Zatoka świń. "W niedzielę rozstrzygnie się"
Zatoka świń. "W niedzielę rozstrzygnie się, czy w taką zatokę będą mogli zamienić całą Polskę"

Za to zaskoczyła mnie na finiszu kampanii sprawa patostreamerów. Youtubowych idoli, czas między przygotowaniem swoich przekazów a marszami kobiet dzielący na molestowanie kobiet, w tym nieletnich, a nawet dzieci.
Poziom zdziczenia naszych tzw. obyczajów publicznych ilustruje to, że oburzamy się rytualnie, bo już się przyzwyczailiśmy. Ciężko nas zaskoczyć, ponieważ wszystko już było. Jak pisał wieszcz Słowacki: „Wpadli, ogryźli i na pocieszenie rzecz zostawili słodką — doświadczenie”.
Ja np. kilka razy tuż przed wyborami rytualnie się obruszyłem. Obruszyłem się, kiedy celebryta Krzysztof Skiba wprost życzył Jarosławowi Kaczyńskiemu śmierci, a słuchająca go silna razem sala biła brawo w zachwycie. I kiedy jakiś psychopata w służącym często psychopatom serwisie społecznościowym zapowiadał, że wystrzela pisowców i katolików. I kiedy okazało się, że tego psychopatę obserwują była komisarz, a dziś europosłanka PiS Danuta Huebner, a także pan Zdzisław Gawlik, kandydat Platformy Obywatelskiej, były wiceminister skarbu, poseł oraz członek Trybunału Stanu. W sumie pan Gawlik mógłby bezpośrednio nauczyć się od familii pani Huebner, jak porządek z wrogami ludu robić nie tylko w wirtualu, lecz także w realu. Rytualnie się oburzyłem, bo systematyczna hodowla silnej razem sekty, usprawiedliwianie kolejnych aktów przemocy, jak choćby ataku na Magdę Ogórek kilka lat temu, nie mogło się skończyć inaczej, a pewnie będzie tylko gorzej. Było to do przewidzenia.
