
Na konferencji prasowej 11 lutego przedstawiono wyniki badań stwierdzające nieskuteczność stosowania amantadyny przeciw COVID-19. Od 2020 r. m.in. grupa dziennikarzy, w tym ja, śledziliśmy osiągnięcia dr. Włodzimierza Bodnara. Właśnie media (w tym zaangażowanie redakcji „Warto rozmawiać”) oraz liczne świadectwa pacjentów, którzy pokonali wirusa dzięki lekarzowi z Przemyśla, sprawiły, że w grudniu 2020 r. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o rozpoczęciu badań klinicznych. Od ogłoszenia decyzji do rekrutacji pacjentów upłynęło pół roku. Podobno to ekspresowe tempo, ale zważywszy na to, że ludzie umierali, bo nie było skutecznego leku, że pozafarmaceutyczne środki walki z pandemią (lockdown, zdalne nauczanie, izolacje itp.) demolowały nam życie i kosztowały dziesiątki miliardów złotych, należy zapytać: czy tylko takie badania mogły rozstrzygnąć o skuteczności amantadyny? Czy musiało to wszystko tyle trwać?
